Zanim kupisz buldoga angielskiego

Podstawowy zarzut, który można postawić buldogowi angielskiemu, jest taki, że to zwierzę uparte jak mało które. Podczas spaceru często udaje, że nie słyszy – akurat wtedy, gdy woła go właściciel, a on nie ma ochoty wracać. Przyjmuje wtedy wielce zamyślony wyraz pyska i spokojnie oddaje się swoim sprawom. Zanim kupisz buldoga angielskiego, musisz wiedzieć, jaki jest na to sposób!

Bierze się wówczas psa pod pachę i do domu. Jasne, że nie tak łatwo udźwignąć 25 kg żywej wagi, ale czasem nie ma innego wyjścia. Na pociechę powiem, że buldog angielski dość szybko potrafi się rozruszać i gdy się już zorientuje, że jego upór nic nie da, poddaje się i drepcze grzecznie za właścicielem.

I w domu taki uparciuch daje popalić. Jeśli ma akurat ochotę siedzieć na łóżku, to wołami się go stamtąd nie ściągnie. Głuchnie, a wręcz zamienia się w kamień. Trzeba to powiedzieć – buldog angielski umie postawić na swoim.

Podstawą wychowania małego buldoga jest konsekwencja i brak przymusu. Praktyka pokazuje jednak, że czasem i to nie wystarcza. Jedna z moich suk uwielbia gryźć puszki – mam wrażenie, że wychodzi na spacer tylko po to, by jakąś znaleźć. Od samego początku z tym walczę – prosiłam, groziłam, nic nie pomaga, a przecież może sobie zrobić krzywdę. Chyba po prostu, jak to często z buldogami bywa, muszę się z tym pogodzić.

Trzy buldogi angielskie na spacerze
fot. Shutterstock

Nie nauczy się wszystkiego

Zanim kupisz buldoga angielskiego, wiedz, że głupi to on na pewno nie jest. Spotyka się osobniki leniwe, to prawda, albo wyjątkowo uparte i „głuche”, ale nie ma to nic wspólnego z brakiem inteligencji. Muszę jednak przyznać, że na szkoleniach rzadko widuje się psy tej rasy – niektórzy właściciele sądzą, że tym dostojnikom wystarczy umiejętność podania łapy i siadania na komendę.

Istotą życia buldoga jest towarzyszenie swemu człowiekowi, nie jest to rasa pracująca, co zresztą wynika też z jej budowy. Wystarczą podstawy posłuszeństwa – trudno buldoga przekonać do czegoś więcej. Na przykład z moimi zwierzakami jest różnie – jedna suka grzecznie chodzi przy nodze, a druga, ledwo spuszczona ze smyczy, od razu idzie w długą.

W stadzie buldogów czasem dochodzi do spięć. Nie ma jednak problemu z samcami – to częściej suki ustalają hierarchię. Aby uniknąć nieporozumień, najczęściej od razu wkraczam i tłumię konflikty w zarodku.

Nie będzie niańką dla dziecka

Buldog i dziecko to dobry duet, ale jeśli zostaną spełnione pewne warunki. Po pierwsze, kontakty tylko w obecności dorosłych. Czworonóg ważący ponad 20 kg może choćby niechcący zrobić krzywdę kilkulatkowi. Bo, szczerze mówiąc, buldogi delikatne nie są. Po drugie, dziecko trzeba nauczyć, jak się zachowywać w obecności psa.

Rozmawiałam niedawno z właścicielką kilkumiesięcznego buldoga i matką małego dziecka. Skarżyła się, że szczeniak podgryza malucha. Okazało się, że ten ucieka przed psem, piszcząc. To jasne, że zaniepokojony zwierzak starał się dziecko unieruchomić.

Buldog angielski leży na trawie
fot. Shutterstock

Nie zostanie mistrzem frisbee

Powiedzmy to otwarcie – sportowiec z buldoga żaden. Słyszałam co prawda o takim, który świetnie wspinał się po drabinie, ale to ewenement. Nie wchodzi w grę nie tylko agility czy flyball, ale i o bieganiu przy rowerze czy długich wycieczkach także nie może być mowy. Wynika to przede wszystkim z budowy tego czworonoga – skrócona kufa utrudnia oddychanie, szczególnie w upalne dni. Gdy jest gorąco, spacerujemy wieczorami – w ciągu dnia psy wychodzą do ogródka tylko po to, by się załatwić. Ale jedna z moich suk zupełnie odbiega od reguły – skacze, biega, chodzi na kilkukilometrowe spacery. Ona potwierdza po prostu teorię, że każdy buldog to prawdziwy indywidualista.

Starsze buldogi potrafią już sobie same dozować wysiłek – wiedzą, kiedy trzeba przestać biegać i odsapnąć w cieniu. Ale przy młodych zwierzakach to właściciel pełni rolę stróża i kontroluje, na ile jeszcze można psu pozwolić. Kiedyś moje dwie suczki szalały z labradorem, zupełnie bez opamiętania. Na szczęście w porę zobaczyłam, że ledwo łapią oddech i zabrałam je, by odpoczęły. Dopiero z czasem nauczyły się, na ile im organizm pozwala.

Nie jest samotnikiem

Moje buldogi zjadły niejedną kanapę, ale nie wydaje mi się, by były wyjątkowymi pożeraczami w porównaniu z innymi rasami. Gdy zostają same w domu, mają do dyspozycji zabawki i… swoje towarzystwo. Zazwyczaj grzecznie ten czas przesypiają. Zanim kupisz buldoga angielskiego, wiedz, że psy te najlepiej chowają się w parach. Razem wtedy śpią, jedzą, czyszczą się wzajemnie, wszystko robią razem. Jeden buldog angielski to bardzo samotny buldog.

Trzymanie dwóch czworonogów jest też ważne ze względu na higienę – na przykład suki wylizują się w cieczce. Psy tej rasy są tak zbudowane, że nie mogłyby robić tego same. Bywało, że nie miałam pojęcia o cieczce którejś z moich suk – inne tak dokładnie ją czyściły. Gdy buldoga do pary nie ma, musi zastąpić go właściciel i podmywać psa tam, gdzie sam nie dosięgnie.

Buldog angielski leży na drewnianej podłodze
fot. Shutterstock

Nie zawsze zdrowy

Niektóre osobniki, ale nie wszystkie, mają fałdy przy oczach i przy nosie. Wtedy trzeba je co kilka dni czyścić, by nie zbierał się w nich brud i kurz. Podobnie trzeba też zwrócić uwagę na to, czy nie robią się zacieki pod oczami, które łatwo usunąć odpowiednim preparatem lub sudocremem.

Buldogi rodzą się czasem z krótkimi, nieraz wręcz wrośniętymi ogonami, choć na szczęście dzieje się tak coraz rzadziej. Mogą z tego wynikać niemałe problemy, bo dochodzi do odparzeń pod ogonem. W poważnych wypadkach konieczna jest nawet operacja. Dobrze jest codziennie zerknąć, czy w okolicy ogona nic złego się nie dzieje, a ewentualne zanieczyszczenia wytrzeć watą i posmarować sudocremem.

Moje psy nigdy nie miały problemów ze skórą, a nieraz słyszy się o zapaleniu na tle alergicznym. Być może dlatego, że unikam miejsc, w których mogłyby coś załapać – np. plaży latem.

Zanim kupisz buldoga angielskiego…

Zanim kupisz buldoga angielskiego, wiedz, że to smakosze, ale nie wszystkiego. Na ryż z mięsem albo karmę wymieszaną z kurczakiem nie ma mocnych – każdy z moich psów dałby się za to pokroić. Ale jeśli chodzi o suchą karmę, którą mają w miskach cały czas, nie ma tak dużo chętnych i wszystko zależy od konkretnego osobnika – jeden ma ogromny apetyt, inny zjada niewiele.

Szczenię buldoga nie może jeść byle czego – trzeba zainwestować w dobrą karmę, a czasem nawet ją suplementować. Szczególnie w okresie wzrostu jest to tak ważne, gdyż psy bardzo szybko przybierają na wadze. Buldog nie może być jednak gruby, bo nie tylko utrudni mu to i tak niełatwe oddychanie, ale też obciąży kości.

O rasie opowiedziała Beata Matczuk-Gorlikowska

Autor: Magdalena Ciszewska