Jakie smakołyki są najlepsze do szkolenia psa? - Psy.pl

Jakie smakołyki są najlepsze do szkolenia psa?

Pies jest łasuchem i jak większość ludzi lubi nie tylko konkretne jedzenie, ale i łakocie. Najbardziej ze wszystkich słodyczy smakuje mu oczywiście mięso, ale nie pogardzi i innymi pysznościami. Gotów jest wiele zrobić, by je dostać.

Ludzie wykorzystują więc dostępne w sklepach zoologicznych lub własnoręcznie przygotowane smakołyki w szkoleniu psa. Niektóre rzeczywiście są świetne i zdrowe, inne mogą przyprawić zwierzę o ból brzucha, są wreszcie i takie, których powinniśmy unikać – w tym niektóre słodycze i owoce.

border collie szkolony metodą klikerową
fot. Shutterstock

Klikerowe

W szkoleniu klikerowym obowiązuje zasada: „Nie ma klikania bez nagradzania”, czyli gdy naciskasz kliker, pies musi dostać smakołyk. Nawet jeśli się pomylisz i klikniesz w nieodpowiednim momencie. Aby smakołyki spełniały swoją rolę jako wzmocnienie konkretnego zachowania podczas sesji z klikerem, muszą być nie większe niż ziarnko grochu i łatwe do przełknięcia. Jeśli pies musi je długo rozgryzać i żuć – wybije się z rytmu pracy i zapomni, za co dostał nagrodę.

W pracy z klikerem najlepsze są smakołyki, które łatwo podzielić na niewielkie kawałki, np. w kształcie wstążek, które choć zawierają mięso, nie brudzą kieszeni ani nie tłuszczą palców. Praktyczne są też przysmaki z prasowanego mięsa drobiowego ponacinane w kratkę, aby bez trudu odłamać niewielką część.

Świetnie sprawdza się także patent z wykorzystaniem serka topionego, pasztetu lub pasty rybnej w tubce – zwłaszcza gdy pracujemy na mrozie w rękawiczkach, używając i-clicka (kliker z wypukłym przyciskiem). Po kliknięciu pozwalamy psu polizać trochę pasty lekko naciskając tubkę.

W szkoleniu używamy zwykle klikera i smakołyków wtedy, gdy chcemy nauczyć psa czegoś zupełnie nowego lub popracować nad precyzją wykonywania znanych mu ćwiczeń. Jeśli karmimy psa suchą karmą w kulkach, możemy jej część przeznaczyć na nagrody. Aby zwiększyć ich atrakcyjność, umieszczamy je w szczelnym słoiku wraz z kilkoma plasterkami kiełbasy lub innej wędliny albo mięsa z obiadu.

Przejdą wtedy smakowitym zapachem i będą bardziej motywujące dla psa. Nie dotyczy to labradorów, bo one jedzą wszystko z takim samym wilczym apetytem. Gdy wydajemy dużo drobnych porcji jedzenia, możemy stracić kontrolę nad ilością przyjmowanego przez psa pokarmu, a wtedy zwierzak zacznie tyć. Dlatego trzeba pamiętać o zmniejszeniu ilości jedzenia, które dostaje on poza sesjami szkoleniowymi.

właściciel podaju psu przysmak
fot. Shutterstock

Szczególnej wartości

Takie smakołyki dla psa znaczą tyle co dla nas główna wygrana na loterii. Emocje towarzyszące nagrodzie mogą być tak silne, że zwierzę na zawsze zapamięta zachowanie, które ją poprzedziło. Można tak nauczyć pupila niezawodnego przywołania w każdej sytuacji, a nawet odwołania od zabaw z innymi psami, oraz zwiększyć jego entuzjazm podczas wykonywania ćwiczeń.

Magiczna moc takiego przysmaku bierze się stąd, że jest trudno dostępny, a trening prowadzi się, gdy pies jest głodny. Trzeba też być pewnym, że wie on, co znaczy komenda „do mnie”, ćwiczył ją wiele razy, ale nie zawsze ma ochotę wykonać. Smakołyk musi być duży i jadalny dla człowieka, np. cała pieczona pierś kurczaka.

  • Gdy pies biega w pewnym oddaleniu, wydaj komendę „do mnie” tylko raz i poczekaj kilka sekund na reakcję.
  • Jeśli nie przybiega – wyjmij pierś kurczaka z woreczka i zjedz ją ostentacyjnie. Zwierzak na pewno poczuje jej aromat i migiem stawi się przed tobą, śliniąc się i błagając o kąsek.
  • Schowaj kurczaka do woreczka i odejdź.
  • Po chwili powtórz ćwiczenie, gdy pies jest w pewnej odległości. Masz 90 proc. pewności, że pies, gdy tylko usłyszy komendę „do mnie”, przybiegnie pędem.
  • Pochwal go za to, powiedz, żeby usiadł, powoli wyjmij woreczek a z niego pierś kurczaka. Podziel ją na kilka dużych kawałków i daj psu jeden po drugim, chwaląc go przy tym. Ostatni kawałek kurczaka schowaj do woreczka.
  • Od teraz możesz przywoływać psa, kiedy zechcesz i czasami dawać mu w nagrodę zwykły smakołyk, czasami tylko go pochwalić i zwolnić do dalszego biegania, a czasami – ale naprawdę rzadko – powtórzyć nagradzanie supernagrodą.

Do dłuższej konsumpcji

Bywają chwile, kiedy pies musi zostać sam albo nie mamy czasu się nim zajmować. Wtedy warto dać mu coś, co zajmie go na dłużej, np. wędzone lub preparowane uszy, łapki, racice, penisy wołowe, płucka, tchawice itp. Wystarczy, że wysyłając psa na miejsce, przywiążemy tam tego rodzaju smakołyk tak, aby zwierzak mógł się nim delektować, leżąc na swoim posłaniu.

Im mniejszy pies, tym więcej czasu zajmie mu spałaszowanie go. Zbyt duże kości lub plecionki z prasowanej skóry zniechęcą małego psa do zajmowania się nimi, a zbyt małe dla dużego psa będą przekąską na kilka sekund. Pamiętajmy o tym, wybierając gryzaki dla psów. Dodatkowym ich atutem jest to, że pies zajmując się nimi, musi żuć i przełykać, a to działa jak naturalny uspokajacz. Jeśli pies bierze udział w zawodach lub w wystawie – nie zapomnij o gryzakach, które pomogą mu się zrelaksować.

pies podczas jedzenia kości
fot. Shutterstock

Specjalne

Psy żywione suchą karmą miewają problemy z zębami i dziąsłami. Wymyślono więc specjalne smakołyki do czyszczenia zębów w formie pałeczek lub kostek. Zawierają one dodatki zapachowe likwidujące nieprzyjemny zapach z pyska. Dawniej psy jedzące kości w naturalny sposób czyściły sobie zęby. Jednak zmiana sposobu żywienia spowodowała, że obecnie nie są w stanie strawić kości i mogą one zalegać długo w przewodzie pokarmowym, a nawet powodować niedrożność jelit lub zaparcia.

Dlatego nie dawaj ich psu żywionemu suchą karmą, a już w żadnym wypadku nie podawaj kości gotowanych lub smażonych, bo są łamliwe i mogą pokaleczyć przewód pokarmowy zwierzęcia, co może prowadzić do śmierci. Tylko psom jedzącym naturalny pokarm, np. BARF, można bez szkody podawać kości jako smakołyki, gryzaki i szczoteczki do zębów.

Naturalne czy sztuczne?

Im bardziej przetworzone jest to, co podajemy psu, tym więcej zawiera chemicznych składników, na które pies może być uczulony. Dlatego kolorowe „kiełbaski”, „patyczki” i „kosteczki” można podawać psu tylko w niewielkich ilościach. To tak jak z fast foodami – od czasu do czasu nie zaszkodzą, ale jako codzienne jedzenie nie są wskazane. Pieczone, twarde ciasteczka w kształcie kości czy zwierzątek zawierają mąkę i są tuczące.

Również mięsne smakołyki, aby zachowały świeżość w temperaturze pokojowej, muszą zostać wysuszone albo chemicznie konserwowane. Jeśli zaobserwujesz, że pies nadmiernie się drapie, jego sierść straciła połysk, pojawiły się biegunki lub wzdęcia, to jeśli nie zmieniałeś karmy, powinieneś się zastanowić, czy nie dostał za dużo sztucznych smakołyków.

Niektóre naturalne smakołyki też mogą przyprawić psa o rozstrój żołądka. Niewątpliwym liderem jest tutaj żółty ser. Pokrojony w małą kostkę jest bardzo motywującą psa do działania nagrodą. Jednak podany w nadmiernej ilości zagwarantuje ci nieprzespaną noc ze względu na częste wychodzenie z psem za potrzebą.

Psy lubią czekoladę, a ona – zwłaszcza gorzka – zawiera śmiertelnie niebezpieczną dla nich teobrominę. Jeśli poczęstujesz rottweilera kostką czekolady, to nic mu się nie stanie. Ale gdyby york zjadł tabliczkę – może się to skończyć jego śmiercią. Dlatego nie używam czekolady w szkoleniu (ani czekoladek dla psów). Nie chcę przyzwyczajać psa do jej smaku i ryzykować, że kiedyś sam się poczęstuje pozostawioną na stole czekoladą, która mu zaszkodzi.

Bywa, że zwierzak zasmakuje w jabłkach, marchewkach, pomidorach i innych owocach oraz warzywach. Jeśli jednak nie rozdrobni on dokładnie korzenia marchewki, to może dojść do niedrożności jelit. Niektóre jadalne dla nas owoce i orzechy są dla niego niebezpieczne. Chodzi głównie o rodzynki i winogrona spożyte w większej ilości. Poważne zatrucie powodują też orzechy makadamii.

Jeśli poczęstujemy psa jabłkiem lub śliwką (bez pestki oczywiście), spodziewajmy się, że będzie miał gazy. Wszelkie cukry działają bowiem gazotwórczo, jeśli więc chcemy oszczędzić sobie niemiłych zapachów, nie podawajmy pupilowi słodkich przysmaków.

kpieta podaje psy smakołyk
fot. Shutterstock

O czym musisz pamiętać, by smacznie szkolić?

  • wielkość smakołyków i ich ilość dobierz do wielkości, wieku i wagi psa
  • nie używaj przysmaków szkodliwych dla zdrowia czworonoga – zwłaszcza czekolady i rodzynek
  • wybieraj raczej naturalne smakołyki, unikaj sztucznych, barwionych i naszpikowanych chemią
  • nie dawaj podopiecznemu kości, jeśli nie jest przyzwyczajony do ich jedzenia
  • jeśli pies się krztusi, to znaczy, że smakołyki są za twarde
  • kontroluj liczbę wydawanych przysmaków – jeśli będzie ich za dużo, pies będzie tył

Kiedy nie używać smakołyków?

  • Smakołyki są bardzo cenną pomocą szkoleniową.

Używane w pierwszej fazie uczenia nowych zachowań pomagają skupić psa na precyzyjnym wykonywaniu ćwiczeń. Jednak naprowadzanie nimi trzeba wycofać jak najszybciej, bo może to nauczyć psa pracować tylko wtedy, gdy trzymasz przysmak w ręce lub masz przy pasie saszetkę. Jeśli tak się dzieje, trzeba wrócić do podstaw i nauczyć psa korzystania z zabawy, kontaktu socjalnego i pochwały jako nagrody za wykonanie poleceń.

  • Smakołyki działają najlepiej, gdy pies jest głodny.

Jeśli jednak widzisz, że czworonóg zachowuje się chaotycznie,  szczeka, niecierpliwi się, nie potrafi wykonać polecenia albo robi wszystko, co umie, nie czekając na polecenie – to znak, że jest zbyt głodny i zanadto pobudzony. Wtedy warto trochę psa nakarmić, część jedzenia przeznaczając na nagrody.

żelki dla psa
fot. Jacek Gałuszka

Przepis na pyszne żelki

◗ 20 dag mielonego chudego mięsa wołowego lub drobiowego ◗ 20 dag mielonej wątróbki drobiowej ◗ 1 żółtko ◗ 2 szklanki wody ◗ opakowanie żelatyny ◗ szczypta soli ◗ papier do pieczenia

1. Wlej do garnka szklankę wody, włóż mięso, dodaj szczyptę soli i gotuj przez 10 minut. Pod koniec gotowania dodaj jedno żółtko. Osobno rozpuść żelatynę w szklance wody i podgrzej, aby się rozpuściła. Połącz podgotowane mięso z rozpuszczoną żelatyną.

2. Na blasze rozłóż papier do pieczenia. Wlej masę i rozprowadź ją równomiernie na grubość ok. 0,5 cm. Wstaw blachę do lodówki i poczekaj, aż masa stężeje. Powstałą twardą galaretę pokrój nożem na podłużne paski. Właśnie wyprodukowałeś niezwykle smaczne i łatwe w użyciu smakołyki dla swojego psa. Przechowuj je w lodówce. Jeśli chcesz, aby żelki były bardziej twarde, możesz dodać więcej żelatyny.

Autor: Jacek Gałuszka
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *