Piwo dla psa? Tak, zwierzaki też mają swoje prosecco!

Każdy szanujący się miłośnik psów czy kotów nie zapomina o prezentach świątecznych dla swojego pupila. Często jesteśmy skłonni wydać więcej na podarunek dla psa niż dla innych członków rodziny. A ci najbardziej zakręceni na punkcie czworonożnego przyjaciela nie zawahają się przed zakupem prezentu wyjątkowego, by nie rzec osobliwego. Czy w tej sytuacji może kogoś dziwić piwo dla psa czekające pod choinką?

Skoro jednak nie dziwią już nas salony spa, zajęcia z jogi, psie perfumy czy specjalna telewizja dla psów, to dlaczego ograniczać się do popularnych upominków pod choinkę? Jak zwykle mamy do wyboru najróżniejsze ubranka, wygodne posłania, zabawki, liczne psie akcesoria, ale jak wiadomo, największą radość naszym pupilom sprawiają przysmaki. A kto powiedział, że przysmak musi mieć stałą postać? Kostki, suszone tchawice i inne takie smakowitości popróbował już niejeden psiak.

I chociaż pierwsze piwo dla psa pojawiło się w Holandii już w 2007 roku, o czym pisaliśmy, a o winie dla kota informował nasz siostrzany portal Koty.pl w czerwcu 2016 roku (więcej przeczytasz TUTAJ), to dopiero teraz producenci takich niecodziennych smaczków jak wino czy piwo dla psa poczuli, że to może być dobry interes.

Wyżłom też się coś od życia należy

Recepturę pierwszego piwa dla psa na bazie słodu i ekstraktu wołowego opracowała Terrie Berenden, opiekunka wyżłów weimarskich i właścicielka sklepu zoologicznego w mieście Zehlem w Holandii.

Kiedy sama popijała piwo na tarasie w obecności swoich wyżłów, uznała, że „wyżłom też się coś należy od życia”. Bezalkoholowe piwo dla psa produkowane w miejscowym browarze nazwała „Kwispelbier” (kwispel to po niderlandzku machanie ogonem).

Niuchacz tyłków, czyli… piwo dla psa

Piwo dla psa produkowane przez brytyjską firmę „Woof & Brew” (woof to angielskie hau) jest także bezakoholowe i oczywiście niegazowane. Powstało na bazie słodu jęczmiennego niefermentowanego. Nawiązujące do starej, brytyjskiej tradycji piwo ma w składzie korzeń mniszka lekarskiego i łopianu (z ich fermentacji powstaje Dandelion & Bardock, tradycyjny napój Brytyjczyków znany od XIII w.), a także morszczyn i pokrzywę, bogate w żelazo i jod, oraz czerwonokrzew, który tak jak mlecz jest bogaty w witaminy, minerały i antyoksydanty.

Dodatkowo, znając naturalne upodobania psów do obwąchania tylnych części ciała pobratymców, którym chcą powiedzieć „cześć”, dodano do trunku „zapach” psiej pupy, a piwo dla psa nazwano Bottom Sniffer. Jak żartobliwie twierdzi producent, po wypiciu takiego piwa pies będzie z pewnością dumnie nosił ogon.

Pawsecoo dla psa i kota
fot. Woof & Brew

Ludzie piją prosecco, a psy pawsecco

Paw to po angielsku łapa, zatem łatwo rozszyfrować nazwę kolejnego bezalkoholowego „trunku” dla psa, ale także kota. Prosecco bowiem to nazwa lubianego przez ludzi wina musującego. Zarówno wino, jak i piwo dla psa stworzone zostały przy udziale ekspertów –lekarzy weterynarii, aby mieć pewność, że będą to napoje nie tylko nieszkodliwe, ale wręcz zdrowe dla zwierzaków.

Wino występuje w dwóch odmianach – czerwone, jak i białe. Oczywiście nie jest gazowane jak prosecco dla ludzi, za to zawiera kompozycję wspaniałych ziół, takich jak kwiaty czarnego bzu i lipy, żeńszeń i wzbogacone jest marchewką.

Toast noworoczny z psem

Zaopatrzone w wino Pawsecco Azor czy Kiciuś będą mogły razem ze swoimi opiekunami wznieść noworoczny toast. I piwo, i wino można nalać psu do specjalnie przeznaczonej do tego celu świątecznej miseczki, jako zdrowy napój do wypicia, nie zapominając jednak o zwykłej wodzie w innej misce, a także polać nimi codzienną porcję jedzenia dla podkreślenia smaku.

I jeszcze jedno. Producent na końcu informacji handlowej ostrzega: „Mimo że produkt nie zawiera alkoholu, nie zaleca się prowadzenia samochodu po jego spożyciu”.

To oczywiście z przymrużeniem oka, tak jak cały pomysł na bezalkoholowe „alkohole” dla naszych czworonogów.

Autor: Paulina Król