W co się bawić? - Psy.pl - mamy nosa!
Pies wącha trawę

W co się bawić?

Zabawy węchowe to rozrywka najbardziej zgodna z psią naturą. Zobacz, w co możesz się bawić ze swoim pupilem!

Choć zdolności węchowe zależą od rasy i cech konkretnego psa , to i tak nawet obdarzony najgorszym węchem czworonóg jest pod tym względem bez porównania lepszy od człowieka. Warto wykorzystać te zdolności, a przy okazji zapewnić psu rozrywkę.

Oto kilka zabaw z zastosowaniem psiego nosa!

Szukanie smakołyków

Najprostszą ze wszystkich zabaw jest szukanie smakołyków. Nie wymaga żadnego specjalnego przygotowania ani nauki. Możemy bawić się w domu lub ogrodzie i – zależnie od tego, jak bardzo łakomy jest nasz pies – użyć dowolnych smakołyków. Jeśli bawimy się w domu, nie powinny one jednak być bardzo brudzące. Najzdrowsze i najwygodniejsze są psie ciasteczka lub zwykła sucha karma.

Bierzemy garść smakołyków i pokazujemy je psu. Następnie zamykamy się w pokoju, psa pozostawiając za drzwiami. Rozkładamy smakołyki w różnych miejscach, ale zawsze tak, żeby pies mógł je dosięgnąć (np. jeśli nie wolno mu wchodzić na kanapę, to nie kładziemy przysmaków na oparciu). Wpuszczamy psa do pokoju, mówiąc „szukaj, szukaj”.

Na początku możemy pokazać mu kilka smakołyków palcem. Większość psów bardzo szybko orientuje się, o co chodzi w tej zabawie i obwąchuje wszystkie zakamarki.

Minusem tej zabawy jest to, że specjalnie nie rozwija ona psa intelektualnie. Poza tym liczba kryjówek w mieszkaniu jest ograniczona.

Jeśli mamy dwa psy, mogą one szukać smakołyków równocześnie, o ile tylko pies dominujący nie będzie przeszkadzał stojącemu niżej w hierarchii. W takiej sytuacji lepiej bawić się z nimi w szukanie oddzielnie.

Rozsypywanie suchej karmy w ogrodzie jest także dobrym pomysłem na zajęcie dla psa podwórzowego. W ten sposób możemy skarmiać nawet całą dzienną porcję. Do tego celu nadaje się oczywiście tylko sucha karma.

Trzy kubki

Chyba wszyscy znamy popularną grę w trzy kubki. Istnieje też psia wersja tej zabawy.

Dajemy psu komendę: siad-zostań. Ustawiamy do góry dnem trzy kubki. Pokazujemy psu smakołyk i na jego oczach chowamy go pod jednym z kubków. Mówimy „szukaj” i pozwalamy psu obwąchać kubki. Kiedy powącha ten z ukrytą nagrodą, chwalimy go i pozwalamy ją zjeść.

Następnym razem po schowaniu smakołyka „mieszamy” kubki na oczach psa. Oczywiście nie chowamy nagrody zawsze pod tym samym kubkiem. Na kolejnym etapie, zanim schowamy smakołyk, możemy zostawiać psa za drzwiami.

Jeśli pies mocno trąca i przewraca kubki, możemy go nauczyć zaznaczania kubka ze smakołykiem w określony sposób, np. pozycją siedzącą. Gdy tylko powącha prawidłowy kubek, dajemy mu komendę „siad” i natychmiast nagradzamy jej wykonanie. Jeśli nie usiądzie, nie pozwalamy mu dobrać się do nagrody.

Zapakowane smakołyki

W szukanie zapakowanych smakołyków możemy się bawić zarówno w domu, jak w ogrodzie. Przygotowujemy pudełko z pokrywką, najlepiej plastikowe. Na oczach psa wkładamy do niego garstkę przysmaków, zamykamy i pokazujemy mu. Zostawiamy psa za drzwiami i chowamy pudełko, na początek niezbyt głęboko. Wpuszczamy psa, mówiąc „szukaj” i ewentualnie pomagamy mu w odnalezieniu. Kiedy je znajdzie, chwalimy go, otwieramy pudełko i dajemy zjeść zawartość.

Przy pierwszych próbach nie wymagamy zaznaczania pudełka, chodzi o to, aby pies zrozumiał, że ma go szukać. Potem może sygnalizować jego znalezienie np. siadając, warując, dając głos. Aby go tego nauczyć, chowamy pudełko w trudniejszym miejscu. Kiedy pies je znajdzie, dajemy mu określoną komendę, a gdy ją wykona, wyjmujemy pudełko ze skrytki i otwieramy je. Oczywiście pies musi wcześniej poznać daną komendę, nie uczymy jej w trakcie zabawy w szukanie.

Jeśli pies spontanicznie kopie łapami w pudełko lub miejsce jego ukrycia, możemy wykorzystać to zachowanie do zaznaczania. Chwalimy go wtedy i pozwalamy dobrać się do znaleziska.

Szukanie przedmiotu

Jest to trudniejsza wersja zabawy opisanej powyżej. Musimy nauczyć psa szukania przedmiotu o określonym, charakterystycznym zapachu. Trudność nie polega na wywęszeniu danego zapachu (dla psa nie stanowi to problemu), lecz na wytłumaczeniu czworonogowi, o co nam chodzi.

Przede wszystkim musimy zdecydować, czego nasz pies ma szukać. Powinien to być przedmiot o zapachu nie spotykanym normalnie w naszym domu. Mogą to być np. papierosy, o ile nikt z domowników nie pali, kawa – o ile nikt jej u nas nie pije lub jakaś nieużywana w naszej kuchni przyprawa. Będziemy uczyć psa na tej samej zasadzie, jak uczy się wykrywania narkotyków czy materiałów wybuchowych.

Bardzo dobrze, jeśli nasz pies uwielbia zabawę w przeciąganie się i aportowanie. Przygotowujemy piłeczkę na sznurku lub inna zabawkę do przeciągania (kółeczko, gryzak), którą bawimy się z psem od czasu do czasu. Powinien za nią przepadać i nie mieć do niej stałego dostępu. Jeśli zabawki nie są dla naszego psa dostateczną motywacją, możemy też użyć smakołyków.

Jak nagradzać zabawką, a jak jedzeniem?

Gdy zamierzamy nagradzać psa zabawką, możemy uczyć go na dwa sposoby:

1. Pokazujemy psu zabawkę i chowamy do pudełka razem z rzeczą, której ma szukać.

Zostawiamy go za drzwiami i chowamy pudełko (na początku w miejscu łatwym do odnalezienia). Wpuszczamy psa, mówiąc „szukaj”, możemy też dodać nazwę rzeczy. Jeśli to konieczne, na początku pomagamy psu w znalezieniu pudełka.

Po jakimś czasie pies zacznie kojarzyć charakterystyczny zapach z zabawą. Przestajemy wtedy chować zabawkę razem z szukaną rzeczą, lecz wkładamy ją do kieszeni. Pudełko nie będzie nam już potrzebne. Kiedy pies wywęszy nasz obiekt, wyjmujemy zabawkę i – w nagrodę – bawimy się. Tym sposobem nie uczymy jednak psa, jeśli mamy zamiar nagradzać go smakołykami.

2. Drugi sposób nauki sprawdza się zarówno przy nagradzaniu zabawką, jak i jedzeniem.

Zostawiamy psa za drzwiami i kładziemy na podłodze rzecz, której ma szukać. Zabawkę lub smakołyk mamy w kieszeni, nie pokazujemy ich wcześniej psu. Wpuszczamy go. Zazwyczaj sprawdza sam, co to za przedmiot znalazł się na podłodze. Kiedy się nim zainteresuje, okazujemy radość i nagradzamy go. Jeśli nie zwraca uwagi na przedmiot, pokazujemy mu go palcem i gdy tylko powącha, nagradzamy.

Staramy się – nawet nieświadomie – nie sugerować psu schowka. Możemy prosić o chowanie przedmiotu inną osobę, tak żebyśmy sami nie wiedzieli, gdzie on jest. Oczywiście zawsze nagradzamy psa za znalezienie.

Szukanie zguby

Szukanie zguby to nie tylko zabawa, ale też bardzo przydatna umiejętność. Bawimy się tylko na dworze, gdyż pies będzie szukał naszych osobistych przedmiotów, a więc kierował się naszym zapachem. Tymczasem cały dom jest nim przesycony.

Naukę zaczynamy na spacerze, w spokojnym miejscu. Pies może być luzem lub na długiej smyczy. Spacerujemy i po drodze „gubimy” różne przedmioty, np. portfel (najlepiej pusty), zwinięte w kulkę skarpetki (używane!), chusteczkę do nosa itp. Po jakimś czasie zawracamy, idziemy tą samą trasą i po drodze sami „odnajdujemy” nasze „zguby”. Kiedy natykamy się na swoją rzecz, okazujemy radość, pokazujemy psu, co znaleźliśmy i chwalimy go za zainteresowanie. Powtarzamy to wiele razy.

Po jakimś czasie pies skojarzy znalezienie przedmiotu z wybuchem radości pana i sam zacznie zwracać uwagę na te przedmioty (np. zatrzyma się, powącha i spojrzy na nas). Wtedy natychmiast go chwalimy i nagradzamy. Kiedy pies już mniej więcej kojarzy, o co chodzi, wprowadzamy komendę: „szukaj – zguba”. Możemy też nauczyć go zaznaczania przedmiotów, np. siadając, lub wydawać mu komendę „aport” (o ile ją zna – najlepiej najpierw poćwiczyć aportowanie różnych przedmiotów).

Niektóre psy mogą spontanicznie brać przedmioty do pyska. Wówczas chwalimy i nagradzamy psa, żeby utrwalić to zachowanie. Po jakimś czasie będziemy mogli wysłać go na poszukiwanie każdej rzeczy, która wypadnie nam z kieszeni.

Autor: Urszula Charytonik
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *