Pies uczulony na... ludzi - Psy.pl

Pies uczulony na… ludzi

Uratowany ze schroniska czarny labrador Adam cierpi na zadziwiającą przypadłość. Ma alergię na ludzi: ich wydzieliny i komórki naskórka. Jego problem jest na tyle poważny, że pies po kontakcie z ludźmi niemal całkiem wyłysiał. Jednak udało się wdrożyć leczenie jego przypadłości, a ostatnio Adam znalazł nowy dom.

Przedstawiciele fundacji Lucky Dog Retreat Rescue z Indianapolis w stanie Indiana w Stanach Zjednoczonych zostali powiadomieni o czarnym psie w typie labradora, który w ciężkim stanie przebywa w lokalnym schronisku. Przyjechali do przytuliska i zabrali niemal całkiem wyłysiałego psa do domu tymczasowego, uznając, że to już ostatnia chwila na pomoc.

Weterynarze stwierdzili, że prawdopodobnie jest to trudny przypadek alergii na pchły. Po serii leczniczych zabiegów: zmianie diety, podaniu środków antyhistaminowych i specjalnych kąpielach, stan psa nie poprawiał się, choć zwierzak, który otrzymał imię Adam, czuł się wyraźnie lepiej, był wesoły, chciał się bawić i uczyć.

Zaskakujący wynik testów

W końcu zdecydowano się na zrobienie precyzyjnych testów alergicznych z krwi. Wynik był zdumiewający: Adam okazał się uczulony na ludzi! Poza tym wykryto u niego alergię na koty, gzy i… orzeszki ziemne. O ile tych trzech ostatnich czynników można jakoś unikać w psim życiu, to pierwszy czynnik uczulający wydawał się niemożliwy do wyeliminowania, chyba że Adam miałby żyć na bezludnej wyspie.

Pomoc dla Adama

Opiekunowie nie poddawali się, a z całego świata nadeszły oferty pomocy i wsparcie finansowe. Dzięki temu można było poszukać pomocy w Klinice Dermatologii Dla Zwierząt w Indianapolis. Tu stworzono specjalnie dla labradora system leczenia opierający się na serii zastrzyków stymulujących jego system immunologiczny.

Stopniowo sierść Adama zaczęła odrastać i według lekarzy rokowania są znakomite. Pod stałym nadzorem weterynarza dermatologa pies powinien w pełni dojść do siebie.

Jedna z pracownic fundacji, Beth Weber, która zajmowała się Adamem w czasie jego rekonwalescencji, tak bardzo przywiązała się do podopiecznego, że zdecydowała się przygarnąć go już na zawsze.

Autor: Paulina Łukaszewska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *