Toto chciał gryźć, bo się bał

Kolejny pies uratowany przez organizację Hope for Paws ze Stanów Zjednoczonych był bardzo nieufny. Żył w okolicach nieczynnego warsztatu samochodowego. Był zapewne kiedyś pięknym białym kudłaczem. Stan, w którym zobaczyli go jego wybawcy, był żałosny. Długie, szare, skołtunione dredy, nieufność w oczach i gotowość obrony przez atak. Gdy wolontariusze próbowali go karmić, sięgał po podawane kąski, bo zapewne był bardzo głodny, ale na próby większego zbliżania reagował próbą ukąszenia. Widać ręka człowieka nie kojarzyła mu się dobrze. Trzeba było wiele cierpliwości, ale gdy już dał się w końcu pogłaskać, przyjął pieszczotę z ulgą. To kolejny zwierzak, który dostał dzięki wolontariuszom Hope for Paws swoją szansę. Zobaczcie sami! MC