Zgryz z gryzieniem. Jak dbać o psie zęby?

Kiedyś podczas zabawy mój poprzedni pies Ami nagle porzucił zabawkę i zaczął gwałtownie trzeć łapą pysk. Zajrzałam mu do paszczy i zobaczyłam coś, co mnie przeraziło: jedynka była nadłamana w połowie, a jej koniuszek nie odpadł, tylko smętnie zwisał z reszty zęba. Nie miałam pojęcia, jak mogłabym pomóc swojemu psu w tej sytuacji, wolałam nie dotykać uszkodzonego zęba. Wsadziłam więc Amiego do samochodu i zawiozłam do weterynarza. Ten spojrzał, wziął do ręki jakieś narzędzie przypominające obcęgi i odłupał zwisającą część (Ami nawet nie pisnął). Potem poklepał go po grzbiecie i odesłał nas do domu bez żadnych szczególnych zaleceń. Trochę mnie to zdziwiło, bo wiedziałam z własnego doświadczenia, jak potrafi boleć nadłamany ząb. Obserwowałam więc Amiego uważnie, ale nie zauważyłam, by zachowywał się inaczej niż zwykle. Przez parę dni na wszelki wypadek podawałam mu miękkie, gotowane jedzenie. Po tym czasie mój psiak znów z apetytem chrupał karmę. „Może psie zęby nie bolą” – pomyślałam.

Nie bawcie się patykiem!

Choć aportowanie patyków na spacerze to najstarsza forma zabawy z psami, najwyższy czas z niej zrezygnować! Lekarze weterynarii od lat ostrzegają, że jest to bardzo niebezpieczne. Rozbrykany pupil może sobie zrobić krzywdę ostrym patykiem! A obgryzanie go – co często towarzyszy zabawie – nie służy ani zębom, ani dziąsłom. Lepiej zabrać z sobą piłkę.

Psa też bolą zęby!

Z błędu wyprowadził mnie parę lat później inny weterynarz – taki, który specjalizował się w leczeniu właśnie psich zębów. Powiedział, że one nie tylko bolą tak samo jak nasze, ale też w zasadzie wymagają takiej samej opieki: od regularnego mycia przez korektę zgryzu (robioną wprawdzie często nieco inaczej, na przykład przez usunięcie krzywego zęba) po leczenie złamanego zęba.

Taka kompleksowa dentystyczna obsługa zwierząt nie jest jednak u nas jeszcze powszechna. Specjalizujących się w niej weterynarzy można znaleźć w Warszawie i niektórych innych dużych miastach. Ale nie zawsze takie osoby są w pobliżu. Co wtedy możemy zrobić, by pomóc naszemu pupilowi?

szczęśliwy pies
fot. Shutterstock

Szczerbaty, ale szczęśliwy

Jeśli nie ma możliwości leczenia, nie warto starać się zachować psie zęby za wszelką cenę. Lepiej usunąć te bolące (to zrobi każdy weterynarz) – nawet bezzębnemu psu nie damy przecież zginąć z głodu. Trzeba go tylko umiejętnie karmić. Nie płynnym pokarmem, jak mogłoby się wydawać, bo psu trudno go utrzymać w pysku.

Najlepiej lepić niewielkie kulki, np. z mielonego mięsa, ryżu i marchewki, które będzie mógł połknąć. Nic nie szkodzi, że ich nie pogryzie – w przewodzie pokarmowym psa trawienie i tak zaczyna się dopiero w żołądku, a nie już w jamie ustnej, jak u nas.

Odmłodzona staruszka

Paradoksalnie, usunięcie psu zębów potrafi go odmłodzić! Gdy moja sąsiadka znalazła starszą suczkę, weterynarz ją zbadał i zalecił zrobienie porządku z zębami. W efekcie staruszka straciła je prawie wszystkie. Już parę dni po zabiegu, ku zdziwieniu opiekunki, zaczęła biegać, bawić się i szaleć jak nigdy do tej pory! Dopiero z tego jej zachowania można było wywnioskować, jak bardzo musiało jej wcześniej doskwierać chore uzębienie!

5 zasad dbania o psie zęby

1. Regularne mycie

Podobnie jak w naszym wypadku pomaga się pozbyć płytki nazębnej, która nieusuwana z czasem przekształca się w kamień. Uwaga: nie wolno używać pasty dla ludzi – dla psa jest ona szkodliwa! Zarówno pastę, jak i szczoteczkę dla naszego pupila kupimy w sklepie zoologicznym.

2. Gryzaki dentystyczne

Jest ich spory wybór. Ważne, by dobrać ich  wielkość do gabarytów psa i nie podawać więcej, niż zostało zalecone na opakowaniu.

3. Bezpieczne zabawki

Zagrożenie stanowią zwłaszcza te nieprzeznaczone dla psa (które na przykład podkradł dziecku), plastikowe, łatwe do rozgryzienia. Bezpieczne są m.in. zabawki z kauczuku.

4. Usuwanie kamienia

Powinien to zrobić weterynarz. Sami możemy uszkodzić szkliwo, poza tym nie usuniemy kamienia spod dziąseł.

5. Zabawa z wyczuciem

Przeciągając się sznurem ze starszym psem, nie używajmy całej siły – psie zęby nie są już takie mocne jak dawniej…

Auuu, bolą mnie zęby!

Ból zębów u psa może się objawiać w różny sposób. Może nam o tym powiedzieć zmiana w zachowaniu lub przyzwyczajeniach pupila.

Mała pinczerka Pinezka mojego znajomego nagle straciła radość życia. Wyraźnie zmniejszył się jej apetyt, a po jedzeniu, zamiast przynieść jak zwykle piłkę, zachęcając do zabawy, markotna szła do swojego koszyka i zwijała się w kłębek. Nie spała jednak, tylko patrzyła tak jakoś smutno. Drugiego dnia znajomy, chcąc pocieszyć pupilkę, podrapał ją pod brodą. I wtedy wyczuł w jej żuchwie jakiś guzek. Zajrzał małej do pyszczka, ale nie był w stanie dopatrzyć się przyczyny. Zabrał ją więc od razu do lekarza weterynarii, o którym wiedział, że często przeprowadza różne zabiegi w psich paszczach.

Ten tylko spojrzał i od razu wszystko było dla niego jasne: „To ciało obce. Czy Pinezka gryzła kości albo patyki? Coś wbiło się jej głęboko w dziąsła między zębami”. Konieczny był drobny zabieg chirurgiczny (suczkę można było odebrać po dwóch godzinach) i jeden dzień diety. Pinezka od razu odczuła ulgę, co okazała radosnym zachowaniem. Dlatego jeśli wasz pies mniej je, nagle zaczyna warczeć lub piszczeć podczas posiłku, mniej niż dotychczas nosi i gryzie zabawki, trze pysk łapą albo o dywan – poproście weterynarza, by obejrzał jego zęby!

Autor: Dorota Jastrzębowska