Święta z pomocą psa! Jak je zorganizować?

fot. Shutterstock

Psy nie lubią przygotowań do Świąt. Wszyscy są wtedy zajęci i nie mają dla nich czasu. W tym roku spróbujmy to zmienić!

Jak przygotować się do Świąt? Zaangażuj do pomocy psa! Nieważne, ile roboty by na nas spadło, trzeba zaplanować codziennie choć jeden dłuższy spacer z psem połączony z możliwością pobiegania. To wcale nie będzie stracony czas! Zmęczony zwierzak nie będzie nam przeszkadzał – przynajmniej dopóki się nie wyśpi. Aby mógł spokojnie odpocząć po spacerze, musi mieć posłanie w zacisznym kącie. Jeśli akurat chcemy ubierać choinkę tuż obok, przenieśmy jego legowisko w inne miejsce. Warto przemeblować trochę mieszkanie na czas przygotowań do świąt, by szły sprawniej.

Uwaga na złodziejaszka! To mu zaszkodzi!

Czekolada
Jest w niej toksyczny dla psów składnik – teobromina. Ich organizm metabolizuje ją wolniej niż nasz, dlatego odkłada się w nim w ilościach, które mogą zaburzyć pracę serca lub wywołać krwotok.

Rodzynki
Toksyczną dawką jest już kilka rodzynek na kilogram masy ciała. Nie wiadomo, która substancja zawarta w nich powoduje zapalenie żołądka i jelit oraz zagrażające życiu uszkodzenie nerek.

Gwiazda betlejemska
Nasze psiaki mogą się nią zatruć. Objawami są zaburzenia żołądkowe, silne podrażnienie oczu i nosa, a nawet całej skóry. Dlatego lepiej gwiazdy nie kupujmy lub postawmy ją poza zasięgiem pupila.

Asystent do spraw komunikacji

Czy wyspany zwierzak będzie nam mógł potem trochę pomóc w świątecznych przygotowaniach? Oczywiście, że tak! Zaangażuj do pomocy psa i mianuj go asystentem do spraw komunikacji! Nie ma nic bardziej irytującego, niż odkrycie na szczycie drabinki, że zapomnieliśmy wziąć z sobą gwiazdę na czubek choinki. „Hej, możecie mi podać gwiazdę?!” – krzyczymy, ale nikt nie słyszy, wszyscy zajęci. A wystarczyłoby trochę wcześniej nauczyć naszego czworonoga biegania po domowników – i kłopot z głowy. Tylko jak to zrobić?

Wbrew pozorom nasze zwierzaki nie zawsze wiedzą, jak się nazywają poszczególni członkowie stada. Dlatego warto zacząć od prostego ćwiczenia. Stajemy z pupilem w jednym końcu pokoju, przytrzymując go lekko za obrożę. W drugim końcu staje inny członek rodziny. Pokazujemy psu kierunek („Patrz, Marek, szukaj Marka!”), domownik woła go zachęcającym tonem, a my w tym czasie puszczamy obrożę. Kiedy psiak podbiegnie do drugiej osoby, ta chwali go i nagradza, a potem w taki sam sposób odsyła do nas. Ważne, byśmy zawsze używali tego samego imienia czy przezwiska. Czyli „mama” musi być dla psa zawsze „mamą”, a nie raz „mamą”, a innym razem „mamusią” czy „pańcią”, bo zwierzak się w tym nie połapie…

Psiak na posyłki

Kiedy pies już bezbłędnie wykonuje to ćwiczenie, spróbujmy utrudnić mu zadanie, dołączając do zabawy kolejnego domownika. O, to już nie jest dla pupila takie proste – musi naprawdę się skupić na tym, co do niego mówimy, żeby wybrać prawidłowo. Czasem po dołączeniu następnej osoby psiak zaczyna podbiegać do domowników na chybił trafił, np. wybierając najbliżej stojącego człowieka. Ale jeśli zrozumie, w czym rzecz, będziemy mogli spróbować wysyłać go do osób będących w pomieszczeniu obok, a potem – nawet na drugi koniec mieszkania. W ten sposób zyskamy czworonożnego pomocnika. Możemy też przywiązywać do jego obroży karteczki z krótkimi wiadomościami dla domowników.

Zaangażuj psa do pomocy, czyli życzenia z pupilem

A może w chwili wytchnienia pokusić się o stworzenie niebanalnych życzeń świątecznych z udziałem pupila? Pies będzie miał zajęcie, a my przy okazji pochwalimy się naszymi talentami trenerskimi (i wyjątkowo mądrym psem). Może to być np. fotografia zwierzaka pod choinką, trzymającego w zębach ozdobny sznureczek owinięty wokół pięknie opakowanego prezentu lub przyczepiony do błyszczącej bombki. Albo zdjęcie psiaka przycupniętego na zadzie, z wyciągniętymi w powietrzu łapami, pod wieńcem z jemioły.

Naukę trzymania prezentów dobrze jest zacząć od ćwiczeń z grubym sznurem, który jest wygodniejszy dla psich zębów. Podsuwamy go pupilowi pod nos, chwaląc i nagradzając, gdy tylko powącha. Lekko poruszając sznurkiem, możemy sprowokować zwierzaka do wzięcia linki w zęby – gdy to zrobi, dajemy mu nagrodę. Psiaki lubiące zabawę w szarpanie mogą próbować do niej zachęcać, ciągnąc sznurek. Wtedy trzeba zamrzeć w bezruchu, aż pies się zatrzyma i uspokoi, a następnie nagrodzić go smakołykiem.

Gdy pies potrzyma sznurek w pysku choć przez dwie, trzy sekundy, wprowadzamy komendę, np. „trzymaj!”. Stopniowo wydłużamy czas trzymania sznurka, a potem obciążamy go niedużym przedmiotem (np. pudełkiem zapałek), który później podmieniamy na większy. Teraz możemy też wymienić sznurek na cieńszy lub na wstążkę.

Sztuczka „poproś!”

Naukę sztuczki „poproś!”, czyli siedzenia z wyciągniętymi w przód łapami, powinniśmy zaczynać ze zwierzakami znającymi już komendę „siad!”. Gdy pies siedzi, prowokujemy go do podniesienia przednich łap za pomocą dość dużego smakołyku, który pozwalamy mu podskubywać w uniesionej dłoni. Nie unośmy ręki zbyt wysoko, bo wtedy psiak zerwie się na równe nogi, a jego zad ma spoczywać na podłodze. Możemy pomagać mu utrzymać stabilną pozycję, podpierając jedną lub obie łapy ręką. Stopniowo powinien coraz lepiej sam utrzymywać równowagę.

Więcej o nauce podobnych sztuczek na naszym portalu – KLIK. Zobaczcie też, jak węgierscy trenerzy wykorzystali proste sztuczki w świątecznym teledysku:

Autor: Paulina Łukaszewska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments