Suczka Miley z wysypiska śmieci ma już wspaniały dom - Psy.pl - mamy nosa!

Suczka Miley z wysypiska śmieci ma już wspaniały dom

Przydomek „księżniczka” nadano suczce Miley, która jeszcze kilka miesięcy temu umierała samotnie na wysypisku śmieci, a teraz, po długim leczeniu, znalazła się w prawdziwym, pełnym miłości domu.

W połowie grudnia opisaliśmy historię Miley, uratowanej z wysypiska śmieci w Los Angeles wygłodniałej, zrezygnowanej, chorej suczki w typie husky. Zaopiekował się nią Eldad Hagar z organizacji charytatywnej Hope for Paws.

>>>Historia Miley z wysypiska śmieci <<<

Miley wymagała specjalistycznego leczenia i troskliwej opieki. Przez dwa miesiące dochodziła do siebie dzięki pomocy The Fuzzy Pet Foundation. W tym czasie trwały poszukiwania domu dla suczki. Dzięki nagłośnieniu jej historii w internecie miliony ludzi obejrzały film o niej i do organizacji opiekującej się Miley napłynęło ponad pięćset ofert od osób, które chciały ją zaadoptować. Po starannej selekcji wybrano Toni.

Dlaczego właśnie ją? Toni nie tylko ma dom z ogrodem, zabezpieczony przed ucieczkami czworonogów (husky potrafią wykopać dziurę pod płotem, by wybrać się na samotną wycieczkę), ale także wraz z mężem adoptowała i wychowała już cztery psy tej rasy. Ważną rolę odegrały też opinie sąsiadów, przyjaciół i lekarza weterynarii, którzy zgodnie stwierdzili, że Toni, która jest niezwykle odpowiedzialna i z wielkim szacunkiem odnosi się do zwierząt, będzie dla Miley idealną opiekunką.

O tym, że są dla siebie stworzone, przekonali się wszyscy, kiedy doszło do ich pierwszego spotkania – natychmiast wytworzyła się między nimi niesamowita, trudna do opisania więź. 15 lutego, dzień po walentynkach, Miley przyjechała do swojego nowego domu. Najpierw, jak prawdziwa księżniczka, przespacerowała się do drzwi po czerwonym dywanie. Potem obiegła cały dom, wskoczyła na kilka łóżek, sprawdziła w pośpiechu, czy fajne są przygotowane dla niej piszczące zabawki i wreszcie zadowolona, szczęśliwa wylądowała na kolanach swojej nowej opiekunki. Zachowała się tak, jakby po latach rozłąki wróciła do swojego domu.

Z listu, który Toni napisała do Miley, kiedy starała się o jej adopcję, dowiadujemy się, że i dla niej los nie był zbyt łaskawy. Niedawno, po czterdziestu latach małżeństwa, zmarł jej mąż, potem odszedł za Tęczowy Most ostatni czworonożny domownik, stoczyła też walkę z nowotworem piersi. Obydwu nam – napisała Toni – życie dało w kość, ale obydwie dostałyśmy też od losu drugą szansę. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *