Co robić, gdy adoptowany pies przywiązuje się tylko do jednej osoby? - Psy.pl
Pani z psem

Co robić, gdy adoptowany pies przywiązuje się tylko do jednej osoby?

Pies to istota społeczna. Do poczucia bezpieczeństwa i emocjonalnej równowagi potrzebuje więzi z innymi osobnikami. Im bardziej czuje się zagrożony, tym bardziej szuka oparcia w towarzyszach.

Widać to dobrze w wypadku psów obawiających się spacerów w mieście – zwykle znacznie lepiej czują się na zewnątrz, gdy towarzyszy im więcej niż jedna osoba, a pomaga również obecność drugiego psa.

Dla zwierzaków, które mają za sobą trudne przejścia, zwłaszcza związane z utratą dotychczasowych więzi, gdy np. na jakiś czas znajdą się w schronisku, jest to szczególnie ważne. W schronisku tworzenie jakichkolwiek więzi jest bardzo utrudnione. Opiekunowie zmieniają się i często nie mają okazji do nawiązywania kontaktu z podopiecznymi.

Relacje między psami równie rzadko są wspierające, a częściej ograniczone koniecznością przetrwania w niekorzystnych warunkach. Dla czworonoga, który kilkakrotnie utracił więź gwarantującą przetrwanie, i miało wiele zagrażających doświadczeń z ludźmi, stworzenie kolejnej więzi bywa bardzo trudne. Potrzebuje dużo czasu, aby zaadaptować się do nowego środowiska i nowych opiekunów.

Pies i pani przytulają sie do siebie na czarnym tle
fot. Shutterstock

Pies przylepia się do jednego człowieka

Kiedy przygarniamy psa o bardzo niskim poczuciu bezpieczeństwa i małym zaufaniu do ludzi, trudno mu nawiązywać relacje. Szuka jednak kogoś, kogo uzna za najmniej zagrażającego i się do niego przylepia. Obecność tej osoby kojarzy mu się z lepszym samopoczuciem (większym bezpieczeństwem), stara się więc od niej nie oddalać.

Jednocześnie, niestety, silna więź z wybranym opiekunem utrudnia nawiązywanie kontaktu z innymi domownikami. Pies znalazł już rozwiązanie swojego głównego problemu – ciągłego poczucia zagrożenia. Jego sposób to być blisko konkretnej osoby. Nie ma już tak silnej motywacji do szukania kolejnych sprzymierzeńców, bo wymagałoby to od niego bardzo dużego wysiłku emocjonalnego.

Natomiast unikanie wszystkich innych i chronienie się u swojego obrońcy za każdym razem jest wzmacniane przez uczucie ulgi, które jest bardzo silną nagrodą.

Zwierzak w sytuacji silnego stresu – choćby w czasie pierwszej podróży do nowego domu – może się schronić u kogoś, kto odtąd staje się jego opoką. Zdarza się, że mimo oswajania się z nowym miejscem, stale unika kontaktu z ludźmi – poza tym jednym, jedynym człowiekiem.

Dziewczynka bawi się z psem
fot. Shutterstock

Jak przylepić psa do innych członków rodziny

Jeżeli w ciągu dwóch miesięcy nie widać poprawy w relacjach z całą rodziną, trzeba zacząć działać. Chodzi o stawianie psa w sytuacji, w której znajduje się na stosunkowo niewielkiej przestrzeni z innym domownikiem sam na sam. Jednocześnie musimy sprawić, aby te ćwiczenia były dla niego jak najmniej zagrażające.

Osoba, która z nim jest, nie powinna w ogóle zwracać na niego uwagi – nie tylko nie powinna do niego mówić i go dotykać, ale także na niego nie patrzeć (wolno tylko ukradkiem zerkać). Po jakimś czasie, krótszym lub dłuższym, pies nauczy się rozluźniać w takich warunkach. Kiedy już będzie spokojnie reagował na to, że osoba, która z nim pracuje, siada koło niego na podłodze, można przystąpić do następnego kroku: spokojnego masowania.

Dotyk powinien się wiązać z umiarkowanym uciskiem i być powtarzany tak długo, aż poczujemy pod ręką rozluźnienie mięśni – oczywiście pod warunkiem że pies nie ucieka. Po drugim domowniku ten sam proces może przejść trzeci, a z każdym następnym powinno być łatwiej.

Osoba pierwotnie wybrana przez psa może stopniowo wycofywać się z tego „zlepienia”, pozwalać pozostałym członkom rodziny zaspokajać potrzebę kontaktu zwierzaka i przejmować coraz więcej czynności związanych z opieką nad nim. Powinno się to dziać powoli, aby pupil miał przestrzeń na dostosowanie się do zmian. Jednocześnie należy uniemożliwić ucieczkę, aby w ogóle dało się zrobić krok naprzód.

Trzeba znaleźć ten punkt między silnym stresem, który utrudnia uczenie się, i całkowitym komfortem, niewymagającym pracy emocjonalnej, bo wtedy stoimy w miejscu.

Pies i mężczyzna przytulają się do siebie
fot. Shutterstock

Co robić, gdy się nie udaje

W procesie „zlepiania” najbardziej potrzebnym zasobem jest cierpliwość. Nie można się zniechęcać powolną poprawą ani przesadnie martwić dyskomfortem zwierzęcia. Wystarczy obserwować je uważnie i dostosowywać działanie do jego samopoczucia w danej chwili.

Taka terapia może trwać od kilku dni do kilku tygodni, jednak już po pierwszym tygodniu warto zastanowić się, czy widać jakąś – choćby maleńką – poprawę. Jeśli nie, prawdopodobnie trzeba ulepszyć technikę. Jeżeli mimo dobrej techniki i cierpliwego ćwiczenia nic się nie zmieni, dobrze jest porozumieć się z lekarzem weterynarii behawiorystą.

Po pełnym badaniu będzie on mógł ocenić, czy w danym przypadku wskazane jest podanie jakichś leków. Trzeba jednak pamiętać o tym, że psy bardzo się różnią między sobą pod względem społecznych stylów, od kochania wszystkich po równo, po bardzo silne przywiązanie do jednej osoby.

Choć więc można doprowadzić do tego, że pies będzie dobrze funkcjonował z każdym członkiem rodziny. Wychodził z nim na spacer, jadł czy rozluźniony odpoczywał. To na zawsze jego więź z jednym domownikiem może zachować inną jakość niż z pozostałymi.

Autor: Joanna Iracka
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *