Polowanie na własne dzieci - Psy.pl - mamy nosa!

Polowanie na własne dzieci

Zachowania naszych ukochanych zwierząt czasem nas szokują. Jednym z najbardziej niezrozumiałych jest kanibalizm. Czym go tłumaczyć?

Ulubiona kotka, wielka pieszczocha, zabiła i zjadła swój pierwszy miot kociąt, co wywołało przerażenie właścicieli. Gdy szok minął, postanowili ją… zrozumieć. To ważne dla dobrych relacji ze zwierzęciem, by nie przypisywać mu świadomego działania czy winy. Pamiętajmy, że zwierzęta nie kierują się rozumem, tylko instynktami. Co kazało więc kotce zabić własne dzieci?

Urodziłam chore dzieci
Istnieje kilka możliwych przyczyn takiego zachowania kotki. W przypadku znacznego niedożywienia walka o własne przetrwanie może przeważyć nad chęcią odchowania potomstwa. Oczywiście w przypadku kota-towarzysza człowieka taka sytuacja nie mogła mieć miejsca. Uważa się też, że gdy kotka rodzi drugi miot w tym samym roku, oraz gdy kocięta są słabe lub chore, ryzyko kanibalizmu jest większe. Kocięta, które urodziły się martwe, często są pożerane (czasem tylko częściowo), matka może również porzucić jedno lub więcej żywych maluchów.

Istnieje pogląd, że niższa temperatura ciała i mniejsza ruchliwość noworodków może prowadzić do zabicia (ewentualnie pożarcia) własnego potomstwa. Takie bowiem zaburzenia u noworodka mogą być związane z niedorozwojem czy uszkodzeniem układu nerwowego lub krążenia. Pożeranie nieżywych lub chorych kociąt może pełnić funkcję higieniczną – zapobiega zanieczyszczeniu gniazda i rozprzestrzenianiu potencjalnej infekcji.

Nie znalazłam schronienia
Specjalista od zachowania Michael Fox tłumaczy kanibalizm wadliwym działaniem układu hormonalnego, który powinien zahamować zachowanie związane z zabijaniem ofiary. Jeśli do tego nie dojdzie, kotka może własne młode potraktować jak małe zwierzęta, na które zwykle poluje. Inne możliwe wyjaśnienie to przeniesienie przez kotkę agresji na własne kocięta. Agresja ta może być wywołana znacznymi zakłóceniami w otoczeniu lub obecnością innego kota, który przestraszył matkę lub jej groził. Niektórzy uważają nawet, że do kanibalizmu może doprowadzić sam stres związany z faktem kociego „przeludnienia”.

Kotka, która nie jest w stanie znaleźć spokojnego miejsca na gniazdo, również może zabić swoje potomstwo. Dlatego bardzo ważne jest zapewnienie ciężarnym matkom zacisznego kąta, z dala od innych kotów i domowego zamieszania, przynajmniej na dwa tygodnie przed przewidywaną datą porodu. Niektóre kotki mogą być szczególnie wrażliwe na stres i zakłócenia w okresie poporodowym, dlatego nie należy im nadmiernie przeszkadzać do czasu, gdy kocięta zaczną same opuszczać gniazdo.

Moja matka też zabiła
Fakt, że kotka pożarła swój miot, nie wyklucza możliwości, że odchowa kolejny. Tak było w opisanym na początku przypadku. Uzasadniony wydaje się jednak pogląd, że niektóre matki mają większe predyspozycje do takiego zachowania. Naukowe dane, z których by jasno wynikało, skąd się te skłonności biorą, nie istnieją. Można jednak założyć, że zachowania macierzyńskie są uwarunkowane genetycznie przynajmniej w równym stopniu, co wynikają z doświadczenia. Z tego względu wydaje się sensowne, aby nie rozmnażać ani kotek, którym zdarzyło się dzieciobójstwo, ani ich córek. Z całą pewnością tego typu zalecenia stosuje się powszechnie w stosunku do suk, które przejawiają poważną agresję w stosunku do bardzo młodych szczeniąt.

Bardzo często po kolejnych porodach problem ten powtarza się, a co gorsza, szczenięta, którym uda się przeżyć, mogą zachowywać się podobnie. Suka rasy owczarek niemiecki, bardzo łagodna, oszczeniła się po raz pierwszy w życiu. Przez cały dzień była najtroskliwszą matką pod słońcem. Drugiego dnia pożarła wszystkie siedem grubiutkich, zdrowych szczeniąt. Jej matka w pierwszym miocie urodziła dwa szczenięta i oba zjadła. W drugim miocie urodziła osiem szczeniąt, z których dwa zabiła. Pozostałe przetrwały, prawdopodobnie tylko dzięki opiece właścicieli, którzy nie spuszczali oka z matki. Jednym ze szczeniąt, którym udało się przeżyć, była opisana suka.

Mam problem z psychiką
Jeśli na obecność kogokolwiek w pobliżu szczeniąt suka reaguje silnym niepokojem, należy do minimum ograniczyć zakłócanie jej spokoju i uważnie ją obserwować. Młode są najbardziej wrażliwe przez pierwsze 2-3 tygodnie życia. Jeśli suka może być bezpiecznie pozostawiona z potomstwem sama, po około 5 tygodniach zwykle dochodzi do wniosku, że nie ma zagrożenia. Jeśli jednak w ciągu pierwszych dwóch tygodni świadomie zrani szczeniaka, należy oddzielić od niej maluchy i odchować je na butelce lub, jeszcze lepiej, „podrzucić” mamce. Częściej zdarza się, że szczenięta zostaną zabite (a czasem też pożarte) przez sukę nie będącą ich matką. Takie sytuacje występują wśród wilków, u których zwykle tylko jedna samica odchowuje młode. Hamuje ona rozrodczość u innych samic wydzielanymi hormonami i feromonami oraz zachowaniami społecznymi. Zagrożenie ze strony innej suki mającej szczenięta istnieje zwłaszcza wtedy, gdy relacje społeczne między sukami mieszkającymi w jednym domu nie są ustabilizowane.

Suki i kotki są zwykle doskonałymi matkami i atakowanie własnych młodych należy do rzadkości. Zdarza się to jednak i w niektórych sytuacjach – zwłaszcza gdy przedmiotem agresji padają osobniki słabe, chore lub urodzone martwe – można to uznać za zachowanie prawidłowe. W innych przypadkach, gdy silny niepokój matki prowadzi do przeniesienia agresji na własne potomstwo, lub gdy trudno znaleźć jakieś zewnętrzne przyczyny dzieciobójstwa, mamy prawdopodobnie do czynienia z zachowaniem patologicznym.

Lek. wet. Joanna Iracka ma francuską specjalizację weterynaryjną z zaburzeń zachowania zwierząt.

Zjeść – tak, polować – nie

Kanibalizm, czyli zjedzenie przedstawiciela własnego gatunku, zdarza się wśród zwierząt mięsożernych. Ciało psa może stać się źródłem pokarmu dla innego psa. W czasach wczesnych ekspedycji do Arktyki i Antarktyki psy pociągowe bywały żywione przez ludzi mięsem słabych czy chorych osobników. Normalnie zsocjalizowane z własnym gatunkiem zwierzęta nigdy nie polują na współplemieńca jak na ofiarę, z zamiarem zjedzenia go. Natomiast martwy osobnik nie hamuje zachowań pokarmowych psa, który przecież jest między innymi padlinożercą.
Morderstwo w afekcie

Złą sławą dzieciobójców cieszą się kocury. Już dwa i pół tysiąca lat temu zauważył to Herodot w Egipcie, gdzie w tych czasach kot cieszył się jeszcze boską czcią. Zabijanie całych miotów zaobserwowano u niektórych gatunków dzikich kotów – takich jak lwy, tygrysy, pumy i oceloty – w przypadku, gdy nowy samiec przejął terytorium wcześniej zajmowane przez ojca młodych. Zabicie potomstwa sprawia bowiem, że matka szybciej staje się gotowa do dalszego rozrodu. Czemu jednak samiec miałby zabijać własne potomstwo, jak to się zdarza czasem kotom domowym? Paul Leyhausen, niemiecki behawiorysta, zjawisko to przypisuje… nieporozumieniu. Kilka tygodni po porodzie u kotki może wystąpić „fałszywa ruja”. Jeśli jakiś kocur się na nią „nabierze”, zostanie przez samicę odrzucony. Będąc już jednak w stanie podniecenia seksualnego, może błędnie uznać typową pozycję młodego kocięcia za charakterystyczną pozę kotki w rui i starać się odbyć kopulację, w czasie której samiec chwyta partnerkę zębami za kark. Oczywiście kopulacja z kocięciem jest niemożliwa, kocur więc silniej chwyta je za kark, jak by to robił z niedostatecznie współpracującą kotką. Może tak zaciskać zęby aż do zabicia młodego zwierzęcia. Następujące potem pożarcie może już być wywoływane zupełnie innym dążeniem – do utrzymania higieny w gnieździe.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *