Sprawa zapachu - Psy.pl - mamy nosa!

Sprawa zapachu

Czy psi nos może dostarczyć dowodów w sprawach sądowych?

Roki jest młodym owczarkiem niemieckim przygotowującym sie do służby w laboratorium kryminalistycznym Komendy Stołecznej Policji. Już jako szczeniak stanął przed komisją kwalifikująca psy do pracy w policji.

– Tu sprawdzono jego charakter: czy nie boi się strzału, czy ma wrodzoną skłonność do aportowania i czy ogólnie nie jest bojaźliwy – mówi nadkomisarz Mirosław Rogowski, ekspert laboratorium kryminalistycznego Komendy Stołecznej
Policji.
Potem z psem zapoznał się przewodnik, bo to on miał decydujące zdanie, czy Roki zostanie kupiony. – Ważne, aby już na pierwszym spotkaniu się zaakceptowali – tłumaczy Rogowski. – Jeżeli pies nie spodoba się przewodnikowi albo odwrotnie, będzie to rzutowało na efekty pracy.

KONSERWA ZAPACHOWA
Przeciętnemu człowiekowi zapach wydaje się czymś ulotnym. Tymczasem woń składa się z około czterystu różnych związków chemicznych. Różnice w ich jakościowym i ilościowym składzie tworzą zapach każdego z nas. – Przyjmuje się, że zapach jest determinowany genetycznie i jest cechą indywidualną każdego człowieka, niemożliwe jest znalezienie dwóch ludzi o identycznym zapachu – tłumaczy prof. dr hab. Józef Wójcikiewicz z Katedry Kryminalistyki UJ.

– Jednak nie sama genetyka określa zapach. W eksperymencie z bliźniakami jednojajowymi psy rozróżniały dwie różne wonie, co oznacza, że istnieje też zapach wtórny, pochodzący najprawdopodobniej od tego, co się je, pije i w jakim środowisku się przebywa. Zapach odpowiednio pobrany z miejsca przestępstwa i zabezpieczony może przetrwać nawet dwadzieścia lat. Jak go pobrać?

Przedmiot, z którego jest pobierany – np. klucze czy telefon komórkowy – zawija się w wyjałowioną gazę, a potem – na 30-60 minut – w folię aluminiową. Następnie gazę trzeba zamknąć w szczelnym słoiku – tak powstaje konserwa zapachowa. Później taki zapach może zostać zidentyfikowany przez psa.

OD KIEŁBASY DO PRZESTĘPCY
Przygotowywanie do elitarnej służby w laboratorium osmologicznym trwa ponad rok. Większość psów odpada na kolejnych etapach szkolenia. Roki spędził siedem miesięcy na kursie w Zakładzie Kynologii Policyjnej w Legionowie. Najpierw uczył się znajdować ulubioną zabawkę – schowaną w dzbanku, w szafie, za drzwiami albo w trawie. Później zaczęła się zabawa z kiełbasą. W pięciu słoikach umieszczono kiełbasę, a Roki ćwiczył pozycję „waruj” przy każdym z nich. Na dalszym etapie szkolenia przewodnik chowa kiełbasę tylko w jednym słoiku, a pies ma go wskazać.

Następnie ćwiczy się tzw. próbę zerową – pies ma obwąchać wszystkie naczynia (w żadnym nie ma kiełbasy) i wrócić do przewodnika. – Pies w ten sposób stwierdza, że w szeregu nie ma materiału dowodowego – tłumaczy Rogowski.

Na kolejnym poziomie szkolenia w szereg wstawia się zapach pobrany z dłoni przewodnika. Pies musi powąchać dłoń i wskazać odpowiednie naczynie. Dalej jest coraz trudniej: trzeba porównać zapach przewodnika pobrany z dłoni i pobrany z kartki papieru; z butów i siedzenia samochodu czy telefonu komórkowego i czapki. Po całym cyklu szkolenia pies uzyskuje atest. Jest on bardzo ważny, bo jego brak może zostać wykorzystany przez obrońców do obalenia dowodu osmologicznego. Komisja egzaminacyjna wydająca zezwolenie przywozi własne materiały i przewodnik z psem zdają egzamin. Przewodnik nie wie, w którym z naczyń ukryty jest materiał dowodowy. Chodzi o wyeliminowanie tzw. efektu mądrego Hansa – konia, który ponoć potrafił liczyć, a w rzeczywistości odczytywał informacje z mimiki właściciela.
Przed Rokim jeszcze ostatni egzamin – i będzie mógł dołączyć do ośmiu psów „zatrudnionych” w pracowni osmologicznej.

DOWÓD WSPOMAGAJĄCY
W Polsce badania osmologiczne robi się zaledwie od 12 lat. – W ubiegłym roku wykonaliśmy 256 badań – mówi Rogowski. Mimo to sądy i prokuratura wciąż podchodzą z rezerwą do eksperymentów osmologicznych. W przeciwieństwie do badań DNA czy linii papilarnych zgodność zapachowa jest raczej dowodem wspomagającym, rzadko głównym. – Nie rezygnujemy z tego dowodu – tłumaczy rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Warszawie Maciej Kujawski. – Osmologia jest młodą dziedziną i rzeczywiście wciąż nie jest obdarzana wielkim zaufaniem. Ale to się zmienia, bo ta część kryminalistyki rozwija się bardzo szybko. Bardzo długo oskarżeni w trakcie procesów sądowych powoływali się na przypadki spraw, w których źle wykonano ekspertyzy osmologiczne. Taki sposób obrony wybrało też trzech mężczyzn, którzy w 1997 roku napadli na aptekarza w Krasnobrodzie. Pies tropiący szybko stracił ślad. Jednak policja pobrała z miejsca zdarzenia ślad zapachowy, co pozwoliło na zidentyfikowanie sprawców.

Po wykonaniu pięciu ekspertyz osmologicznych z udziałem pięciu psów odbył się proces. Głównym dowodem była zgodność zapachowa. Mężczyźni zostali skazani. Prokurator powołał się na orzeczenie Sądu Najwyższego, w którym sąd uznał dowód zapachowy za wystarczający do wydania wyroku w procesie poszlakowym.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *