Wielkanocna aukcja charytatywna - Psy.pl - mamy nosa!

Wielkanocna aukcja charytatywna

Teddy Ruffxpin, wyżeł weimarski po przejściach, zachęcał do udziału w wielkanocnej aukcji na rzecz porzuconych weimarów. Na zdjęciu możemy zobaczyć, jak przygląda się aukcyjnym przedmiotom i nie może się zdecydować, na który z nich miałby ochotę.

Nikt by się nie spodziewał, jak wiele wyżłów weimarskich, rasy modnej w Stanach Zjednoczonych, jest tam maltretowanych i porzucanych. Wolontariusze z Tickled Pink Weimaraner Rescue, organizacji charytatywnej ze stanu Nowy Meksyk, ratują ich setki. Zwykle psy te wymagają kosztownego leczenia. Jednym ze sposobów pozyskiwania pieniędzy na ich ratowanie są aukcje.

Właśnie dobiegła końca aukcja wielkanocna, podczas której można było wylicytować wielkanocne zabawki i przysmaki dla czworonogów oraz przedmioty dla ich opiekunów. Do udziału w niej zachęcały na Facebooku przebywające w domach tymczasowych wyżły weimarskie. Wśród nich Teddy Ruffxpin, nazwany tak na cześć ulubionej przez dzieci zabawki, gadającego misia Teedy’ego Ruxpina.

Teddy został znaleziony na ulicy w lutym tego roku w okolicach Los Angeles.

Nikt nie wie, jaka była jego historia, zanim trafił pod opiekę organizacji. Pewne jest tylko to, że jego fatalny stan bardzo poruszył wolontariuszy i lekarzy. Pies był wychudzony, wycieńczony i obolały. Miał zgrubienia na wszystkich stawach, guzy na klatce piersiowej, powiększone węzły chłonne i otwarte rany. Od razu został poddany intensywnej terapii w klinice weterynaryjnej. Po siedmiu tygodniach, nadal bardzo chudy, zaczął się wreszcie odzywać. Po raz pierwszy zaszczekał, aby dopomnieć się o jedzenie i większą uwagę w domu tymczasowym, gdzie teraz przebywa.

Dzisiaj wygląda już znacznie lepiej, ale przed nim jeszcze długa droga do całkowitego wyzdrowienia. Będzie jednym z wielu wyżłów weimarskich, beneficjentów funduszy zebranych podczas aukcji. PK

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *