Uwięziony na urwisku pies doczekał się wybawcy - Psy.pl - mamy nosa!

Uwięziony na urwisku pies doczekał się wybawcy

Przytulona do stromej ściany urwiska na wąskiej wystającej skalnej półce suczka Millie spędziła całą noc wychładzana silnym wiatrem wiejącym znad Morza Północnego. Gdyby przypadkowa pomoc nie nadeszła w porę, nie wiadomo, czy przeżyłaby trudną sytuację, w jakiej się znalazła.

Derek Shaw wraz z żoną Anną przebywali na wakacjach w pięknej miejscowości Cromer położnej w hrabstwie Norfolk w Wielkiej Brytanii. Podczas krajoznawczego spaceru z góry klifu podziwiali nadmorskie widoki. Nagle kątem oka dostrzegli psa. Niewielki border collie przywierał ciałem do ściany klifu na wąskim występie urwiska.

Położenie psa pozostawionego na łasce losu w tak dużym niebezpieczeństwie było dramatyczne. Derek, miłośnik psów, wiedział, że musi coś zrobić, żeby psa uratować. „Kocham psy i nie mógłbym jej tak zostawić” – powiedział redakcji Mirror UK. Zaangażował do pomocy żonę i przechodzącego tamtędy mężczyznę, którzy trzymali go za nogi, aby nie spadł w dół urwiska, i z narażeniem własnego życia zawisł głową w dół na klifie, by dosięgnąć suczkę.

Na szczęście Millie szybko zrozumiała, że mężczyzna chce jej pomóc i przysunęła się tak, że mógł złapać jej obrożę i podnieść ją do góry. Dopiero kiedy suczka była bezpieczna, Derek, który ma już 54 lata, zdał sobie sprawę, na jak wielkie ryzyko się naraził, podejmując decyzję o uratowaniu psa.

Jak się okazało, suczka Millie zaginęła 21 godzin wcześniej. Uciekła właścicielom w nieznane po tym, jak przestraszył ją owczarek alzacki. Suczka prawdopodobnie osunęła się na urwisku i zatrzymała na wystającej półce. Tak niemal bez ruchu spędziła całą zimną i wietrzną noc. Dzięki Derekowi Millie, trochę odwodniona i przestraszona, ale szczęśliwa, wróciła do swojej rodziny.

Kiedy Laurel Bowes, właścicielka Millie dowiedziała się, z jakim poświęceniem Derek ją ratował, nie mogła powstrzymać łez wdzięczności i wzruszenia. Wraz z partnerem Bobbym Bakerem chcieli wynagrodzić Derekowi jego bohaterski czyn, ale mężczyzna nie chciał przyjąć żadnej nagrody. Uważał, że to, co zrobił, było naturalnym odruchem człowieka kochającego zwierzęta. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *