Rally obedience, czyli posłuszeństwo na luzie

Można by zapytać: po co kolejna wersja ćwiczeń posłuszeństwa? Rally obedience (w skrócie rally-o) znacznie się jednak różni od innych typów sportowego posłuszeństwa. Jego nazwę można przetłumaczyć jako „rajd posłuszeństwa, rajdowe posłuszeństwo”, choć to nie szybkość jest w tym sporcie najważniejsza.

Rally obedience wymyślił na początku XXI w. Charles L. „Bud” Kramer, który przyczynił się też do powstania agility. Pragnął, aby obok „poważnego” obedience zaistniał sport podobny do niego, lecz mniej sztywny, weselszy.

Zasady Rally obedience łączą ćwiczenia z posłuszeństwa i elementy agility. Technicznie różnica polega jedynie na większej liczbie i zmienności zadań. Jednak nie tylko to stanowi o wyjątkowości rally-o. W tym sporcie – w przeciwieństwie do obedience – dopuszczalne jest chwalenie i zachęcanie psa podczas startu! Nie wolno tylko używać zabawek, jedzenia ani dotykać zwierzaka.

Dla kogo rally obedience?

Wymyślono je dla zwykłych przewodników psów, które szkolone są z myślą o grzecznym zachowaniu w domu i na spacerze. Sport ten wpasowuje się w niszę między szkoleniem psa na własne potrzeby a zaawansowanymi dyscyplinami.

Może stanowić wprowadzenie w świat psich sportów dla początkującego zawodnika, zanim zdecyduje się  na starty w trudniejszych dyscyplinach. To także alternatywa dla ludzi, których odstraszają sztywne reguły obedience. Jest też sportem dla psich emerytów, niemogących już brać udziału w agility, a nawet w obedience (gdzie wymaga się szybkości). Zadania w rally-o nie  obciążają fizycznie, a start trwa krócej niż w obedience.

Jeżeli robisz to dla czystej zabawy, zadowoli cię minimalna liczba 70 punktów. A jeśli masz w sobie sportową żyłkę, możesz się postarać, by zdobyć setkę.
Na razie nie widać – jak w agility – dominacji border collie. Podczas ostatnich zawodów, w których uczestniczyłam, startowało 30 psów różnych ras i tylko jeden border. Mile widziane są w tym sporcie kundelki – tłumaczy Judith Lissenberg z Holandii, która startuje z dwoma owczarkami australijskimi.

Podpowie tabliczka

W klasie początkującej startuje się z psem na smyczy, w wyższych – nie. Wygrywa para, która popełni najmniej błędów, a jeśli dwie lub kilka uzyskają tę samą liczbę punktów, zwyciężają szybsi.

Ponieważ tor zawsze wygląda inaczej, podobnie jak w agility trzeba się z nim zapoznać. Najpierw sędzia omawia ćwiczenia. Z zawodnikami (bez psów) obchodzi stacje (tabliczki pokazują, co należy robić) i omawia je. Potem jest parę minut na samodzielne oswojenie się z torem. Często nawet podczas zawodów sędzia podpowiada, jakie jest kolejne zadanie.

Do toru rally trzeba się przyzwyczaić. Tabliczki często umieszczone są co kilka metrów. Jednak gdy zapoznasz się z zasadami, łatwo jest zdobyć punkty kwalifikujące. Trzy razy zaliczysz tor i masz tytuł w rally! – zachęca Judith Lissenberg

Z Danii do… Polski?

Spośród krajów europejskich największą popularnością rally-o cieszy się w Danii – zawody odbywają się tu niemal co weekend. Rzadziej organizuje się je w Słowenii, Holandii i Wielkiej Brytanii. Sport ten zaczyna się rozwijać w Szwecji i Finlandii, gdzie zawody są jeszcze nieoficjalne.

W Niemczech czy Włoszech działają grupy jego miłośników, którzy na razie startują w zawodach w krajach sąsiednich. Może i w Polsce znajdą się entuzjaści posłuszeństwa na luzie?

Regulamin

Regulaminy w poszczególnych krajach się różnią, ale podstawą dla wszystkich jest regulamin AKC (American Kennel Club) lub organizacji Association of Pet Dog Trainers, która propaguje pozytywne metody szkolenia i ten sport. Ring do rally ma mniej więcej 15 x 20 m. Co 3-5 m znajdują się na nim „stacje” – oznaczone tabliczkami punkty, w których należy wykonać określone zadanie. Może ich być, w zależności od poziomu trudności i zasad danego kraju, od 10 do 20. Wykonuje się je w ustalonej przez sędziego kolejności.

Są wśród nich m.in. chodzenie przy nodze, zmiany kierunku lub tempa ruchu, mniejsze lub większe koła, ósemki, slalom przy nodze między pachołkami, siad, waruj, zostawanie w miejscu, aport, przeskoczenie przez przeszkodę, wskoczenie na stół itp. Sędzia wybiera je na każdych zawodach z określonej w regulaminie puli (np. regulamin słoweński jest bogatszy od amerykańskiego i obejmuje aż 72 zadania).

pies z nagrodą
fot. Shutterstock

Przewodnik ma trzy minuty na pokonanie toru. Przekroczenie czasu oznacza dyskwalifikację. Niedopuszczalne jest krzyczenie na psa czy wywieranie na niego w inny sposób nacisku psychicznego lub fizycznego.

Maksymalnie można otrzymać 100 punktów, ale do zaliczenia przebiegu wystarczy 70. Trzykrotne zaliczenie toru na danym poziomie oznacza awans na wyższy poziom. W pierwotnym regulaminie poziomy trudności są trzy, choć klasa początkujących podzielona jest na dwie – dla przewodników, którzy już zdobyli z innym psem jakiś tytuł (albo psów, które mają już taki tytuł lub zdany egzamin), oraz dla początkujących.

Pomocy w napisaniu artykułu udzieliły: Taina Aura, Judith Lissenberg, Martina Oitzl i Anne Toft

Autor: Urszula Charytonik