Zanim kupisz posokowca bawarskiego

Jeśli nie zamierzasz układać posokowca pod kątem wykorzystania instynktu łowieckiego, nie masz co liczyć, że zwykłe szkolenie pójdzie jak z płatka.

Wiele osób choć trochę orientujących się w psim świecie zaskakuje utrzymująca się w Polsce od kilku lat popularność posokowców bawarskich. Towarzyszą one coraz częściej zarówno zwykłym rodzinom, jak i osobom znanym z ekranu, jak choćby aktorce Annie Powierzy. Co w tym dziwnego? Otóż jest to absolutnie zrozumiałe, jeśli nabywcą jest myśliwy, bo to psy o silnym instynkcie łowieckim – ale troszkę zastanawiające, jeśli chodzi o osoby niepodzielające tego stylu życia. Na 11 szczeniąt z miotu, który nasza suczka powiła zeszłej jesieni, tylko jedno trafiło do rąk myśliwego – pozostałych 10 znalazło domy u ludzi niemających związku z łowiectwem. O ile możemy założyć, że myśliwy, kupując posokowca, wie, do czego ta rasa została stworzona, to czy pozostali nabywcy zdają sobie z tego sprawę? O czym musisz pamiętać, zanim kupisz posokowca bawarskiego, aby uniknąć rozczarowania?

Rudzielec wędrowniczek

Kochany rudzielec może się w każdej chwili oddalić w pogoni za zwierzyną i kompletnie nie reagować na próby przywołania. Nawet w Korze, która jest skądinąd posłuszną suczką, natura wzięła kiedyś górę nad dobrymi manierami i nasza podopieczna postanowiła na własną łapę wyruszyć na spacer. Wróciła po półgodzinie zziajana i szczęśliwa, a liczba siwych włosów na moich skroniach znacząco się zwiększyła po tym wybryku.

Szukając jej, sama zabłądziłam, i właściwie to ona znalazła mnie, a potem wyprowadziła z lasu. Nauka z tej lekcji była taka: nie łazić po krzakach i wykrotach w poszukiwaniu psa, lecz poczekać w miejscu, z którego się oddalił, bo zapewne tam wróci. Aby uniknąć takich sytuacji, od początku trzeba uczyć posokowca przychodzenia na komendę, nawet jeśli nie ma stuprocentowej gwarancji, że ustrzeże nas to przed jego samowolnymi wyprawami.

posokowiec bawarski podczas biegu
fot. Shutterstock

Smakosz róż

Zanim kupisz posokowca bawarskiego, musisz wiedzieć, że przestrzeń i ruch to jego żywioły. Zatem jeśli ograniczysz się do krótkiego wyjścia z psem na siusiu, a potem zostawisz go samego w niewielkim mieszkaniu, musisz się liczyć z tym, że po powrocie znajdziesz pogryzione buty i kable oraz zdemolowane kwiatki. Jeśli sądzisz, że w wypadku psa myśliwskiego problem rozwiąże ogródek, to się grubo mylisz. Nasza Kora ma na koncie wiele dołów w trawnikach, pogryzioną różę (kolce nie przeszkadzały) i podkopane drzewko.

Przykład ADHD

Niewyczerpalne wręcz zasoby energii, które drzemią w posokowcu, muszą znaleźć ujście. W większości wypadków pies szczęśliwy to pies zmęczony. A jeśli chodzi o posokowce, jest to prawda do kwadratu. Zatem właściciel zwierzaka tej rasy nie ma co marzyć o spokojnym wylegiwaniu się na kanapie. Powinien pomyśleć o szkoleniu w zakresie posłuszeństwa albo o psich sportach. Wskazane są też wyprawy rowerowe czy piesze. Inny sposób to zapewnienie psu towarzystwa pobratymca – dwa psy potrafią spalić tyle energii podczas wspólnej zabawy, że na koniec padają na nosy. Tylko że nie każdy może sobie na dwa psy pozwolić.

posokowiec bawarski leży na drzwie
fot. Shutterstock

Koncertmistrz doskonały

Niektóre posokowce bywają w domu dość hałaśliwe. Taki szczekający rudzielec może być uciążliwy nie tylko dla nas, lecz także dla sąsiadów, dlatego należy unikać sytuacji, które mogłyby go prowokować. Jeśli zostawiamy posokowca samego w domu, upewnijmy się na przykład, czy kot sąsiadów nie śpi na parapecie okna lub nie paraduje po naszym ogrodzie. Wtedy mamy pewien procent gwarancji, że pies spokojnie prześpi naszą nieobecność i po powrocie nie zastaniemy pod furtką hordy rozzłoszczonych sąsiadów.

Pomysłowy złodziej

Zanim kupisz posokowca bawarskiego, wiedz, że miewa on szalone pomysły. Kora do perfekcji opanowała na przykład wyciąganie z szuflady komody skarpetek mojego syna. Przy czym tak się składało, że wyciągała po jednej skarpetce z pary. Syn wielokrotnie oberwał za bałagan w pokoju, nim się okazało, że to sprawka najmniejszego domownika. Innym razem dała mu się we znaki, kiedy zaprosił przyjaciół. Zamówili pizzę, położyli ją na stole w ogrodzie i weszli do domu po talerze i szklanki. Kora jakby na to czekała – gdy młodzi wrócili, zastali na stole puste pudełka i resztki z uczty, którą sobie zrobiła.

Jeśli chodzi o pracę, do której posokowiec został stworzony – pies ten chwyta w lot, o co chodzi. Pierwsze ścieżki tropowe Kora pokonywała tak, jakby uczyła się tego latami. Doskonale wiedziała, do czego służy nos, i szła po śladzie jak po sznurku. Inaczej sprawy się mają ze zwykłymi poleceniami. Posokowiec uczy człowieka cierpliwości.

posokowiec baawarski
fot. Shutterstock

Zanim kupisz posokowca bawarskiego…

Niczego nie wolno z nim robić na siłę. Zdaje się analizować polecenie i pokazywać, że to do niego należy ostatnie słowo. Trzeba wykazać się sprytem, aby go przechytrzyć i osiągnąć to, co zamierzaliśmy – przy czym bez silnego środka perswazyjnego w postaci ciasteczka dla psa się nie obejdzie.

Czasem prowadzę zajęcia z posłuszeństwa w zaprzyjaźnionej szkole. Kiedyś na lekcji pojawiła się Kora z moim mężem. Mąż poddał się w połowie i po przerwie nie wrócił już do kółka, bo nasza suczka dała mu wycisk jak nigdy. Nie mogła się skupić, była zdezorientowana, nie wykonywała poleceń, choć wcześniej świetnie sobie z nimi radziła. Z tego, że pies posiadł jakąś umiejętność, nie wynika wcale, że już zawsze będzie się zachowywał tak, jak tego oczekujemy.

Posokowce bawarskie to psy, którym warto poświęcić jednak trochę więcej czasu, bo w zamian otrzymamy miłość do grobowej deski. Gdy patrzę na moją sunię, aż wierzyć mi się nie chce, że była kiedyś taka rozbrykana. Więź, która powstała między nami dzięki wspólnej pracy, powoduje, że w zapomnienie idą wszelkie szkody, jakie pojawiły się w naszym domu za jej sprawą.

Autor: Anna Szostek