Włosi karzą za śmiertelne potrącenie psa

W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreślił, że zwierzę zginęło, bo kierowca nie zatrzymał się, by udzielić mu pomocy. Zwrócił też uwagę na wstrząs emocjonalny, który przeżyła jego właścicielka.
Informacja o ogłoszonym kilka dni temu wyroku lotem błyskawicy obiegła cały kraj i wzbudziła entuzjazm wśród miłośników zwierząt. Po raz pierwszy wzięto bowiem pod uwagę wartość życia czworonoga i uczucia łączące właścicieli zwierząt i ich podopiecznych.
W opinii włoskich prawników zajmujących się na co dzień obroną praw zwierząt wyrok odzwierciedla notowany w ostatnich latach we Włoszech wzrost świadomości społecznej związanej z posiadaniem zwierząt i opieką nad nimi. Dlatego – jak tłumaczą – sędzia, rozpatrując sprawę, uwzględnił kwestię niezwykle silnego związku łączącego Argo z jego 32-letnią właścicielką i jako przykład podał fakt zabrania przez nią psa w podróż poślubną.
Sąd oddalił też wniosek kierowcy o odszkodowanie w wysokości 2500 euro za zniszczenie pojazdu.
Stowarzyszenia zajmujące się obroną praw zwierząt we Włoszech mają nadzieję, że osoby znęcające się nad zwierzętami lub wyrządzające im nieumyślną krzywdę, lecz nie udzielające pomocy, będą się czuły mniej bezkarne. (KKA)