Psoteria zimą

Psoteria – hotel psich marzeń

Wielki, ogrodzony ogród dla psów, zamek z poukrywanymi smakołykami i staw, w którym zwierzaki mogą się kąpać – tak wygląda otoczenie luksusowego hotelu Psoteria dla psów i kotów, który znajduje się pod Warszawą. W środku wygodne apartamenty dla zwierzaków, sala zabaw i profesjonalnie wyposażone spa. Chcecie wiedzieć więcej? Przeczytajcie naszą relację z pobytu w Psoterii!

Gdy przyjeżdżamy do Psoterii (dojazd z Warszawy do Kań zajął nam niecałe pół godziny), drzwi otwierają nam dwie sympatyczne dziewczyny – Agnieszka i Basia. Jedna z nich jest właścicielką hotelu Psoteria i spa (a do tego opiekunką 7-letniej Monki – suczki w typie owczarka collie, która przychodzi z nią do pracy), druga – opiekunką zwierzaków przebywających w Psoterii (prywatne ma dwa kundelki, Freyę i Hirka, które również towarzyszą jej w pracy).

Piesek w pokoju hotelowym z Psoterii
fot. Psoteria

Opiekunek w Psoterii jest więcej, lecz ich konkretne role trudno wyznaczyć, bo każda z nich robi wszystko, by powierzone im zwierzęta czuły się szczęśliwe. Co to dokładnie oznacza? Karmienie (tyle razy dziennie i o tych samych porach, co w domu), dopasowane do charakterów i sprawności gości zabawy, spacery, pieszczoty, masaże, podawanie leków, a w razie potrzeby – lub na życzenie właścicieli – również kąpanie, czesanie, strzyżenie czy pedicure.

Piękne stylizacje zwierząt w hotelowym spa to zasługa groomerki Ani, która jest też dyplomowaną zoofizjoterapeutką. Jednak nie tylko ludzie mają swoje zadania w Psoterii.

W pracy wspierają nas również własne psy. Pomagają nowym, szczególnie nieśmiałym psom zaaklimatyzować się w nieznanym miejscu, oswajają je z sytuacją, a szczeniakom pokazują, jakie zasady panują w dorosłym psim świecie. Wspólnie dbamy o komfort psychiczny hotelowych gości – tłumaczą Agnieszka i Basia.

Nurkowanie po przysmaki

Najpierw odwiedzamy salę zabaw – wielkie pomieszczenie, przypominające nieco szkolną salę gimnastyczną, w którym na gości czekają kanapy, tunele, zabawki, a nawet kosz pełen pustych, plastikowych butelek po wodzie (Psoteriowe psy uwielbiają się nimi bawić!) i basen z piłeczkami (taki dla dzieci, do którego dziewczyny wrzucają smakołyki, a zachwycone psiaki nurkują w piłkach, by te przysmaki odnaleźć). W sali zabaw psiaki spędzają czas dla urozmaicenia codziennych zabaw lub gdy na dworze jest bardzo zimno lub mocno pada.

Zabawy węchowe
fot. Psoteria

Ale gdy tylko jest ładna pogoda, pieski pędem biegną do ogrodu. Jeśli akurat mieszka w hotelu zgrana paczka przyjaznych psów, mogą razem bawić się, biegać, wąchać i pływać naturalnym w stawie. Jeśli jakiś pies nie dogaduje się z innymi psami (albo właściciel nie życzy sobie takich kontaktów), można go zaprosić do innej części ogrodu, wydzielonej ogrodzeniem i zaproponować mu atrakcyjne zajęcia indywidualnie.

Ulubionym miejscem wszystkich czworonożnych gości Psoterii jest plastikowy zamek. Dla psów to istna bajka, bo pracownicy Psoterii umieszczają w zamkowych zakamarkach smaczki, więc po wyjściu na dwór cała gromada psów pierwsze kroki kieruje właśnie tam, by wytropić coś pysznego.

Luksusowe sypialnie

Na spacer mieszkańcy Psoterii wychodzą około 5 razy dziennie. Gdy nie są na spacerze ani w sali zabaw, spędzają czas w swoich apartamentach, czyli pokojach z legowiskami, poduszkami, zabawkami i miskami. Każdy pies dostaje na czas pobytu swój apartament, chyba że z jednego domu przyjeżdża na wakacje do Kań kilka psów, wtedy dostają jedno większe lokum.

Pokój w Psoterii
fot. Psoteria

Wbrew temu, co się może wydawać, w Psoterii nie słychać szczekania psów, których jednocześnie może tam przebywać kilkanaście. Może dlatego, że z głośników płynie muzyka relaksacyjna, a może też dlatego, że dziewczyny bardzo profesjonalnie, spokojnie i z sercem podchodzą do swoich podopiecznych.

Nie samymi psami człowiek żyje

Z części psiej, która znajduje się na parterze, przechodzimy na piętro do kociarni, nad którą pieczę sprawuje behawiorystka Kasia. Tam znajduje się kilka pokoików i przestrzeń wspólna (choć dostępna kotom indywidualnie), gdzie stoją fotele, drapaki, leżą przeróżne zabawki, a nawet jest kran z umywalką – dla kotów, które lubią się w umywalce wylegiwać albo pić cieknącą wodę.

Kociarnia w Psoterii
fot. Psoteria

Opiekunki hodują owsianą trawkę do podgryzania specjalnie dla kocich gości. Relaksującą atmosferę pogłębia zapach feromonów.

Ale gościmy nie tylko psy i koty, choć są to nasi najczęstsi podopieczni. Trafiają się również jeże, chomiki, świnki morskie i króliki, a kiedyś mieliśmy też kanarka, którego nauczyliśmy śpiewać nowe melodie z YouTube’a, włączając mu nagrania śpiewu innych kanarków – mówi Agnieszka.

Psoty na godziny

Na sam koniec wycieczki wracamy jeszcze na chwilę do sali zabaw, gdzie odwiedzają nas trzy pieski, stali bywalcy Psoterii. Zresztą większość gości to stali bywalcy, bo psiaki po prostu lubią tu wracać, a i właściciele są zadowoleni, widząc wypieszczone i zaopiekowane zwierzaki. Psy biegają po sali, witają się z nami radośnie i szukają smaczków w basenie między piłeczkami.

Buldożek francuski nagle wyciąga z kosza plastikową butelkę i turla ją głową po całym pomieszczeniu, nie omijając tuneli. W tym czasie urocza stafficzka przytula się do naszych nóg i czeka na smakołyki, a suczka w typie TTB kładzie się na wielkim łóżku z poduszkami i wystawia brzuch do głaskania. Widać, że psiaki naprawdę dobrze się tu czują.

Trzy psy w sali zabaw w Psoterii
fot. Marzena Polańska

Zastanawiamy się, czy te wszystkie atrakcje są zarezerwowane wyłącznie dla czworonożnych gości hotelowych. Czy można przywieźć tu psa na kilka godzin w ciągu dnia, gdy nie mamy co z nim zrobić, bo akurat będziemy bardzo długo w pracy? Albo skorzystać tylko z usług psiego fryzjera? Okazuje się, że można!

Sala zabaw w Psoterii
fot. Marzena Polańska

W Psoterii funkcjonuje coś takiego jak Dzień Psot – płaci się wtedy za godzinę opieki nad psem bez noclegu (można wykupić karnety). Na te kilka godzin – czy nawet cały dzień – nasz pies stanie się pełnoprawnym członkiem Psoteriowego stada i dostanie tyle samo zabawek, troski, opieki i smaczków co pozostałe psiaki.

Psoteria poleca! Ciasteczka wątróbkowe

Przysmaki, które jedzą zwierzaki w Psoterii, są domowej roboty i piecze je Basia. Przepis jest prosty – 0,5 kg wątróbki drobiowej miksujemy z jajkiem i szklanką mąki. Wylewamy ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy ok. 20 minut w 180 stopniach. Zaraz po wyjęciu z piekarnika miękkie jeszcze ciasto kroimy na kawałki i zostawiamy do ostygnięcia (wtedy też ciastka stwardnieją). Dla psiaków to prawdziwa pychota!

Psie dolce vita

Zanim zostawimy psa w hotelu, Psoteria zaprasza na spacer zapoznawczy. Właściciel ma okazję zadać nurtujące pytania, a psiak oswaja się z miejscem oraz przyszłymi opiekunkami i zwiedza ogród. Dzięki temu później będzie mu łatwiej odnaleźć się w zaznajomionym już miejscu. To bardzo ważne dla jego poczucia bezpieczeństwa, co podkreślają dziewczyny z Psoterii, a że skończyły studia i wiele kursów dotyczących zachowań psów i kotów oraz psich aktywności (a także inne kursy, jak te o pierwszej pomocy czy masażu), wiedzą, o czym mówią.

Szaleństwa w zimowym ogrodzie Psoterii
fot. Psoteria

Agnieszka się śmieje, że psy mają w Psoterii takie psie dolce vita. Patrząc na zwierzaki, które akurat tego dnia przebywają w hotelu Psoteria, trudno się z nią nie zgodzić.

Więcej informacji o hotelu i spa znajdziecie na stronie www.psoteria.pl i pod numerem 535 035 095.

Autor: Aleksandra Więcławska

Artykuł sponsorowany. Powstał we współpracy z hotelem dla psów i kotów Psoteria.

5 na 5 na podstawie 2 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników