Szczeniaki uratowane z jaskini. W hołdzie dla zmarłej wolontariuszki - Psy.pl - mamy nosa!
Uratowany szczeniak

Szczeniaki uratowane z jaskini. W hołdzie dla zmarłej wolontariuszki

Spójrzcie na tego cudnego psiaka... Wygląda wspaniale, prawda? Nie oglądalibyście tego zdjęcia, gdyby Eldad Hagar i Lisa Arturo z Hope for Paws nie pospieszyli na pomoc jemu i ośmiorgu pozostałym szczeniakom. Poznajcie ich historię, nie sposób się nie wzruszyć.

Zrządzenie losu? Chyba tak to trzeba nazwać. Wolontariusze Hope for Paws byli akurat na pogrzebie swojej przyjaciółki, o której tak napisali na facebookowym fanpage’u:

Lisa kochała zwierzaki i za swoją misję życiową uznała ich ratowanie, rehabilitowanie, a wreszcie znajdowanie im wspaniałych domów.

Dlaczego tak się zaczyna opowieść o szczeniętach, których mogło już nie być na świecie? Ano dlatego, że podczas pogrzebu Lisy wolontariusze Hope for Paws otrzymali wiadomość, że potrzebna jest ich pomoc, bo w niebezpieczeństwie znajduje się kilkoro szczeniąt. Eldad i Lisa Arturo wiedzieli, że Lisa, ich przyjaciółka, by się nie zawahała. Oni też się nie zawahali i prosto z pogrzebu pospieszyli na ratunek.

Uratowany szczeniak
fot. Hope for Paws

Okazało, że szczenięta znajdują się w czymś w rodzaju jaskini, a ich matki nie ma w pobliżu. Eldad i Lisa rzucali już tradycyjnie, jak w innych takich akcjach, kawałki cheeseburgera. Chcieli w ten sposób skłonić szczenięta do zbliżenia się do wąskiego otworu jaskini. To pozwoliłoby im je z niej wyciągnąć i zabrać.

Najpierw wszystko szło jak z płatka. Lisa Arturo wzięła jednego pieska i trzymała go tak, by reszta rodzeństwa widziała, że nie dzieje się nic złego. Gdy już wszystko było na jak najlepszej drodze, coś nagle wystraszyło szczenięta i szybko zniknęły w jaskini. Eldad uznał, że nie ma wyboru i trzeba się wczołgać do środka. Wczołgać, bo otwór był taki, że leżący człowiek z trudem się w nim mieścił.

Uratowany szczeniak
fot. Hope for Paws

Szczenięta oczywiście się wycofały. Nie dało się ich sięgnąć ręką, więc trzeba było skorzystać ze specjalnej delikatnej pętli. Manipulowanie nią w ciasnej przestrzeni nie było łatwe. W końcu udało się wyciągnąć za jej pomocą pierwszego malca. I tak po kolei, aż do dziewiątego. Cała akcja trwała około siedem i pół godziny. Bo w jakimś momencie szczenięta ukryły się tak głęboko, że trzeba było wykopać nowy tunel, by do nich dotrzeć. Całą dramatyczną akcję możecie obejrzeć na filmie.

Na szczęście wszystkie psiaki zostały uratowane i trafiły pod opiekę zastępczej czworonożnej mamy Olive. To kolejny dowód, że Hope for Paws nigdy się nie poddaje, gdy trzeba ratować psy.

Wszystkie uratowane szczeniaki
fot. Hope for Paws

Zwierzaki otrzymały imiona Luke, Isaac, Sarah, Abraham, Mary, Angel, Solomon, Haeven i Ezekiel. Ich pierwsze litery tworzą imię i nazwisko zmarłej wolontariuszki Lisy M. Ashe.

Autor: Magdalena Ciszewska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *