Z własnej woli – skazany na psa - Psy.pl

Z własnej woli – skazany na psa

Pod tą przewrotną nazwą realizowany jest w Krakowie kolejny projekt, w którym skazani, czyli więźniowie, pracują z psami schroniskowymi, aby zwiększyć ich szanse na adopcję.

Ostatni etap projektu „Z własnej woli – skazany na psa” (nazwę wymyśliła st. szer. Monika Szewczyk, wychowawca w areszcie śledczym) finansowanego ze środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego właśnie dobiega końca. Ośmiu więźniów osadzonych w warunkach zakładu typu półotwartego w Areszcie Śledczym w Krakowie Podgórzu dwa razy w tygodniu odwiedza krakowskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt nie tylko po to, by opiekować się wybranymi psami, ale także po to, by pod okiem doświadczonej trenerki Zuli Przybylińskiej uczyć je posłuszeństwa i podstawowych komend.

Trenerka opowiada o niezwykłych efektach współpracy więźniów z mieszkańcami schroniska. Suczka o imieniu Lola była bardzo lękliwym psem. Bała się nagłych ruchów, niespodziewanych odgłosów, nie zbliżała się do ludzi. Więzień, który się nią opiekował, początkowo potrzebował nawet dwudziestu minut, by nakłonić ją choćby do wyjścia z budy. Dziś, po dwóch miesiącach, suczka wypatruje swojego dwunożnego przyjaciela, gdy tylko usłyszy jego kroki na korytarzu.

Program zaczęto realizować w lipcu. Na początku starannie wybrano więźniów, którzy mają odpowiednie cechy osobowości, zostali skazani po raz pierwszy i za mniej groźne przestępstwa (np. kradzieże). Następnie przeszli dwumiesięczne szkolenie, podczas którego pracownica schroniska dzieliła się z nimi wiedzą o zachowaniach psów i o zasadach postępowania z nimi.

– Celem projektu „Z własnej woli – skazany na psa” jest między innymi wzbudzenie empatii w skazanych oraz odpowiedzialności za siebie i swoje czyny, a także odbudowanie poczucia własnej wartości. Funkcjonariusze mają też nadzieję, że oprócz celów readaptacyjnych, program ułatwi w przyszłości adopcję psów. Cieszymy się, że kierując więźniów do takich działań, możemy wspomóc ważny cel społeczny – tłumaczy mjr Tomasz Wacławek, rzecznik krakowskiej Służby Więziennej. O tym, jak bardzo pomocne są takie programy zarówno dla skazanych, jak i dla bezdomnych psów przekonały się już schronisko i więzienie w Hajnówce (nominacja do nagrody „Serce dla Zwierząt” 2012)  czy w Koszalinie. Większość psów, które zostały wyszkolone przez więźniów, znalazło domy, a nierzadko były adoptowane przez samych więźniów po odbyciu kary.
 
Krakowskie schronisko współpracuje z aresztem śledczym w Krakowie od lat, ale dotąd więźniowie pomagali głównie w pracach porządkowych. Andrzej Jaworski, kierownik schroniska, początkowo podchodził z dużą rezerwą do nowego projektu. Jednak kiedy zobaczył, z jakim oddaniem więźniowie opiekują się psami, jak sami zagospodarowują teren do zajęć, jak zakładają oświetlenie, a także jak bardzo zaprzyjaźnili się ze swoimi czworonożnymi podopiecznymi, a one z nimi, nie ma już wątpliwości i cieszy się, że w planach są jeszcze dwa kolejne cykle tego projektu. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *