Policja

Zabił psa na zlecenie. Dostał za to 10 zł

W niedzielę wieczorem oficer dyżurny szczycieńskiej jednostki policji otrzymał anonimową informację o tym, że na terenie gminy Rozogi zabito psa. Patrol policji, który pojechał we wskazane miejsce, nie spodziewał się tego, co tam zastanie.

Telefon zadzwonił 7 maja około godziny 19, jak czytamy na www.warmińsko-mazurska.policja.gov.pl. Oficer usłyszał od anonimowego rozmówcy, że na terenie gminy Rozogi dwóch mężczyzn zabiło psa. Wysłał więc we wskazane miejsce patrol.

Policjanci zastali tam 63-letniego mężczyznę, który przyznał się, że „nie miał sumienia” sam zabić psa, więc poprosił o pomoc 30-letniego znajomego. Zaproponował mu za to 10 zł na piwo. Po zabiciu zwierzaka obydwaj mężczyźni zakopali go w pobliżu domu.

Gdy policjanci zapytali, dlaczego to zrobili, właściciel psa powiedział, że zwierzak nie chciał ostatnio jeść i zrobił się agresywny. Kilka dni wcześniej ugryzł jego żonę. Mężczyzna bał się, że pies mógł się zarazić wścieklizną. Na pytanie o to, kiedy szczepił czworonoga, powiedział, że nie pamięta.

Okazało się też, że właściciel psa ma 2 promile alkoholu we krwi. Został zatrzymany i noc spędził w celi. Śledczy sprawdzają, czy pies rzeczywiście mógł być zarażony wścieklizną.

Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty. 30-latkowi grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności za zabicie psa. 63-letni właściciel będzie odpowiadał przed sądem za nakłanianie do popełnienia przestępstwa, o którym jest mowa w Ustawie o ochronie zwierząt. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty i przyznali się. Teraz staną przed sądem. Tylko psu już nikt życia nie wróci.

Autor: Magdalena Ciszewska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników