Z ulicy w Rumunii po trofeum w obedience - Psy.pl - mamy nosa!

Z ulicy w Rumunii po trofeum w obedience

Lizzie jest jednym z psów, które uratowała londyńska organizacja charytatywna K-9 Angels. Suczka przyjechała do Wielkiej Brytanii z rumuńskiej ulicy w listopadzie 2013 roku. Adoptowana przez Micki Archer z Kornwalii osiem miesięcy później stanęła na najwyższym podium lokalnych zawodów obedience.

Jeszcze osiem miesięcy temu Lizzie była niechcianym przez nikogo, jednym z tysięcy tułających się po ulicach Rumunii psów. Micki Archer z Kornwalii, która adoptowała Lizzie, zapewniła jej nie tylko opiekę, ale zaczęła też z nią trenować obedience.

Obedience to dyscyplina sportowa oparta na ścisłej więzi psa z opiekunem. „Pies powinien odczuwać przyjemność z wykonywanych ćwiczeń – uczy się wtedy nie tylko chętniej, ale i znacznie szybciej” – pisała u nas we wprowadzeniu do reguł obedience Maria Kuncewicz.

Chodzenie przy nodze, skoki przez przeszkody, przychodzenie na zawołanie lub pozycja waruj-zostań to tylko niektóre podstawowe zadania w obedience. Nie każdy pies potrafi sobie z nimi poradzić. Sukces w dużym stopniu zależy od umiejętności skupiania czworonoga na sobie.

Wydawałoby się, że dla psa, który żył długo na ulicy jest to sztuka nie do opanowania. A jednak przyjemność, jaką dotąd niechciany czworonóg czerpie z pracy z przewodnikiem potrafi zdziałać cuda. Lizzie wygrała zawody obedience organizowane podczas lokalnej wystawy psów, która odbyła się dwa tygodnie temu. Jej opiekunka, Micki Archer podzieliła się informacją o sukcesie na Facebooku, dumna ze swojej adoptowanej suczki. Chciała także pokazać, jak cudowny może być przygarnięty pies. Okazało się, że Lizzie szybko się uczy. Zupełnie nie pasuje do obrazu psa, który wałęsał się po ulicach i nie było wiadomo, czy kiedykolwiek trafi na swój kochający dom.

Micki Archer napisała na Facebooku: „Popatrzcie na te wszystkie piękne psy, którymi zaopiekowała się organizacja K-9 Angels, one czekają na domy, więc jeśli myślisz o posiadaniu psa przygarnij jednego, K-9 Angels ma ich tak wiele czekających na adopcję”.

W polskich schroniskach ponad 100 tys. czworonogów czeka na swoją szansę. Przywołujemy tę z pozoru zwykłą historię o niezwykłości przygarniętego psa, by pomóc w obalaniu mitu, że z psem adoptowanym są same kłopoty. Radość, którą możecie sobie nawzajem dać, jest nie do przecenienia. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *