Zero solidarności? - Psy.pl - mamy nosa!

Zero solidarności?

W miejscu publicznym jest tylko jeden podstawowy obowiązek: nikomu nie przeszkadzać - innym psiarzom także

Gdy przed laty rejestrowano Partię Przyjaciół Piwa, spotkało się to z uśmiechami sympatii. A gdyby tak założyć Partię Tych, Którzy Cieszą Się Psem? Władzę ustawodawczą sprawują przedstawiciele niekoniecznie milionowych partii; policzmy – ilu nas jest? Na pewno znalazłoby się grubo ponad sto tysięcy takich rodzin, czyli pół miliona ludzi przyjaznych psom. A że i poprzedni prezydent, i obecny darzą sympatią zwierzaki – półmilionowa partia czy tylko Lobby Tych, Którzy Cieszą Się Psem, znalazłoby protektorów ponad wszelkimi politycznymi podziałami. I wreszcie wprowadzono by w życie przepisy tak potrzebne zwierzętom. Z jednej strony wymuszające pełną odpowiedzialność właściciela za wszystko, co jego pies robi, z drugiej – chroniące prawo do godnego życia istot bezbronnych w świecie ludzi. Wystarczyłoby tylko wystąpić razem, zgodnie i solidarnie. Tylko tyle? Niestety – aż tyle.

Lektura stron internetowych i samo życie dowodzą, że to nie straż miejska, grożąca mandatem za puszczenie półrocznego miniaturowego jamniczka bez kagańca w opustoszałym parku, dopieka nam najmocniej. Najgorszym wrogiem psiarza jest… drugi psiarz.
Właściciele wszelakich miniaturek ze zgrozą słuchają okrzyków: „On chce się bawić!”, gdy do ratlerka podbiega radośnie rozbrykany młody dog. Prowadzący doga na smyczy dostają furii, bo ratlerek, wypuszczony przed blok na cały dzień, próbuje na środku jezdni bodaj w piętę ukąsić olbrzyma. Z grzejącymi się sukami wypadałoby startować na spacer w helikopterze z dachu, aby uniknąć tłumów adoratorów. Za to właściciele samców dopominających się o kontakt z uwodzicielsko pachnącą sąsiadką najchętniej zabroniliby trzymania suk w mieście…

Tak trudno uwierzyć, że odpędzający naszego miniaturowego sznaucerka od własnego malamuta nie boi się sznaucerka ani trochę, jak i w to, że nie jest wariatką pani porywająca na ręce yorka na widok naszej labradorki! Nawet przy najżyczliwszej zabawie dwóch niedopasowanych gabarytami psów ten mniejszy może stracić życie. A już na pewno ktoś, kto bodaj raz rozdzielał walczące na serio psy, nie zawierzy zapewnieniu: „Mój nic nie zrobi”.
Nasz pies ma prawo dominować, to ten drugi powinien się poddać! Nasz pies sygnalizuje zagrożenie, to ten drugi wyje niemiłosiernie, nasz pies tylko chce się bawić, to inne są źle socjalizowane! Nasz pies może ubłoconymi łapami skakać na przechodnia, ale podbiegającego cudzego chętnie potraktowalibyśmy z buta lub gazem.

Wielu psiarzy po prostu nie przyjmuje do wiadomości faktu, że ich pies w publicznym miejscu nie ma takich praw, jakie przyznali mu w domu. W publicznym miejscu jest tylko jeden podstawowy obowiązek – nikomu nie przeszkadzać. Innym psiarzom także.
Jeśli więc masz silnego, dużego psa, licz się z tym, że właściciele mniejszych ras nazwą cię prymitywnym chamem, z psem typu bull nieodwołalnie zostaniesz dresiarzem, a z każdą miniaturką dla innych będziesz tylko paniusią z pieseczkiem.
I tak udręczamy się nawzajem, a posiadanie psa w mieście kojarzy się z nerwami, stresem, narastającą agresją między ludźmi. Bo przecież praktycznie jesteśmy bezsilni. Prawo nie przewiduje kary więzienia dla pana X, jeśli jego pies zagryzie pieska pani Y, żadne odszkodowanie, nawet gdyby je wyprocesować, nie uwzględnia wartości emocjonalnej, którą ma dla nas zwierzę. Gdybyśmy przestrzegali elementarnego psiego savoir-vivre'u – o ileż życie byłoby łatwiejsze… Solidarność psiarzy jednak jest możliwa, ale o tym – w następnym numerze.
Dekalog psiarza

I Pamiętaj, że dla sąsiada najważniejszy, najmądrzejszy i najpiękniejszy jest jego własny pies, nie twój!

II Na żadnej psiej łączce twój pies nie ma prawa podbiegać do innego zwierzaka, dopóki nie upewnisz się, że będzie to mile widziane.

III Jeśli twój pies jest najsilniejszy w bloku, nie wymagaj, by uciekano przed tobą z małymi zwierzakami. To ty musisz pilnować, aby twój pies nie był postrachem dla innych.

IV Jeśli twój pies jest nieduży, nie oczekuj, że właściciele silniejszych zwierząt będą je bez końca powstrzymywać przed odpowiedzią na zaczepki.

V Jeśli ktoś prowadzi psa na smyczy – na pewno wie, dlaczego tak postępuje! To nie twoja sprawa, czy drugi pies jest chory, agresywny, czy miał złe doświadczenia z innymi psami. Jest na smyczy i to oznacza, że masz trzymać swoje zwierzę na bezpieczny dystans.

VI Gdy ktoś się bawi ze swoim psem lub szkoli go, nie narzucaj się ze swoim towarzystwem, nie przeszkadzaj, nie pomagaj nieproszony.

VII Jeśli ktoś cię prosi, byś odwołał swojego psa i wziął go na smycz – zrób to natychmiast, bez dyskusji i pytania dlaczego.

VIII Gdy twój pies wymknie się spod kontroli – przeproś i postaraj się ułagodzić wszystkich, którym niechcący dokuczyłeś. Dopilnuj, by to się nie powtórzyło.

IX Jeśli cudzy pies wymknie się spod kontroli i dokuczy tobie lub twojemu psu – pozwól się przeprosić, przynajmniej za pierwszym razem.

X Szanuj przestrzeń osobistą drugiego psiarza i jego zwierzaka, tak abyście spoglądali na siebie życzliwie.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *