Towarzysz i obrońca - Psy.pl - mamy nosa!

Towarzysz i obrońca

W domu Magdaleny Staszewskiej zawsze był pies. Zaczynała jako ośmiolatka od pudla, potem miała boksera, a ostatnio rhodesiana. Teraz świetne warunki - dom z ogrodem, trzy godziny dziennie wolnego czasu na spacery i 400 zł miesięcznie na psie potrzeby - czekają na kolejnego czworonożnego domownika. Państwo Staszewscy mają dziewięcioletnią córkę i spodziewają się kolejnego dziecka. W domu mieszka też kotka. Szukają towarzystwa, który w razie potrzeby będzie potrafił ich obronić.

Nasza czytelniczka ma już doświadczenie z różnymi psami, jest ciekawa nowych dla siebie ras i może zapewnić przyszłemu przyjacielowi doskonałe warunki. Dlatego zaproponujemy zupełnie inne zwierzaki niż poznane dotychczas – bouviera des Flandres i hovawarta.

Obie rasy, które zaprezentujemy, są mniej impulsywne, nie tak żywiołowe w okazywaniu uczuć jak bokser, dużo bardziej samodzielne niż pudel i nie zrywające się tak błyskawicznie do biegu jak rhodesian. Świetnie czują się w ogrodzie i w domu, chętnie i radośnie towarzyszą przewodnikowi na spacerach, nie wymagają wyjątkowej aktywności. Wybór dowolnej z nich oznacza taką samą bezwzględną konieczność socjalizacji i szkolenia, opanowania zwierzęcia i kontrolowania jego zachowań w każdej nowej sytuacji. Oba psy zbliżone są wielkością, choć wyglądają zupełnie inaczej…

Bouvier o misiowatym wyglądzie
Masywny, zwarty bouvier des Flandres – zaganiający pies pasterski – może na pierwszy rzut oka przypominać sylwetką uroczego, jeszcze zaspanego, ale bardzo silnego misia. I potrafi nieoczekiwanie, jak wyrwany z zimowego snu niedźwiadek, błyskawicznie zechcieć sprawdzić, dlaczego do ogrodowej furtki zbliża się roznosiciel ulotek, listonosz lub inny nieproszony gość. Wygląd psa nie powinien uśpić czujności właścicieli – szybkość reakcji bouviera bywa zaskakująca. I trudniej – też niczym u niedźwiadka – odczytać mimikę tak bogato zarośniętej psiej twarzy…

Cierpliwy wobec najmłodszych domowników, pozbawiony chęci włóczęgostwa i polowania na własną łapę bouvier bez trudu zaprzyjaźni się z domowym kotem, którego pozna w wieku szczenięcym. Jednak dużo trudniej będzie o życzliwość wobec psa tej samej płci, zwłaszcza zbliżonego wielkością. W szkoleniu bouvier wymaga cierpliwości – nie uczy się nowych rzeczy zbyt szybko, za to niechętnie zmienia raz wyuczone zachowania. Taka cecha wymaga od przewodnika staranniejszego opracowania planu szkolenia.

Bouvier towarzyszący rodzinie na spacerze czy przyjmujący pozycję wartownika przed drzwiami domu wygląda imponująco – i raczej nie zachęca do zawierania znajomości. Jednak poznając wielu przedstawicieli tej rasy u źródła – czyli w Holandii – nie miałam trudności w nawiązaniu porozumienia. Wystarczyło spokojnie, bez cienia przymusu, zaproponować korzystną dla obu stron współpracę, aby duże ciemne oko wyjrzało z gęstwiny przebogatej grzywki, pobłyskując życzliwym zainteresowaniem.
Przy wszelkich zaletach bouviera trzeba wiedzieć, że jego włos jest w naszych warunkach wyjątkowo trudny w pielęgnacji. W wilgotnym klimacie ojczyzny rasy sprawia wrażenie bardziej elastycznego, a zarazem twardszego – i brudzi się bez porównania mniej. A brudny bouvier wygląda po prostu tragicznie. Aby było to piękne, imponujące zwierzę, a nie kupa brudnych kołtunów z wczepionymi rzepami, psa trzeba czesać, kąpać, podstrzygać, wycierać brodę po jedzeniu i piciu, pielęgnować – od święta i na co dzień. Lepiej też zapomnieć o tym, że kiedykolwiek zdołamy odkurzyć mieszkanie tak, aby nie pozostał żaden kłaczek na dywanie czy obiciu mebli – choćby nasz bouvier na meblach nie siadał ani nie spał…

Hovawart – kwintesencja psa
Przedstawiciel drugiej z proponowanych ras – hovawart – na pewno w niczym nie przypomina misia – sądząc po sylwetce, to kwintesencja psa! Wydaje się znacznie lżejszy niż jest w rzeczywistości, a jego naturalna sylwetka, pozbawiona modnych udziwnień, harmonijnie łączy wielkość, siłę i elegancję. W kolorach futra można przebierać – blond, sprawiający wrażenie uosobienia spokoju i łagodności, czarny niczym najczarniejsza noc lub czarny podpalany, któremu rude znaczenia dodają wyrazu żywej ciekawości. Piękny, lekko falujący włos wymaga tylko szczotkowania.

Ten równie efektowny towarzysz spacerów jak i zabaw w ogrodzie w swojej najdawniejszej historii pełnił przede wszystkim funkcję stróża domowego obejścia. Na ile współczesne hovawarty przetrwały do dziś od czasów średniowiecza, a na ile rasa została całkowicie odtworzona na podobieństwo tych najdawniejszych – o tym wśród miłośników toczą się dyskusje. Jedno jest pewne: powinien być to pies zrównoważony, spokojny, bez skłonności do awantur, ucieczek, kłusownictwa, zawsze wykazujący gotowość do pilnowania powierzonego mu terenu. Z tego względu należy tym uważniej wybrać hodowlę, aby nie trafić na zwierzę zbyt pobudliwe, z tendencją do zachowań agresywnych ze strachu, lub po prostu lękliwe.

Szkolenie hovawarta od pierwszych dni w nowym domu jest konieczne i chociaż nie jest to rasa trudna do opanowania, praca z psem musi być systematycznie utrwalana. Ten zwierzak, choć ma przemiłe w dotyku futerko, nie jest tylko przytulanką. Choć często łatwiej niż bouvier zawrze życzliwą znajomość z innym psem, to w kontaktach z ludźmi – jeśli pozostawimy go samemu sobie od małego – może się okazać zdecydowanie trudniejszy.

Obydwu rasom poświęcono wiele stron internetowych, nie tylko polskojęzycznych. Od ich lektury warto zacząć poszukiwania – bardziej zawierzając tym hodowcom, którzy przedstawiają wszelkie problemy stwarzane przez zwierzę, niż tym, którzy wychwalają bez zastrzeżeń ukochaną rasę.

 

MÓJ PIES RADZI: Bouvier czy hovawart?
Mimo czasochłonnej pielęgnacji szaty proponujemy zdecydować się na bouviera – choćby dlatego, że psów ras pasterskich nasza czytelniczka nie miała jeszcze okazji dobrze poznać.
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *