Porwany piesek odzyskany dzięki mediom społecznościowym - Psy.pl - mamy nosa!

Porwany piesek odzyskany dzięki mediom społecznościowym

Dognapping to odpowiednik słowa „kidnapping”, tyle że odnosi się do psów. Przypadki bandyckiego porywania rasowych psów na handel zdarzają się dość często i to w wielu miejscach na świecie. Niedawno doświadczyli tego pochodzący z Kanady państwo Traviss. Na przydrożnym postoju, podczas ich nieobecności, ktoś wybił szybę w ich samochodzie tylko po to, żeby ukraść im ukochanego yorka.

Lorie i Terry Travissowie jechali do Memphis w Stanach Zjednoczonych. Są wielkimi fanami Elvisa Presleya i chcieli zdążyć na uroczystości zorganizowane z okazji osiemdziesiątych urodzin piosenkarza. Towarzyszył im ich yorkshire terrier o imieniu Dixie. W drodze para zatrzymała się obok przydrożnej restauracji, żeby coś przekąsić. Niestety, bar nie był przyjazny psom, więc postanowili zostawić pupila w aucie, w którym działała klimatyzacja. Jakież było ich przerażenie, gdy po powrocie na parking zastali wybitą szybę w samochodzie i… ani śladu Dixiego. Przejrzenie nagrań monitoringu pomogło ustalić, że dwóch mężczyzn włamało się do auta i wyciągnęło stamtąd przerażonego czworonoga. Potem szybko umknęli poza zasięg kamer.

Państwo Travissowie zrobili wszystko, co robi w takich wypadkach zrozpaczony właściciel zaginionego psa: wrzucili do internetu mnóstwo ogłoszeń i umieścili opis zdarzenia na Facebooku.

Kiedy Gaynor Fletcher, wielka miłośniczka psów i zawodowa petsitterka, trafiła na facebookową stronę poświęconą Dixiemu, postanowiła pomóc zmartwionym właścicielom psa. Swoimi kanałami rozesłała wieści o zaginięciu yorka w internecie. I to właśnie do niej zgłosił się anonimowy internauta, informując, że bardzo podobnego psa widział niedawno w sklepie ze zwierzętami w Memphis. Pani Fletcher skontaktowała się z miejscową policją, której funkcjonariusze wkroczyli do wskazanego sklepu. Znaleźli w nim pieska, który wyglądał inaczej, bo właśnie został ostrzyżony, ale po sprawdzeniu czipa nie było wątpliwości: to był Dixie!

Kobieta, która kupiła Dixiego, twierdziła, że nie miała pojęcia, iż był kradziony. Policjanci nie dali wiary jej słowom i zaaresztowali ją, oskarżając o paserstwo. Liczą też, że uda się wydobyć z niej informację na temat tożsamości sprawców porwania.

Nieco przestraszony, a na dodatek krótko ostrzyżony piesek został zabrany na posterunek policji, gdzie cierpliwie czekał na przyjazd swoich właścicieli. Jak wielka była obopólna radość ze spotkania, widać na załączonym filmiku. PŁ

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *