Wakacje z psem! Co zrobić, by się udały?

Pojechaliśmy na krótki wypoczynek do hotelu przyjmującego gości z psami – opowiada właścicielka wyżlicy Toni. – Ten pobyt nie był jednak zbyt udany, bo choć pozwalano na przebywanie psa w pokoju, nie był mile widziany w miejscach ogólnodostępnych. Przemykaliśmy się więc z suczką do pokoju w poczuciu winy – dodaje. Skąd ten dystans do zwierząt? Dowiedz się, co cię czeka, jeśli wybierzesz się na wakacje z psem!

ABC spraw do załatwienia przed wyjazdem

Zabezpiecz pupila przed kleszczami i pchłami
Zwróć uwagę na terminy przydatności środków na kleszcze – często się o tym zapomina. Pamiętaj też, że niektóre środki działają krócej na kleszcze niż na pchły.

Sprawdź książeczkę zdrowia twojego czworonoga
Nie tylko to, czy ma aktualne szczepienie na wściekliznę, ale też wpisy dotyczące prawidłowo przeprowadzonego odrobaczania.

Zaczipuj zwierzaka, jeśli dotąd nie miał wszczepionego czipa.
Dzięki temu łatwiej go znajdziesz, gdyby przydarzyła się wam nieprzewidziana rozłąka. Niezależnie od tego przypnij mu do obroży lub szelek adresówkę.

Nie ma jak w hotelu

Pracownicy hoteli, którzy mieli do czynienia z gośćmi przyjeżdżającymi z psami, zwykle skarżą się na więcej sprzątania. Tymczasem pokojówka hotelowa naprawdę nie musi szorować bryzgów błota ze ścian czy śladów choroby psa z wykładziny. Cokolwiek się przytrafi – posprzątajmy sami, nie psujmy psom opinii!

Jeśli wybieramy się z pupilem do hotelu, sprawdźmy, czy przyjmuje gości z czworonogami. Uwaga: czasem liczy się wielkość zwierzaka – tam, gdzie zostanie zaakceptowany york, może nie przejść wizyta doga. Podajmy więc rozmiary pupila.

Jeśli nasz pies jest przyzwyczajony do klatki kennelowej, zabierzmy ją na wakacje z psem. Zminimalizujemy ryzyko szkód, gdy będzie musiał zostać sam w pokoju hotelowym (bo zabrać go na śniadanie do stołówki nie pozwoli żaden hotel). Weźmy z sobą karmę, którą jada nasz pies, by nie eksperymentować z miejscowym jedzonkiem – zlitujmy się nad hotelową wykładziną!

Wakacje z psem to ogromna odpowiedzialność. Nie unikajmy odpowiedzialności za szkody, jakie wyrządził nasz pies. Jakaś wpadka może mu się przytrafić – lepiej zapłacić bez dyskusji, by nie psuć miejscówki sobie i innym właścicielom zwierzaków.

Wyżeł i dziewczynka
fot. Shutterstock

Gdy pupil marzy o plaży

W Polsce zarządzają plażami urzędy morskie (w Słupsku, Gdyni i Szczecinie) – każdy może wprowadzić własne przepisy. Ale sprawa nie jest taka prosta, bo część plaż leży jednocześnie na terenach parków narodowych czy krajobrazowych, rezerwatów przyrody i… jednostek wojskowych.

Jednak ogólnodostępne plaże zazwyczaj pozostają pod kuratelą lokalnych samorządów i to urzędnicy decydują, że wprowadzanie tu psów w okresie turystycznym to niepotrzebna komplikacja. Niekiedy można wejść nad plażę ze zwierzakiem tylko poza sezonem lub od ósmej wieczorem do ósmej rano (np. w Darłowie). Nawet jeśli nie obowiązuje zakaz, najczęściej jesteśmy zobowiązani trzymać pupila na smyczy – czasem nawet w kagańcu. Wyjątek stanowią wydzielone tu i ówdzie plaże dla psów.

Inna sprawa, że niepilnowany zwierzak, kopiący doły i sypiący piaskiem na współplażowiczów, szczekający z ekscytacji, wpadający do wody i otrzepujący się z niej na opalających się ludzi nie budzi ciepłych uczuć. Do tego często nie sprzątamy po naszych zwierzakach, co w wypadku plaży jest szczególnie przykre.

Pikne są te nase góry, hau!

„W parkach narodowych oraz rezerwatach przyrody zabrania się wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną” – oto dlaczego górski turysta psiarz ma ograniczone możliwości poruszania się po wielu szlakach. Koniecznie trzeba sprawdzić, czy rejon, w który się wybieramy, udostępnia jakieś szlaki dla turystów z czworongami.

No i przygotujmy się na to, że zwierzak powinien być na uwięzi. Wyjściem jest długa linka albo… aktywne uprawianie sportów typu dogtrekking lub canicross (zachęcam do odwiedzenia stron: dogtrekking.com.pl albo mushing.pl). Wiele górskich schronisk to miejsca przyjazne psom. Ale też bardzo wiele prywatnych pensjonatów chętnie zaprasza turystów na wakacje z psem.

Pies w górach
fot. Shutterstock

Wakacje z psem w lesie

Za spuszczenie psa ze smyczy w lesie grozi nam mandat, o czym stanowi art. 166 Kodeksu wykroczeń. Las jest ostoją dzikich zwierząt i nie wolno ich niepokoić. Pogoniona ciężarna sarna może poronić, a spłoszona ptasia mama porzucić pisklęta. Na psa też czyha w lesie niebezpieczeństwo – pamiętajmy o zabezpieczeniu go przed kleszczami!

Smażalnia story

W miejscowej smażalni nasz Pucek biega sobie swobodnie, zaczepiając innych gości (nie ma to jak kawałek dobrze wysmażonej flądry, a każdy obecny powinien się z nim swoją porcją podzielić). To przecież „tylko zwierzę”, więc to, że właśnie obsiusiał nogę od stołu, nie powinno nikogo dziwić. No, może poza drętwusami „nienawidzącymi zwierząt” – jak klasyfikujemy tych, którzy zwracają nam uwagę.

Najśmieszniejsze, że to, co nie budzi naszych zastrzeżeń u własnego psiaka, drażni nas u innych. Toteż zadajmy sobie pytanie: czy gdyby na miejscu Pucka był jakiś inny pies, bylibyśmy tak tolerancyjni?
Im mniej widoczny jest nasz zwierzak w lokalu, tym lepiej – to zdrowa zasada, której powinniśmy się trzymać. I to niezależnie od tego, czy wpuszczono nas z pupilem do środka, czy siedzimy w ogródku. Chodzi przecież nie tylko o obsługę, ale przede wszystkim o komfort innych klientów.

Jeśli będą opowiadać, że pili kawę, oberwując grzecznego, zadbanego psa, otworzy to drzwi do lokali kolejnym miłośnikom psów!

Pomeranian w psim hotelu
fot. Shutterstock

A gdy zostawiasz psa w psim hotelu…

To w żadnym razie nie przekazuj go właścicielowi hotelu w dniu wyjazdu, nie sprawdziwszy warunków! Co jeszcze radzi behawiorysta i trener Jacek Gałuszka?

Pojedź do psiego hotelu wcześniej razem z psem i wszystko dokładnie obejrzyj: miejsca do spania i spacerowania, wybieg, inne psy – czy wydają się zadowolone. Wybierz hotel przyjmujący czworonogi pod swój dach, a nie do kojca (chyba że twój pies na co dzień mieszka w kojcu).

Zwróć uwagę, czy właściciel hotelu interesuje się twoim pupilem, pyta o jego zdrowie i szczególne wymagania dotyczące np. żywienia. Dowiedz się, jak wygląda kwestia spacerów – dokąd, z kim, jak często.

Poproś także o pokazanie umowy i sprawdź, do czego właściciel hotelu się zobowiązuje, czy jest w niej określone np. co się stanie, gdy zwierzak zachoruje. Obserwuj też reakcje swojego podopiecznego: czy podoba mu się to miejsce, czy nie jest zestresowany? Jego zdanie też się liczy!

Autor: Paulina Łukaszewska