Świnka - moja miłość - Psy.pl - mamy nosa!

Świnka – moja miłość

O tym, że serce nie sługa, wiedzą wszyscy, ale mimo to dziwi nas miłość międzygatunkowa. A naprawdę może się zdarzyć, że pies się zakocha w śwince morskiej

Było to jakieś dziesięć lat temu. Pekińczyk Picuś miał wtedy około ośmiu lat i królował nie tylko w domu, ale i na wystawach. Miałam pięć psów (dziś też mam pięć, ale ze starej gwardii pozostali tylko Picuś i jego córka Cypka), mieszkałam w bloku molochu, w którym były zsypy na śmieci, ale zapach dochodzący z tych pomieszczeń zmuszał większość lokatorów do wynoszenia odpadów do śmietnika na zewnątrz budynku.

Co w śmieciach piszczy?
Pewnego razu, kiedy jak co dzień zmagałam się z metalową klapą, zaniepokoił mnie dziwny gwizd dochodzący z wnętrza kontenera. Zerkając nerwowo naokoło, czy aby nikt z sąsiadów mnie nie widzi, zaczęłam penetrować wnętrze śmierdzącej czeluści. Kontener był wysoki, trzeba więc było zawisnąć, opierając się brzuchem na jego krawędzi i jednocześnie przytrzymując jedną ręką opadającą klapę. Do poszukiwań została mi druga ręka – na szczęście prawa, bo jestem praworęczna (nie martw­cie się, leworęczni poszukiwacze, klapę można przytrzymać również prawą ręką). Kiedy natrafiłam na coś ciepłego i włochatego, zawahałam się. Może to szczur rezydent podczas podwieczorku? Ale ten z pewnością uciekłby, zanim bym go dotknęła. W końcu wyjęłam ze śmietnika żywą, najprawdziwszą świnkę morską. Ktoś ją po prostu wyrzucił jak niepełnowartościowy sprzęt. Dlaczego niepełnowartościowy? Ano dlatego, że świnka była ślepa – urodziła się z niedorozwojem gałek ocznych.

Cecylka czy Pelasia?
Gładkowłosa, biało-żółta świneczka szybko podbiła serca wszystkich domowników, również psów. Moje psy nie mają morderczych zapędów i przywykły do zapachów różnych zwierząt, przyzwyczajanie ich do nowego lokatora trwa więc nie dłużej niż kilka minut. Świnki morskie to bardzo towarzyskie zwierzęta i nie wystarcza im obecność samych psów. Cecylka, bo tak została ochrzczona niewidoma świneczka, wyraźnie nudziła się w obszernym terrarium. Postanowiłam kupić jej towarzyszkę. Traf chciał, że jedna z opiekunek moich pacjentów hodowała świnki morskie i właśnie miała jedną do oddania. Zostałam obdarowana trójkolorowym kłębkiem potarganej wełny – była to świnka „bardzo długowłosa”. Nazwałam ją Pelasia i ku uciesze obu zameldowałam ją w terrarium Cecylki. Idylla trwała trzy lata. Potem musiałam interweniować w świńskim wydziale kwaterunkowym, aby je rozdzielić, bo z Pelasi zrobiła się jędza i zaczęła zatruwać Cecylce życie. Ale wróćmy do psów. Świnki cały dzień spędzały we wspólnym mieszkaniu, a wieczorem wychodziły na spacerek po pokoju. Psy na początku nie odrywały od nich nosów, ale z czasem w ogóle przestały na nie zwracać uwagę. Poza jednym…

Randki dywanowe
Picuś był wyraźnie zainteresowany Pelasią. Cecylka mogła dla niego nie istnieć, ale puchata jak on sam Pelasia budziła w nim silne emocje. Myślę, że na początku nie bardzo rozumiał, co się z nim dzieje (jak większość zakochanych), ale szybko silne uczucie zawładnęło całym jego jestestwem. Śpiewał miłosne serenady, wykonywał skomplikowane tańce godowe (krótkonogi pekińczyk, chcąc nie chcąc, komplikuje ten rytuał), a Pelagia pozostawała niewzruszona jak Królowa Śniegu. Zaloty trwały do momentu, gdy Picuś – mimo braku zainteresowania ze strony wybranki – postanowił ten jednostronny związek skonsumować. Groziło to uduszeniem „miłości” z miłości. Musiałam więc definitywnie zakończyć dywanowe spotkania. Załatwiłam mu nakazik eksmisyjki i na czas spaceru świnek Picuś był przenoszony do innego pomieszczenia. Rozpaczał kilka dni, ale potem mu przeszło. Tak to, Drodzy Panowie, czasami bywa z męską świńską miłością.

 

Jak przyzwyczajam psy do małych zwierząt
Najpierw psami powoduje ciekawość. Czują nowy zapach, więc pchają się na wyścigi, aby powąchać, co mam w rękach. Jeśli dochodzi wtedy do aktów przemocy, to między nimi – każdy chce być pierwszy. Po chwili wszyscy są usatysfakcjonowani kontrolowanym kontaktem z nowym członkiem rodziny i odchodzą do swoich codziennych zajęć – czyli do wylegiwania się na kanapie.
Jednak nie wszystkie psy tak właśnie reagują na nowe zwierzątko w domu. Jeżeli pies jest agresywny wobec innych istot żywych, lepiej w ogóle nie brać „kogoś”, kto mógłby paść jego ofiarą. Zwykle jednak jest po prostu ciekawy. Wtedy najpierw trzymam małą istotkę na kolanach, zamkniętą w dłoniach, i daję psu nawąchać się do woli. Potem rozchylam nieco palce, by mógł ją zobaczyć i polizać. Następne kontakty ograniczone są klatką, a bezpośrednie spotkania na moich kolanach trwają coraz dłużej i kończą się tym, że pies przestaje się interesować nowym nabytkiem. Jeśli spokojnie i stopniowo pozwolimy mu zaspokoić ciekawość, przejdzie do porządku dziennego nie tylko nad świnką morską, ale i nad królikiem czy szczurkiem.
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *