W klinice weterynaryjnej doszło do dramatycznej pomyłki. Weterynarz uśpił nie tego psa!


W pewnej lecznicy weterynaryjnej doszło do tragicznej pomyłki. Pracownik lecznicy przez pomyłkę zadzwonił do innego opiekuna psa, również o imieniu Ziggy, który zgodził się, aby weterynarz uśpił psa.

Pożegnania nigdy nie są łatwe. Dla psiego opiekuna nie ma chyba nic gorszego niż nagłe i niespodziewane odejście jego ukochanego pupila. Ta świadomość, że nawet nie miałeś okazji się z nim pożegnać i już nic nie możesz z tym zrobić, jest nie do opisania. Takiej sytuacji doświadczyła Andrea Martinez, której zwierzę odeszło za Tęczowy Most przez dramatyczną pomyłkę lekarza weterynarii. Jak doszło do tego, że weterynarz uśpił nie tego psa?

Publiée par Andrea Martinez sur Jeudi 9 août 2018

Członek rodziny

Kiedy Andrea Martinez jechała ze swoim ukochanym jamnikiem Ziggy’m do lecznicy weterynaryjnej w hrabstwie Davis w Utah, nie przypuszczała, że dla jej pupila będzie to ostatnia wyprawa. Kobieta zawiozła psiaka do weterynarza, ponieważ miał on problemy z oddychaniem oraz wymioty. Liczyła, że pupil uzyska tam specjalistyczną pomoc.

Weterynarz stwierdził, że konieczne będzie przeprowadzenie dość kosztownej operacji. Dla kobiety nie miało to większego znaczenia, ponieważ życie Ziggy’ego było warte każdych pieniędzy. Andrea musiała zostawić psiaka w klinice weterynaryjnej na noc. Po zakończonej operacji, kiedy psiak się wybudzi z narkozy, ktoś z personelu miał się z nią skontaktować.

Ziggy był dla nas jak dziecko. Był najlepszym przyjacielem mojej córki, a także drugiego psa. Był po prostu członkiem naszej rodziny. Koszt jego operacji nie był dla mnie żadnym problemem – powiedziała Andrea Martinez.

Weterynarz uśpił nie tego psa!

W trakcie operacji okazało się jednak, że dolegliwości psiaka są znacznie poważniejsze, niż początkowo przypuszczano, a zwierzak będzie wymagał droższego i bardziej skomplikowanego zabiegu. Pracownik szpitala zadzwonił do opiekunów psa, by przedstawić okoliczności sytuacji i upewnić się, czy zgadzają się na to, aby kontynuować operację.

W tej samej klinice, w tym samym czasie, przebywał również inny psiak o imieniu Ziggy i, jak się później okazało, pracownik lecznicy weterynaryjnej przez pomyłkę zadzwonił do opiekuna tego drugiego czworonoga. On z kolei zdecydował o przerwaniu operacji i uśpieniu zwierzaka.

Andrea została obudzona telefonem później, o 2.30 w nocy. To wtedy usłyszała wiadomość, która w jednej chwili zmieniła jej życie.

Gdybym tylko mogła sama zdecydować o losie mojego psa, moja odpowiedź brzmiałaby zdecydowanie inaczej. Ciężko pogodzić się z tym, że nie mogę powiedzieć, iż zrobiłam wszystko, aby uratować pupila – relacjonuje Andrea Martinez.

Thank you everyone for your kind words and prayers! We really do appreciate it and feel the love. I have chosen to not…

Publiée par Andrea Martinez sur Mardi 10 décembre 2019

To był błąd

Weterynarz wiele razy przeprosił Andreę, a także wyraził żal z powodu dramatycznej pomyłki, do jakiej doszło w jego klinice weterynaryjnej. Lecznica cały koszt operacji wzięła na siebie. Ponadto Andrei podarowano urnę, a także ozdobę na choinkę, na której odciśnięto łapkę Ziggy’ego.

10 grudnia Andrea Martinez opublikowała na Facebooku post, w którym poinformowała, że postanowiła nie podejmować przeciwko klinice żadnych działań prawnych.

źródło: www.dailymail.co.uk | zdjęcie główne: www.facebook.com

Autor: Magdalena Olesińska