Przyjaźń ponad wszystko - Psy.pl - mamy nosa!

Przyjaźń ponad wszystko

Coffee trudno było odnaleźć się w schronisku. Gdy w końcu zaprzyjaźniła się z Lolą, ta znalazła dom. Coffee kolejny raz zawalił się świat…

Trzy lata temu Coffee trafiła do schroniska w Kaliszu. Bardzo bała się ludzi – gdy ktoś wchodził do jej boksu, chciała stać się niewidzialna. Niełatwa półtoraroczna praca wolontariuszy opłaciła się – suczka nieco się odprężyła w obecności znanych sobie osób.

Przełom w jej życiu nastąpił, gdy poznała dużą biszkoptową suczkę Lolę. Ta stała się jej przyjaciółką, za którą chodziła krok w krok i coraz śmielej poznawała schroniskowy świat.
 
Tydzień temu Lola znalazła dom. Jej życie się odmieniło, a świat Coffee się zawalił. Przestała jeść, ukryła się pod budą, znów stała się nieobecna, nie chciała się zbliżyć ani do ludzi, ani do innych psów.
 
Pani Daria, która przygarnęła Lolę, próbuje pomóc też Coffee, nie może jednak przyjąć jej na stałe pod swój dach.
 
W ostatnie dwa dni Coffee odwiedziła Lolę w jej nowym domu. Tak suczki witały się po kilkudniowej rozłące:
 
 

Gdy nadszedł moment, w którym Coffee miała wrócić do schroniska, obydwie suczki zniknęły. Tak opisała poszukiwania psów szkoleniowiec Aneta Sitkiewicz, która dobrze zna Lolę i Coffee: „Szłam tam, gdzie prowadziły mnie nogi, nie zastanawiałam się, gdzie poszłyby psy, bo wokół są pola i lasy – czyli mnóstwo miejsc, w których chciałabym się znaleźć, będąc psem. Tylko raz byłam w tych okolicach na wspólnym spacerze z Darią, jej psem i moimi psami, i wtedy poszłyśmy nad rzekę – teraz też myślałam, że idę tą samą drogą, ale im dalej szłam, tym mniej przypominała mi tamte znane tereny. Gdy doszłam do rzeki, nie mogłam już dusić w sobie emocji… Płakałam głośno, wołając imiona psów i zadając sobie pytanie, dlaczego tak się stało? Znam te psy od półtora roku, są jak moje własne, czułam się tak, jakby to właśnie któryś z moich psów zaginął bezpowrotnie. Nagle usłyszałam gdzieś za sobą jakiś trzask, jakby ktoś nadepnął na gałąź. Oddaliłam się od rzeki i spojrzałam w lewo, zobaczyłam pole kukurydzy i poszłam w tę stronę. Zawołałam jeszcze raz Coffee i po kilku krokach zobaczyłam obie sunie stojące na końcu pola! Patrzyły na mnie, ale stały bokiem, jakby nie były pewne, kim jestem. Zawołałam jeszcze raz, nagle Coffee zaczęła biec, a za nią Lola, za chwilę witałyśmy się, a ja ryczałam jak głupia…”.

 
Psy udało się złapać, Lola wróciła do domu, a Coffee do schroniska. Aneta Sitkiewicz powrót suczki opisała tak: „Nie umiem opisać tego, co wyrażały oczy Coffee, gdy usłyszała schroniskowe ujadanie… Nie będę nawet próbować… Nigdy nie czułam się podlej niż wtedy, gdy stawiałam ją na ziemi w jej boksie, o którym już może zaczęła zapominać… Dałam jej nadzieję, a potem odebrałam ją, a teraz muszę z tym żyć…”.
 
Jedynym ratunkiem dla Coffee, by wyszła z depresji, jest znalezienie jej domu, w którym zostanie obdarzona uczuciem. Doświadczony behawiorysta także się przyda, by suczka znów nie stała się tak lękliwa, jak była jeszcze półtora roku temu. Wolontariusze kaliskiego schroniska pilnie poszukują choćby domu tymczasowego.
 
Więcej informacji o Coffee w wydarzeniu na Facebooku: , a także tutaj: .
 
Kontakt w sprawie adopcji: Aneta Sitkiewicz, tel. 505 344 666, www.gambetteam.pl.  AW   
 
Lola i Coffe razem – jeszcze w schronisku:
 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *