Zanim kupisz dobermana

Bo doberman jest jak bolid Formuły 1. To pies tylko dla wyjątkowego, doświadczonego przewodnika.

Zła sława dobermanów, jako krwiożerczych agresorów, rzucających się na wszystko, co się rusza, odchodzi do lamusa. To niewątpliwie zasługa International Dobermann Club. Organizacja ta w latach 70. wprowadziła restrykcyjne testy psychiczne dla psów hodowlanych tej rasy.

Ale nawet najlepsza hodowla nie da gwarancji, że dany zwierzak będzie psem rodzinnym – jak dzisiaj klasyfikuje się dobermany – jeśli nie będziesz gotowy na to, by poświęcić szczeniakowi czas na gruntowne wychowanie.

Zdjęcie głowy psa rasy doberman
fot. Shutterstock

Dobermana cechują inteligencja, ogromny temperament i siła i z tą mieszanką wybuchową przyjdzie ci się mierzyć od pierwszych dni z nowym podopiecznym. I nie zdziw się, kiedy zwierzak kłapnie zębami i zostawi ślady kłów na twojej ręce, jeśli jesteś osobą niezrównoważoną, która ma w dodatku niskie poczucie własnej wartości.

Przy dobermanie życie musi się toczyć według ustalonych reguł. Nie znosi niesprawiedliwości w wychowaniu. Trzymaj więc nerwy na wodzy, bo skarcony bez uzasadnienia nie daruje takiej zniewagi. No i zapomnij o archaicznych metodach wychowawczych z użyciem siły.

Przyda ci się też kilka lekcji na temat metod pozytywnego szkolenia, kliker i torebka przysmaków, a także takt, spryt i wyczucie, bo dobermana nikt nie oszuka. I wyjątkowo przy tej rasie nastaw się na długie sesje ćwiczeniowe, bo są to psy bardzo wytrwałe, które lubią pracować z człowiekiem, więc na zajęcia z nimi nie wystarczy marnych kilkanaście minut.

Doberman bawi się frisbee
fot. Shutterstock

Długodystansowy spryciarz

To nieprawda, że duży pies nie może mieszkać w bloku. Doberman będzie szczęśliwy nawet w 40-metrowym mieszkaniu, pod warunkiem że twoim ulubionym zajęciem nie jest leniuchowanie na kanapie. To zapalony biegacz, który bez codziennej dawki solidnego fizycznego treningu zacznie sprawiać kłopoty wychowawcze.

Tak więc wyprawy na pola i łąki za miastem musisz wpisać do kalendarza jako obowiązkowe. Ulgę sprawi jedynie to, że nie trzeba mu specjalnie organizować czasu, bo kocha biegać sam, po prostu dla przyjemności. Ale biada właścicielowi, który zaniedbał egzekwowania przyjścia na zawołanie. Na tę umiejętność musisz wręcz obsesyjnie zwracać uwagę już u malucha.

Jeśli choć raz odpuścisz, to zapewnisz przygodnym obserwatorom niezły ubaw, kiedy będziesz polować na swojego pupila. Ilekroć zbliży się do ciebie na kilka metrów i już będzie się wydawało, że go masz, wtedy zadowolony ucieknie jeszcze dalej. Taka zabawa w berka może trwać godzinami.

Szczeniak doberman biegnie
fot. Shutterstock

Pies na kontakty

Poznałeś już wszystkie tajniki socjalizacji młodego psa i wydaje ci się, że to wystarczy? O nie, nie w wypadku dobermana. Jeśli ma być ufny i nie bać się ludzi – a u niego od bojaźni tylko krok do agresji – musisz mu zapewnić nie kilkanaście, lecz tysiące kontaktów z obcymi osobami.

Dobermaniarz na spacery ze swoim psem zakłada wyłącznie ubrania z dużymi kieszeniami. I wcale nie po to, by trzymać w nich ręce. To jego magazyn przysmaków. Nie każdy przechodzień zgodzi się podać twojemu psu kilka smakołyków, ale przecież masz w sobie dużą siłę przekonywania, prawda? Im więcej osób będzie kojarzył z nagrodami, tym bardziej rosną szanse na sympatycznego towarzysza.

Doberman pozuje z dziewczynką w jej pokoju
fot. Shutterstock

Wróg rozwodów

Stabilizacja w rodzinie, za którą doberman dałby się pokroić, to właściwy klimat dla jego prawidłowego rozwoju. Jeśli rozpada się twój związek, lepiej nie wprowadzaj do stada tego wrażliwego psa. Rozbicie rodziny to dla niego dramat. Wali mu się cały świat i niełatwo odnajduje się w nowej sytuacji. Dotąd grzeczny pies może utracić równowagę psychiczną, a nawet stać się agresywny. To zaś może kosztować, bo bez pomocy behawiorysty często się nie obejdzie.

Urlop też lepiej zaplanować wspólny, bo oddanie dobermana do hotelu będzie dla niego koszmarem. Przestanie jeść i pić i zacznie marnieć w oczach z tęsknoty. Jest oczywiście wyjście. Trzeba mieć wielu znajomych, którzy są głównie znajomymi naszego czworonoga, bo wtedy może zostanie u któregoś na parę dni. Najlepiej jednak zaprosić dobrego znajomego do własnego domu na czas wyjazdu.

Doberman leży pod czerwonym kocem na łóżku
fot. Shutterstock

Kołderkowy stróż

Doberman ma we krwi stróżowanie, ale uwaga, nie licz na to, że w naszym klimacie może mieszkać na zewnątrz. To pies, który nie znosi zimna, bo ma krótką sierść bez podszerstka. Nawet tony koców, poduszek i styropianów w budzie nie ogrzeją tego ciepłolubnego zwierzaka. Zresztą buda czy kojec nie są mu przeznaczone.

Chętnie pobiega po ogrodzie i obszczeka intruza, ale pod warunkiem że na co dzień będzie kochany, mało tego, chwalony i podziwiany. A w domu najchętniej wsunie się pod kołdrę albo wymusi przykrycie na noc kocem w zimne dni.

Już parotygodniowe szczeniaki wiedzą, gdzie szukać ciepłego i wygodnego miejsca, i potrafią się wdrapać na łóżko. Podobno z tą umiejętnością się rodzą. I nie da się z tym walczyć. Po prostu trzeba kupić duże łóżko. A i kominek jest mile widziany.

Trzy psy rasy doberman pozują na tle drzewa
fot. Shutterstock

Silny wielkopies

W tej rasie wyraźny jest dymorfizm płciowy, co oznacza, że samce nie tylko są znacznie większe od suczek, ale też wymagają większej staranności w wychowaniu. Jeśli więc jesteś lichej postury, lepiej decydować się na suczkę. Co jednak wcale nie oznacza, że zupełnie pozbędziesz się kłopotów.

Nie narazisz się co prawda na lot na smyczy podczas spotkania z innym pobratymcem płci męskiej, ale za to będziesz się zmagać z urojonymi ciążami podczas każdej cieczki. Znane są dobermanki, które dostawały urojonej ciąży, kiedy w domu pojawiał się niemowlak, i opiekowały się nim jak własnym potomstwem. Inna suczka mlekiem z urojonej ciąży wykarmiła porzucone  przez matkę kocięta sąsiadów.

Doberman z kolorową obrożą patrzy w obiektyw
fot. Shutterstock

Niewinny złodziej

Opinia, że dobermany są kombinatorami, nie jest nic a nic przesadzona. Charakterystyczna zmarszczka na czole u niby grzecznie siedzącego psa to czerwone światełko ostrzegające, że nasz myśliciel zaraz coś wywinie. Pewna dobermanka obserwowała starszą panią, która niosła z kuchni do pokoju talerz z obiadem. W ułamku sekundy suczka wykonała lot płaski i w efekcie kotlet z talerza zniknął w jej pysku. Za chwilę z miną niewiniątka siedziała już na swoim posłaniu, jakby nic się nie wydarzyło.

Złodziejstwo to druga natura dobermanów, a kradną wyjątkowo sprytnie. Niech nas nie zwiedzie oparty pupą na krześle przy stole pies, który udaje, że tylko się przysiadł dla towarzystwa. A to odwróci głowę, bo mucha przeleciała, a to ziewnie. Wystarczy chwila nieuwagi i nagle znika coś z talerza, a pies patrzy na nas zdziwiony, czego my od niego chcemy.

Bywają osobniki jeszcze bardziej wyrafinowane. To, że otwierają każde drzwi, nawet te z gałkami, to przecież sztuka, któr ą opanowały także inne rasy. Ale zarządzanie zawartością lodówki jest już czymś wyjątkowym. Doberman z łatwością otworzy ten pełen pyszności kuchenny mebel. Zanim zrobimy awanturę któremuś z domowników, że zniknęła kiełbasa czy masło, lepiej skierować kroki do posłania podopiecznego i powąchać jego pysk.

Doberman pozuje na tle kwiatów
fot. Shutterstock

Pomocnik ogrodnika

Doberman w przydomowym ogródku jest doskonałym pomocnikiem właściciela. Z natury ciekawski podpatrzy, co robi opiekun i kiedy ten skończy kopanie, pójdzie w to samo miejsce i dokończy pracę. A że tam było coś posiane? Jego zdaniem nie szkodzi.

Poczęstuje się też chętnie darami natury, jeśli akurat będzie miał na coś apetyt. Zerwie sobie porzeczki czy agrest albo pieczołowicie pielęgnowane ogórki. Niestety na tym ich uprawa może się zakończyć, bo w pośpiechu doberman wyrwie wszystkie pędy z korzeniami włącznie.

Doberman przeskakuje przez płotki
fot. Shutterstock

Czyściciel konta

Zadbany doberman to doberman wybiegany i dobrze odżywiony. O oszczędnościach na żywieniu nie ma co marzyć. To nie jest pies na kryzys. Musi być dobrze umięśniony, potężny, grubokościsty. Przypomina sportowego konia szlachetnej krwi, bo je dużo i spala bardzo szybko. Młode dobermany gwałtownie rosną i mają tendencję do krzywic. Byle czego im się nie podsunie, a dobra jakościowo, wysokoenergetyczna karma kosztuje niemało.

Chory tylko na serce

To nie koniec dodatkowych wydatków. Do populacji dobermanów wkradły się choroby serca. Nawet jeśli wybierzemy szczeniaka po długowiecznych rodzicach, nie uchroni nas to przed profilaktycznymi badaniami u kardiologa, kiedy czworonóg skończy trzy lub cztery lata. Choroba nie daje prawie żadnych objawów. Może nas zaskoczyć w każdej chwili. Pies biegnie, nagle się przewraca i często nie ma już ratunku. Regularne kontrole mogą mu wydłużyć życie o parę lat.

Choć dobermana niełatwo prowadzić, to w wielu krajach mówi się, że ten pies to prawie człowiek. Nie dziwi więc, że kto raz kupi czworonoga tej rasy, często pozostaje jej wierny do końca życia.

O rasie opowiedziała Joanna Bożek

Autor: Paulina Król