Czy każdy pies lubi pływać?

Chlup! Biała buldożka francuska wskakuje do niedużego stawu w parku. Za chwilę wychodzi z niego… czarny buldog. – Lala… – właściciel ze zbolałą miną ogląda przemianę swojej podopiecznej. A wszystko przez to, że pływający pies nie przepuści nawet kałuży. Każdy właściciel psa kochającego wodę pewnie choć raz znalazł się w podobnej sytuacji. W lecie to uwielbienie wody nawet się przydaje, kiedy chcemy trochę ochłodzić pupila. Ale czasem bywa kłopotliwe.

Wodomaniacy i wodni tchórze

Z definicji lubią wodę nowofundlandy, psy dowodne, pudle i retrievery, ale chęć chlapania się czy pływania jest cechą osobniczą i w obrębie tej samej rasy możemy spotkać maniaków, którzy najchętniej wcale nie wychodziliby na ląd, i psiaki, które ewentualnie zamoczą tylko łapy.

Psa można przyzwyczajać do wody już od szczeniaka, pod warunkiem że go do tego nie zmuszamy. No i trzeba się pogodzić z tym, że raczej nie zrobimy ze stworzenia nielubiącego się zanurzać mistrza pływackiego. Ale przy naszej pomocy pies może odkryć uroki wody. Najlepiej dać mu dobry przykład – nawet bardzo ostrożny zwierzak spróbuje się dostać do opiekuna zażywającego kąpieli.

Zdarzają się jednak też psiaki, które za nic nie zbliżą się nawet do brzegu. Najczęściej są to psy po przejściach, np. takie, które ktoś wrzucał na głęboką wodę. Niestety, nadal pokutuje stereotyp, że każdy pies potrafi pływać z natury.

beagle skacze do wody
fot. Shutterstock

Skok na głęboką wodę

Zanim pozwolimy psu wskoczyć do wody, obejrzyjmy brzeg – czy nie jest zbyt stromy albo wysoko ocembrowany, tak by pupil mógł się wydostać o własnych siłach. Sprawdźmy też, czy nie jest mocno zarośnięty – psiak może się wtedy zaplątać w wodorosty i wpaść w popłoch. Zwróćmy także uwagę na ptaki wodne. Łabędź broniący młodych bez problemu da radę nawet dużemu psu. Z kolei na psie miniaturki mogą spróbować zapolować ptaki drapieżne.

Kilka lat temu badacze z SGGW skontrolowali zbiorniki wodne na kilku warszawskich terenach rekreacyjnych. Odkryli duże zanieczyszczenia i obecność licznych bakterii. Z większością zagrożeń organizm psa sobie poradzi, ale jeśli pupil będzie miał choćby małą rankę na skórze, może dojść do trudno gojącego się zakażenia.

Pamiętajmy, że niekulturalne jest wpuszczanie psa do wody na kąpielisku przeznaczonym dla ludzi. My znamy naszego podopiecznego i wiemy, że jest nieagresywny, odrobaczony i czysty, ale inni plażowicze o tym nie wiedzą. Poza tym nie każdy ma ochotę kąpać się ze zwierzakiem i trzeba to uszanować.

Rehabilitacja na mokro

Medycyna sportowa już dawno odkryła zbawienny wpływ ćwiczeń w wodzie na ludzki organizm. Hydroterapia zrobiła się modna. Ćwiczenia na bieżni wodnej poprawiają siłę mięśni, zwiększają zakres ruchów, wpływają na polepszenie stanu układu sercowo-naczyniowego, redukują ból. Dlatego są coraz częściej przepisywane również… czworonogom.

Zabieg odbywa się w przezroczystym zbiorniku z wodą, na którego dnie znajduje się mechaniczna bieżnia. Rehabilitant dobiera do pacjenta nie tylko nachylenie taśmy bieżni i wysokość poziomu wody, ale nawet jej temperaturę, dzięki czemu zabieg jest dla psa komfortowy. Większość czworonogów po pierwszej nerwowej próbie szybko akceptuje to urządzenie.

Wadą takiej terapii jest dość wysoka cena, zwłaszcza że efekt daje dopiero seria zabiegów. Ale czego się nie robi dla ukochanego zwierzaka…

pies w kamizelce skacze do wody
fot. Shutterstock

Dog diving – kto skoczy dalej

Woda daje też możliwość realizowania sportowych ambicji. Dla wszystkich psiaków, które ten żywioł kochają, są odważne i lubią aportować, stworzono sport: dog diving (inaczej: dock diving).

Konkurencja polega na jak najdalszych skokach do wody, a organizowana jest w specjalnym zbiorniku z miejscem na rozbieg. Nasz pupil ma wskoczyć do basenu za wrzuconą do niego zabawką. Wygrywa ten, któremu uda się skoczyć najdalej. Wiele psich szkółek oferuje zajęcia z dog diving, a przynajmniej przygotowanie do tej konkurencji.

W czasie deszczu psy się nudzą

Psiakom o zacięciu sportowym spacer w deszczu niestraszny, to raczej nam może być trudno nadążyć za szalejącym w strugach wody psim komandosem… Ale nie każdy czworonóg to zwolennik survivalu; zwłaszcza przedstawiciele ras małych i miniaturowych, te krótkowłose lub o włosie długim i jedwabistym (a przez to błyskawicznie nasiąkającym wodą) wyjątkowo nie lubią deszczu. Ich organizmy też… dlatego warto od początku uczyć malucha, że po spacerze sięgamy po suszarkę i doprowadzamy sierść do poprzedniego stanu.

Przemoczony i niewysuszony psiak oznacza prędzej czy później wydatki na leczenie zapalenia gardła, krtani czy oskrzeli. Wielu właścicieli yorków czy jamników w ogóle się nie dziwi, gdy w deszczowy dzień tracą długie minuty przy drzwiach, radośnie potrząsając smyczą i zachęcając psa do wyjścia. W odpowiedzi otrzymują powłóczyste spojrzenie z kanapy, na której – zakutany w koc – siedzi ich pupilek i zdaje się mówić: „Żartujesz, prawda? Przecież PADA! Nie możesz raz wyjść sam na ten swój spacerek?”.

Pływający pies – deską, spławikiem czy korkociągiem?

Pływający pies, który utrzymuje się bez problemu – jak deska – na wodzie i „spławiki“, usiłujące tylnymi łapami zbadać grunt. A także „korkociągi“, które pływają w kółko, bo sprawia im to taką frajdę, że nie jest dla nich ważne, dokąd i po co płyną 🙂 Te dwie ostatnie kategorie psów potrzebują nauki… doskonalenia pływania.

Pływający pies „spławikiem“ potrzebuje naszej pomocy, by ulepszyć technikę. Najlepiej wejść z nim do wody (niezbyt głębokiej, żeby nie właził nam na plecy ze strachu) i idąc obok, podtrzymywać go pod brzuchem, aż zacznie regularnie przebierać łapami. Wtedy można spróbować psa puścić, ale dalej go asekurujemy, idąc obok.

Pływający pies „korkociągiem“ musimy pokazać kierunek, w którym ma się przemieszczać (pomóc może nietonąca zabawka). Każdego psa warto nauczyć wracania na zawołanie – również w wodzie. To dla jego bezpieczeństwa, by nie wypłynął na środek jeziora…

Jacek Gałuszka – behawiorysta, trener

Co warto zabrać, gdy wybieramy się z psem nad wodę?

Nietonące zabawki – frisbee, specjalne wałki aporty, piłki niezatapialne, piłki amfibie. Niektóre z takich zabawek dodatkowo świecą, dzięki czemu łatwiej będzie naszemu podopiecznemu dojrzeć je w wodzie.

Kamizelka ratunkowa – produkowana w rozmiarach od XXS do XL, więc można ją dopasować do każdego psiaka. Jest wyposażona w uchwyt do podtrzymywania w razie potrzeby (patrz zdjęcie poniżej).

Linka do pływania – nie tonie, dzięki czemu jest mniejsze ryzyko, że nasz pływak się w nią zaplącze, a pozwala zachować nad nim kontrolę. Albowiem niektóre psy – zupełnie tak jak ludzie – mierzą siły na zamiary…

Autor: Paulina Łukaszewska