Najwyższy czas na zmiany! X edycja akcji „Zerwijmy łańcuchy” już za nami - Psy.pl - mamy nosa!

Najwyższy czas na zmiany! X edycja akcji „Zerwijmy łańcuchy” już za nami

- Nie podoba nam się, że psy mają krótkie łańcuchy, wrastające w szyję obroże. Chcemy to zmieniać! Nie chodzi o to, by wszystkie psy zostały spuszczone z łańcuchów jednego dnia, bo to mogłoby być niebezpieczne, chcemy, by po prostu miały lepsze, godne życie – nawoływała podczas happeningu w Warszawie Paulina Król, redaktor naczelna portalu Psy.pl.

40 miejscowości w Polsce!

Akcja „Zerwijmy łańcuchy” odbyła się już po raz dziesiąty. Byliśmy w ponad 40 miejscowościach w Polsce – tam, gdzie problem psów trzymanych w złych warunkach nadal istnieje. Bo choć trzeba przyznać, że jest lepiej niż 10 lat temu, gdy zaczynaliśmy akcję, wciąż jest jeszcze dużo do zrobienia.

W Warszawie podczas akcji na Placu Zamkowym dopisała nam i pogoda, i miłośnicy zwierząt, których było naprawdę wielu – a wszyscy przyszli po to, by zaprotestować przeciwko trzymaniu psów na łańcuchach. Wokół dwóch bud, które tradycyjnie ustawiliśmy pod Kolumną Zygmunta, zgromadziło się wielu wolontariuszy, inspektorów Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce, zwykłych przechodniów, a także osób znanych z telewizji, których obecność przyciąga uwagę mediów, a o to przecież chodzi – bo dzięki temu nasz przekaz trafia pod strzechy, do ludzi, którzy być może nawet nie mają pojęcia, że krzywdzą zwierzęta. A warto przypomnieć, że trzymanie psa na uwięzi krótszej niż 3 metry jest od lat już zabronione.

W tym roku na Placu Zamkowym byli z nami: Majka Jeżowska, Izabela Zwierzyńska, Klaudia Halejcio, Stan Borys, Marek Frąckowiak, Ryszard Rembiszewski, Marek Molak, Mariola Bojarska-Ferenc, Katarzyna Piekarska, Jarosław Milner, Małgorzata Zajączkowska, Michał Piróg, Leszek Stanek, Aneta Awtoniuk, Sebastian Cybulski, Aneta i Jan Kuroniowie, Maria Mamona, Katarzyna Pisarska, Maciej Tarapacz.

Obejrzyj relację filmową z akcji w Poznaniu.

Dziękujemy wszystkim koordynatorom i wolontariuszom z całej Polski, bez których akcja „Zerwijmy łańcuchy” by się nie udała – dzięki Wam mamy szansę zwrócić uwagę na problem psów łańcuchowych i zmieniać ich los!

Za wsparcie bardzo dziękujemy również Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami w Polsce i marce karmy Eukanuba.

 

To powiedzieli nam podczas akcji:

Jestem z wami od początku. W pierwszej czy drugiej akcji brałem udział jako inspektor TOZ-u w Suwałkach. Widzę, że ta akcja zmienia spojrzenie ludzi na psy na łańcuchu. Gdy jechałem tu dziś, kierowca, który mieszka na wsi, mówił mi, że w wielu wypadkach boksy dla psów w gospodarstwach są lepsze niż w niektórych schroniskach. Co niestety nie oznacza, że nie ma przed nami jeszcze wiele pracy, czego dowodzą nasze interwencje choćby z ostatniego tygodnia, gdy zabieraliśmy psa trzymanego wiele lat na łańcuchu, w którego rzucano kamieniami. Pomysł, by zamienić ciężkie łańcuchy na lekkie linki i miękkie obroże wyszedł od inspektorów Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce. Co roku wykonujemy ponad 3000 interwencji i inspektorzy niejednokrotnie stawali przed dylematem, co zrobić z psami, które mają wrzynające się kolczatki czy wręcz łańcuchy. Nie można było ich ani spuścić, ani przenieść do schroniska, ani wybudować dużych kojców, bo nie było na to środków finansowych. Postanowiliśmy rozwiązać ten problem, zamieniając łańcuchy na zabezpieczone linki (5 m) z miękkimi obrożami. Oczywiście psy muszą też być zgodnie z ustawą spuszczane z uwięzi po 12 godzinach przebywania na niej. Ten pomysł będący oddolną inicjatywą naszych inspektorów już działa. Postanowiliśmy rozszerzyć to na całą Polskę w powiązaniu z akcją portalu Psy.pl „Zerwijmy łańcuchy”. Jeśli właściciel psa coś dostaje, a więc nie ma kosztów, to przekonanie go do zamiany łańcucha na linkę z reguły nie jest trudne. Poza tym zawsze zaczynamy od edukowania, grzecznego, kulturalnego przekonywania, że kiedyś było tak, a teraz jest inaczej, że są inne standardy. I ludzie w 60-70 proc. rozumieją, przychylają się, zmieniają. Pomagamy im też w ocieplaniu bud. Zatem ta nasza inicjatywa w dużym procencie działa. Rzecz jasna zdarzają się sytuacje, gdy inspektorzy są gonieni z siekierą, rzuca się w nich kamieniami i wtedy niestety wracamy z policją i jest to już interwencja.

Łukasz Balcer, prezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce, laureat nagrody Serce dla Zwierząt 2015

Postanowiłam tu dziś przyjść, bo uważam, że ta akcja uświadamia ludziom, jak nie należy traktować zwierząt. Dla mnie to jest oczywiste, ale dla wielu osób niestety nie. Często widzę psy na łańcuchach na wsiach czy w mniejszych miejscowościach, ale – jak właśnie usłyszałam od prezesa TOZ-u – zdarza się to także w dużych miastach, na przykład w Warszawie. Sama pamiętam, że gdy byłam małą dziewczynką i mieszkaliśmy z dziadkami, pies przez krótki czas był na łańcuchu. Sąsiedzi niepokoili się, że biega swobodnie. Rodzice szybko zdecydowali, że tak nie może być i przygotowany został dla niego wybieg, a na noc był wypuszczany. Teraz, gdy przez kilkanaście minut siedziałam przy budzie z łańcuchem na szyi, wręcz napływały mi do oczu łzy, bo to coś nieprawdopodobnego, jak bardzo można sprawić ból, ograniczając wolność. Jestem jednak przekonana, że wiele w ostatnich latach się zmienia, jeśli chodzi o podejście do zwierząt. Wiele osób już rozumie, że one czują podobnie jak my, czego dowodzi wiele badań. To są żywe stworzenia i pies, gdy zrobi mu się krzywdę, czuje to. Nie powinniśmy traktować z wyższością innych organizmów żywych.

Izabela Zwierzyńska, aktorka, opiekunka suczki Daszy rasy beagle

Wydaje mi się, że zmienia się mentalność ludzi, że trochę zaczynamy się wstydzić, iż psy są trzymane na podwórku w złych warunkach. Uważam, że musimy uświadamiać ludziom, że psy mają skonstruowane gardło i aparat oddechowy podobnie jak my. Wyobraźmy sobie, że mamy na szyi łańcuch (albo nawet obrożę) i jesteśmy za niego szarpani. Sam nie jestem zwolennikiem obroży, tylko szelek dla zwierząt.

Leszek Stanek, aktor, tancerz i choreograf

Trzeba uświadamiać społeczeństwo krok po kroku. I cieszę się, że Paulina Król, kierująca portalem Psy.pl, który jest organizatorem akcji „Zerwijmy łańcuchy”, jest w tym działaniu tak konsekwentna. Akcja jest przecież organizowana już od dziesięciu lat. Z tego, co tutaj widzimy, jest nas coraz więcej. Choć teraz nie mam psa, to gdy byłam dzieckiem, mieliśmy czworonoga i bardzo go kochaliśmy, dawaliśmy mu wolność. Gdy teraz siedzę tu przykuta łańcuchem do budy, czuję się osaczona i nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie, co może czuć pies, gdy łańcuch wrzyna mu się w szyję. Jak jest ciężko, jak to boli i jak jest niewygodnie. Tu, przy tych budach jesteśmy tylko przez chwilę, a pies żyje tak przez kilka lat, a czasem przez całe życie. My, ludzie, nie lubimy być ograniczani, i zwierzaki podobnie. Wolność jest dla nich czymś naturalnym, to, że mogą swobodnie się poruszać. Trzeba więc to ludziom uświadamiać i dobrze by było w jeszcze większym stopniu docierać do mniejszych miejscowości i wsi.

Mariola Bojarska-Ferenc, dziennikarka

Wydaje mi się, że ludzie zaczynają rozumieć, że może jednak ten pies nie jest nogą od stołu tylko żywym, czującym stworzeniem. Pojawia się współczucie dla naszych braci mniejszych. Ja sam z kolei cieszę się, że moja przygarnięta suczka Duniasza wzięła udział w spocie o tym, że zamieniamy łańcuchy na linki amortyzujące i miękkie obroże. To ukłon w stronę chcących pomóc swoim zwierzakom, które są przecież monitoringiem, ochroną i przyjaciółmi. 

Sebastian Cybulski, aktor

Akcja jest fantastyczna. Ona się rozwija, jest w kolejnych miastach i miasteczkach i wpływa na zmianę świadomości. Myślę, że dziś prawie wszyscy wiedzą, że trzymanie psa na krótkim łańcuchu jest czymś nie w porządku. Gdy dziś jeździ się przez wsie, widać, że są już budowane kojce dla psów. Jeśli psy są na uwięzi, to jest ona długa. Poza tym udział osób znanych i lubianych, artystów, dziennikarzy, w akcji „Zerwijmy łańcuchy”, ma wpływ szczególnie na ludzi młodych, na ich podejście do sprawy.

Katarzyna Piekarska, pierwsza laureatka nagrody Serce dla Zwierząt

Jestem tu, bo kocham zwierzęta i nienawidzę okrucieństwa. Ta akcja to takie zwrócenie uwagi na to, że nie możemy być okrutni wobec naszych mniejszych braci. Bo okrucieństwo jest zawsze okrucieństwem, niezależnie od tego, czy dotyczy człowieka czy zwierzęcia. Dzięki akcji wiele się już zmieniło i nie patrzmy na to, co jeszcze jest niezrobione, patrzmy na to, że jeśli w ciągu roku jest choć kilka osób, które się wyedukują, to jest to sukces.

Małgorzata Zajączkowska, aktorka

Z akcją „Zerwijmy łańcuchy” totalnie się utożsamiam ze względu na to, że faktycznie kiedyś miałem możliwość sprawdzenia, jak wygląda sytuacja psiaków w Polsce. Co widziałem? Że nie mamy świadomości. Trzymamy zwierzaki, uważamy, że to są nasze dzwonki do gospodarstw, że to są stworzenia, które mają nam służyć, ale jeżeli stają się niewygodne, możemy z nimi zrobić, co chcemy. Nie jest to prawdą. Nie mamy obudzonej empatii, nie rozumiemy tego, że zwierzęta czują, że się przywiązują, że mają oczekiwania. To jest nie fair, jeśli traktujemy istoty żywe jak przedmioty. Dlatego jestem tu po raz kolejny.

Michał Piróg, tancerz i choreograf

Organizator:

Partnerzy:
     

Patroni medialni:         

Autor: Aleksandra Więcławska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *