Strach ma wielkie zęby - Psy.pl

Strach ma wielkie zęby

Lękliwy pies to prawdziwy kłopot dla właściciela. Z lęku może bowiem nie tylko uciekać, ale i atakować

Ogólna lękliwość, która pojawia się u młodego psa, najczęściej jest przynajmniej częściowo uwarunkowana genetycznie. Symptomy uogólnionej lękliwości zwykle dają się zauważyć wcześnie, z całą pewnością już u trzymiesięcznych szczeniąt. Wydają się one bardzo ostrożne, „nieśmiałe” w nowych miejscach czy wobec nieznanych sobie ludzi. Zdarza się, że w pierwszych dniach po wzięciu do domu szczenię prawie nie wychodzi spod kanapy, pod którą schowało się zaraz po przekroczeniu progu.

Niektóre psy boją się wychodzić na spacer. W domu, wśród członków rodziny, zachowują się jak „normalne psy”, jak to najczęściej określają właściciele, natomiast „żal na nie patrzeć”, kiedy wyprowadzi się je na dwór: boją się różnych dźwięków, osób, przedmiotów (kosza na śmieci, ławki, itp.). Z czasem przyzwyczajają się do najbliższej okolicy domu i tu zachowują się spokojniej, zwłaszcza jeśli trasa spaceru jest niezmienna. Jeśli jednak wyprowadzimy je poza znany im teren, stają się nadmiernie czujne, spięte, nie interesują się innymi psami ani żadnymi zapachami. Niektóre z nich z czasem radzą sobie coraz lepiej, inne boją się coraz bardziej i bez leczenia nigdy nie zaczną normalnie funkcjonować w miejskim środowisku.

Na szczęście podejmując leczenie zwykle udaje się osiągnąć znaczną poprawę w zachowaniu zwierzęcia. Nigdy jednak bardzo lękliwe szczenię nie stanie się otwartym, zrelaksowanym w każdej sytuacji psem.

Walka o dystans
Kłopoty z lękliwością nie dotyczą jednak tylko psów o tak dużym poziomie lęku. Szczekanie na przechodniów, zwłaszcza tych wyróżniających się (w kapeluszu, z parasolem, z dużymi siatkami, z laską itp.) najczęściej ma źródło w poczuciu zagrożenia u psa. Agresywne zachowania w takich sytuacjach, począwszy od szczekania, a na otwartym ataku skończywszy, bardzo szybko narastają i utrwalają się, są bowiem za każdym razem nagradzane. Celem psa jest prawdopodobnie utrzymanie określonego dystansu (jego wielkość jest sprawą indywidualną) od potencjalnego „wroga”. Tymczasem, po pierwsze, każdy przechodzień w końcu mija nas („ucieka”), a po drugie – właściwie każdy jakoś okaże strach (choćby odchyli nieco tułów do tyłu, co nie ujdzie uwadze psa). Z drugiej strony, jeśli pies zachowuje się agresywnie, przechodnie nie spuszczają go z oka, zwiększając jeszcze jego poczucie zagrożenia. Jeśli więc nie przeciwdziałamy agresywnym reakcjom w stosunku do ludzi lub innych psów, mamy niemal gwarancję, że się nasilą. Przeciwdziałanie polega przede wszystkim na niedopuszczaniu do takich reakcji, odwracaniu uwagi psa i nagradzaniu go (smakołykiem lub zabawą) za „niezauważanie” (oczywiście tylko pozorne) przechodzących ludzi i psów.

Stróż – czy tchórz?
Podobnie rzecz się ma często w przypadku agresji psów w stosunku do gości przychodzących do domu. Oczywiście, większość psów przejawia zachowania terytorialne i wielu właścicieli oczekuje od nich, aby sygnalizowały przekraczanie granic przez „obcych”. Jeśli jednak nie potrafimy uspokoić psa po wejściu gości, a goście nie mogą poruszać się po mieszkaniu nie ryzykując dziury w nogawce, albo przez niemal całą wizytę pies szczeka – często przyczyna leży w poczuciu zagrożenia psa wobec nieznanych osób.

I w tym przypadku najskuteczniejsze jest odwracanie uwagi psa i nagradzanie go za brak agresywnych reakcji. Goście najbardziej nam pomogą, jeśli uda im się ignorować psa i nie patrzeć w jego stronę. Najgorsze, co możemy zrobić w takiej sytuacji – tak w domu, jak na ulicy – to trzymać mocno za obrożę (na smyczy) psa, który przy oznakach agresji (warczenie, szczekanie, zjeżenie sierści, odsłanianie zębów) szarpie się w kierunku potencjalnego „wroga” – przechodnia lub gościa. Postępując tak, wspieramy psa i utrwalamy to zachowanie – bo każde zachowanie, które się powtarza, utrwala się.

Fobie dziedziczne i nabyte
Uwarunkowana dziedzicznie może też być fobia – stan, w którym określony bodziec, nawet o małym nasileniu, powoduje reakcję emocjonalną charakterystyczną dla strachu: drżenie, dyszenie, próby ucieczki lub schowania się, ślinienie się. Typowym przykładem jest fobia określonych dźwięków. Próby użytkowe dla psów ras myśliwskich i obronnych właśnie dlatego obejmują reakcję na wystrzały, aby wyeliminować z hodowli osobniki, które się ich boją, a więc są nieprzydatne w pracy. Fobia wystrzałów, mimo że często uwarunkowana dziedzicznie, jest niezależna od uogólnionej lękliwości – może się ich panicznie bać pies powszechnie uważany za „odważnego”, tzn. bardzo dobrze radzący sobie w różnych środowiskach i sytuacjach.

Pies, który jest lękliwy, często też nabywa różnych fobii. Fobia nabyta pojawia się po przeżyciu silnego strachu, skojarzonego z pewnym bodźcem (np. gdy tuż przy psie wybuchnie petarda).

Oswajanie z… nagraniem
Rozwojowi dziedzicznie uwarunkowanej fobii dźwiękowej trudno jest przeciwdziałać, zwłaszcza, że pojawia się ona zwykle dopiero w drugim roku życia psa (a czasem jeszcze później). Jedynym sposobem jest systematyczne oswajanie zwierzęcia z określonymi dźwiękami. Podobnie też wygląda leczenie fobii: najczęściej stosowaną metodą jest odwrażliwianie. W przypadku fobii petard odtwarzamy psu możliwie bogate brzmieniowo nagranie (sprzęt odtwarzający musi być bardzo dobrej jakości) dźwięku, którego się boi, poczynając od bardzo małego natężenia. Stopniowo, tak by nie wywołać strachu, puszczamy nagranie coraz głośniej – aż do natężenia, z którym pies będzie miał do czynienia w swoim środowisku. Posłużyłam się tu przykładem fobii dźwiękowej, ale podobne programy terapii behawioralnej można opracować dla bardzo różnorodnych bodźców wywołujących lęk.

Zanim fobia się rozwinie
Fobie mają to do siebie, że z czasem się uogólniają. Jeśli początkowo pies bał się tylko petard, może zacząć się bać również burzy i trzaskania okien, a później, kojarząc stopniowo coraz więcej bodźców ze swoim lękiem – deszczu i wiatru (bo towarzyszą one burzy). Także sytuacje, które przypadkowo wystąpiły jednocześnie z bodźcem wywołującym fobię, stają się przyczyną lęku: jeśli pies silnie przeżyje burzę po wyjściu właściciela z domu, może bać się zostawać sam, bez względu na pogodę. Mocno rozwinięta fobia nie rokuje szans na samowyleczenie,: wręcz przeciwnie – pies boi się coraz bardziej. Dotyczy to zwłaszcza fobii związanych z bodźcami, które występują rzadko – a więc na przykład właśnie fobii petard.

Lękliwość a socjalizacja
Wpływ środowiska ma szczególne znaczenie w tzw. okresie socjalizacji, czyli w pierwszych 12-16 tygodniach życia. Jeśli środowisko w tym czasie jest ubogie w bodźce, psu trudno będzie się później przystosować do środowiska bardzo w nie bogatego, jak miasto. Silnie stresujące przeżycia w młodym wieku, np. wypadek samochodowy, także mogą przyczynić się do obniżenia pewności siebie psa, choć jeśli nie odziedziczył on skłonności do lękliwości, to takie przeżycie raczej doprowadzi do lęku przed samochodami, niż do uogólnionej lękliwości. Ubogie w bodźce środowisko w okresie socjalizacji sprzyja też nabywaniu różnych fobii.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *