W grupie raźniej! Cięte jak teriery - Psy.pl - mamy nosa!
Dwa psy rasy Parson Russell Terrier siedzą i patrzą w obiektyw

W grupie raźniej! Cięte jak teriery

Uroda niewiniątka, a pasja łowcy – i zaskoczenie świeżo upieczonej właścicielki yorka, która nie doczytała, że nie jest to pies do ozdoby, lecz... do tępienia gryzoni. By uniknąć niespodzianek, w nowym cyklu będziemy pisać o cechach łączących całe grupy ras.

Teriery to w większości łowcy gryzoni. Wiąże się z tym nawet nazwa tej grupy ras – łacińskie słowo „terra” oznacza bowiem „ziemię”. I choć obecnie większość terierów spełnia funkcję psów do towarzystwa lub wystawowych, to nawet te osobniki noszą silne piętno dawnych łowców.

Fox terrier wchodzi do wody
fot. Shutterstock

Przeciwieństwo kanapowca

Pierwsze teriery były mało szlachetnymi, za to doskonałymi użytkowo czworonogami, wykorzystywanymi do polowań (do walki pod ziemią, osaczania zwierzyny, wypłaszania), walk ze szczurami, kłusownictwa, a jednocześnie do pilnowania dobytku i wszczynania alarmu przy najlżejszym nawet hałasie.

Nie cackano się z nimi, wiele z nich ginęło podczas pracy. Przeżywały tylko najwytrwalsze, najodporniejsze, cięte, bystre, dobrze sobie radzące z przeciwnościami losu. Dlatego kto szuka w psie spokojnego, łagodnego towarzysza, powinien raczej omijać tę grupę.

Paplający ekstrawertyk

Teriery to najczęściej ekstrawertycy, mniej lub bardziej pogodni, ale zawsze chętni do podzielenia się z otoczeniem informacją o swoim nastroju i emocjach, które właśnie nimi targają… Pobudliwe i na ogół aktywne psy o dużym (a nieraz wybujałym) temperamencie powinny mieć możliwość dania mu ujścia.

Jeżeli nie zapewnimy im odpowiedniej dawki ruchu i zajęcia, zorganizują sobie czas na własną łapę. A że są inteligentne, to i zajęcia, które sobie wymyślą, mogą przyprawić nas nie tylko o ból głowy. Psy z tej grupy na ogół lubią też sobie… pogadać.

Przeciętny terier ma również w sobie sporo agresji, czy raczej ciętości. Cecha ta – którą właściciele terierów określają rozmaicie: zadzierzystość, chęć postawienia na swoim, dominacja, bojowość – jest znakiem firmowym grupy.

York leży i patrzy w obiektyw
fot. Shutterstock

Łowca rolkarzy

To wszystko nie oznacza jednak, że przeciętnego teriera nie da się wychować tak, by był stosunkowo mało kłopotliwym domownikiem. Wprawdzie wiele psów z tej grupy źle znosi przymus i łatwo zamyka się w sobie – może dlatego panuje przekonanie, że teriery są trudne w szkoleniu.

Jednak większość przedstawicieli ras z tej grupy lubi się uczyć, choć czasem przypominają w tym raczej koty niż psy: lubią wynajdywać swoje rozwiązania problemów, dyktować własne warunki… i zdecydowanie ważne jest dla nich przekonanie o opłacalności zadania.

Inna sprawa, że dość łatwo je nagrodzić, pozwalając realizować przepełniające je instynkty. Dlatego tak wiele jest samonagradzających się terierzych zachowań, które wprawiają  właścicieli co najmniej w zakłopotanie: pogoń za zwierzyną, próby gonienia rowerzystów, wszczynanie bójek z innymi psami.

Pies podszyty histerią

Panuje powszechne przekonanie o „twardości” terierów. Jest to raczej mit niż prawda. Jeśli zdefiniujemy tę cechę jako odporność na negatywne bodźce oraz możliwość działania w stresie z „chłodną głową”, nie jest to precyzyjne określenie zachowań przeciętnego teriera.

Często zaczepność i chęć walki nie bierze się bowiem u reprezentantów tej grupy z przekonania o własnej sile, lecz bywa podszytym histerią popadaniem w schemat agresywnych zachowań, z którego pies nie umie znaleźć wyjścia.

Niestety, przekonanie o „twardości” terierów skutkuje niejednokrotnie prowadzeniem ich „mocną ręką”, co tylko pogarsza sytuację. Wychowanie tych psów stanowi pewne wyzwanie, ale ich energia, entuzjazm i szybkość mogą być dużymi atutami w rękach doświadczonego właściciela.

kerry blue terrier lezy na trawie
fot. Shutterstock

Best in Show

Wesołość oraz inteligencja czynią z terierów dobrych towarzyszy. Część z nich nadal sprawdza się jako pomocnicy człowieka – w myślistwie lub ratownictwie. Z pierwotnych niewielkich psów o zróżnicowanym wyglądzie wyhodowano zwierzęta o określonych cechach, często eleganckie i przyciągające wzrok urodą.

Wiele z nich sięga po najwyższe laury – by wspomnieć choćby zwycięstwa suczki rasy kerry blue terrier, która zdystansowała ponad 2,5 tys. psów na sopockiej wystawie, oraz airedale terriera, który wygrał w Białymstoku.

A jednak różne

W obrębie tej grupy mamy dużą różnorodność, jeśli chodzi o wielkość, wygląd, budowę i charakter. Z jednej strony – filigranowe psiaki, jak yorkshire terriery, z drugiej – duże, pracujące airedale terriery; dalej – zapalczywe, pierwotne w zachowaniach niemieckie teriery myśliwskie czy jack russelle, ale i eleganckie, lubiane przez głowy państw teriery szkockie. A do kompletu jeszcze atletyczne „bulki”.

Aby trochę usystematyzować tę wielopsią układankę, kynolodzy podzielili grupę na teriery krótko- i wysokonożne, typu bull oraz miniaturowe. Największym psem w tej grupie, zwanym często „królem terierów”, jest airedale terrier – samiec może mierzyć w kłębie ponad 60 cm. Do najmniejszych można zaliczyć trzykrotnie niższego i aż osiem razy lżejszego yorkshire terriera.

Jack russell terrier biegnie i skacze trzymając piłkę w zębach
fot. Shutterstock

Sport z terierem

Do jego ognistego temperamentu najbardziej pasuje agility. To wymarzony sport dla parson i jack russell terrierów, ale nawet miniatury znakomicie dają sobie radę na torze. Dla pobudliwych, lecz umiejących się skupić terierów nadają się też dyscypliny związane z tropieniem.

Właściwie jedynie sporty obronne – z uwagi na stawiane zawodnikom wymagania natury fizycznej – są raczej zarezerwowane dla psów większych, toteż w tych dyscyplinach sprawdzają się tylko airedale terriery.

Małe szkoty wielkich ludzi

Ulubieńcami elit są przede wszystkim teriery szkockie. Należały do wielu prezydentów, ale najbardziej wpływowym terierem w polityce był niewątpliwie Fala Franklina Delano Roosevelta. Także Dwight D. Eisenhower był miłośnikiem tej rasy – ukochany szkot towarzyszył mu nawet w kampanii północnoafrykańskiej.

A pupila Lecha Kaczyńskiego – Tytusa – miał okazję poznać podczas oficjalnej wizyty w Polsce George W. Bush, który w domu zostawił… również szkota – Barneya. Szkoty towarzyszyły też najsłynniejszemu twardzielowi i najrozkoszniejszemu dziecku srebrnego ekranu – Humphreyowi Bogartowi i Shirley Temple.

Autor: Paulina Łukaszewska

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *