Uratowana z lodowatej rzeki

W piątkowy poranek oficer pracujący w porcie odebrał telefon z wezwaniem o pomoc od Marka Stossa, właściciela suczki owczarka niemieckiego. Pies wypadł z łodzi i zaklinował się między elementami drewnianej konstrukcji pobliskiego molo. Policyjni nurkowie natychmiast przybyli z pomocą, uwolnili psa i zabrali do łodzi ratunkowej. Zdaniem ratowników Chloe bardzo walczyła o życie i tylko dlatego przetrwała – tego dnia na rzece odnotowano wysoki poziom wody i silny prąd, a temperatura wynosiła niecałe 80 C. 

Okazuje się, że na całym świecie można spotkać ludzi gotowych pomagać zwierzętom – takich jak laureat ubiegłorocznej nagrody „Serce dla zwierząt” miesięcznika „Mój Pies”, dowódca łodzi ratowniczej Adam Buczyński, który uratował psa dryfującego na krze po Bałtyku. ACh