Szkielet psa w Łodzi - Psy.pl - mamy nosa!

Szkielet psa w Łodzi

Parys, pies w typie owczarka ważył zaledwie 17 kg, był skrajnie wychudzony, wyłysiały, spragniony wody, kiedy kilka dni temu inspektorzy Patrolu Interwencyjnego As oraz Animal Patrolu odbierali go właścicielce w mieszkaniu w centrum Łodzi.

Po przyjęciu niepokojącego sygnału o zagłodzonym psie w mieszkaniu w centrum Łodzi inspektorzy Patrolu Interwencyjnego As oraz Animal Patrolu udali się pod wskazany adres. Zastali tam ledwie trzymającego się na nogach psa w typie owczarka, który wyglądał jak szkielet psa. „A myśleliśmy, że już nic nas nie przerazi… Gdy zobaczyliśmy zwierzę, zarówno inspektorzy Asa jak i strażnicy Animal Patrolu (sekcja Straży Miejskiej w Łodzi), oniemieliśmy!!!”- napisano na profilu facebookowym patrolu As. Zwierzę, które powinno ważyć około 40 kg, ważyło niespełna 17 kg. Jego ciało było wyłysiałe, spod skóry wystawały wszystkie kości. Mimo tak złej kondycji czworonóg, ledwie trzymając się na nogach, merdał ogonem i przyjaźnie powitał funkcjonariuszy.

Właścicielka Parysa przyznała, że nigdy nie była z psem u lekarza, chociaż pies mieszka z nią od około ośmiu lat. Stwierdziła przy tym, że pies tak marnie wygląda, ponieważ… jest stary. Napoczętą, śmierdzącą puszkę karmy pokazała jako zapas jedzenia dla psa. Kiedy inspektorzy podali Parysowi miskę z wodą ten łakomie wypił nie tylko tę jedną, ale i kolejne trzy miski. Jak się okazało, kobieta ograniczała mu dostęp do wody, aby nie załatwiał się w domu. Parys nigdy nie wychodził na prawdziwe spacery, był jedynie wypuszczany na załatwienie potrzeb obok wejścia do domu. Wobec tak niehumanitarnego traktowania zwierzęcia inspektorom nie pozostawało nic innego, jak tylko natychmiast odebrać psa jego opiekunce. Parys znalazł się pod opieką lekarzy. Będzie musiał przejść specjalistyczne badania, ponieważ oprócz bardzo złej kondycji, ma dwa ogromne guzy, z których jeden, w okolicy jądra, wygląda niepokojąco.

„Aż trudno uwierzyć, że w tym wszystkim Parys jest tak ufny do ludzi i tak radośnie reaguje na każdy kontakt. Ledwie chodzi, a ma siłę merdać radośnie ogonem i wtulać głowę do głaskania. Choć rokowania są bardzo ostrożne mamy nadzieję, że uda się podarować mu jeszcze normalne psie życie” – napisali na Facebooku inspektorzy patrolu As. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *