Ból u psa. Jak rozpoznać, że psu coś dolega?

No, rusz się wreszcie, ty leniuchu! – zniecierpliwiona pani szarpie smycz, a pies nie chce zrobić ani kroku. Usiadł na środku chodnika, jakby dalszy spacer w ogóle go nie interesował. – Proszę go nie ciągnąć na siłę – jakiś pan zatrzymał się obok psa i uważnie mu się przyjrzał. – Czy on zawsze się tak zachowuje? – Nie, ale dziś coś mu odbiło – opiekunka zwierzaka wzruszyła ramionami i znów szarpnęła smycz. – W ten sposób nic pani nie wskóra, trzeba sprawdzić, co mu jest i zlokalizować ból u psa.

Prawdziwy pies nigdy nie płacze

Dzikie psy żyły w stadzie. A tam rządzą najsilniejsi – ci słabsi, chorzy, są zawsze na szarym końcu kolejki do upolowanej zdobyczy. Nasze domowe zwierzaki nie muszą walczyć o jedzenie, ale z dawnych czasów mają zakodowane, że lepiej nie okazywać słabości. Dlatego pies nie wyje ani nie piszczy, kiedy coś go boli, tylko zaszywa się w kącie, po cichutku…

Ból u psa – dokucza mi brzuszek

To jest najtrudniejsza sytuacja dla opiekuna: gdy pies zachowuje się inaczej niż zwykle, dziwnie, ale nic nie wskazuje na to, co go może boleć. Gdy mój pies Amiutek miał – jak się potem okazało – zapalenie trzustki, pierwszym „objawem” było to, że położył się w kuchni z nosem pod piecykiem. To było dziwne – wcześniej nigdy nawet nie wchodził do kuchni, bo łapy mu się ślizgały na kafelkach i bardzo tego nie lubił.

Ból brzucha może się też objawiać niepokojem: pies chodzi z kąta w kąt, wciąż zmienia pozycje, nie może sobie znaleźć miejsca. Czasem dlatego że kręci go w brzuchu i narasta potrzeba wyjścia – ale wtedy jest już przynajmniej jasne, z jaką częścią ciała ma problem. Podobnie jak wówczas, gdy burczy mu w brzuchu lub zwymiotuje.

Ból u psa – boli mnie łapka

Gdy pies siada lub kładzie się na spacerze i nie chce dalej iść, może to oznaczać zarówno ból brzucha, jak i problem z łapą. Jeśli parę kroków wcześniej zaczął kuleć, nie musimy się bawić w Sherlocka Holmesa. Ale czasem nie kuleje, tylko stara się ograniczyć ruch. Tak czy inaczej łapy warto obejrzeć. Zanim zarezerwujemy wizytę u psiego ortopedy, sprawdźmy, czy przyczyna nie jest banalna: otarta poduszeczka czy kamyk, który utknął między palcami. Wystarczy go wyjąć i można iść dalej!

Weterynarz zagląda psu do ucha
fot. Shutterstock

Ból u psa – kłuje mnie w uchu

Trzepanie uszami – zwłaszcza długimi – wygląda jak świetna zabawa, ale gdy pies robi to zbyt często (a nie wyszedł właśnie z wody), może oznaczać, że ma jakiś problem. Podobnie jeśli się drapie, może to robić nie dlatego, że ucho go swędzi, lecz że boli.

Najjaśniejszy sygnał to jednak przekrzywianie głowy na jedną stronę (jeśli kłopot dotyczy jednego ucha). Może to świadczyć o zapaleniu lub pasożytach, takich jak świerzbowce.

Ból u psa – coś mi wpadło do oka

Wreszcie jakiś jasny sygnał: gdy psu coś przeszkadza w oku, często pociera je łapą, tak jak my ręką. Ale psie łapy są mniej precyzyjne, więc czasem psiakowi wygodniej pozbyć się „śpiochów” lub muszki, tarzając się w trawie lub na dywanie.

Jeśli robi to często w taki sposób, że trze o podłoże zwłaszcza głową, może to oznaczać, że ma przewlekły problem: zapalenie spojówek lub – częstą u małych ras –niedrożność kanalików łzowych. Albo… zrobił cię w konia, bo tylko wycierał sobie pysk!

Pies się drapie
fot. Shutterstock

To nas może zmylić!

Objawy różnych dolegliwości bywają podobne. Nie stawiajmy zawsze na jedną przyczynę, lecz dokładnie przyjrzyjmy się psu i jego zachowaniu.

Niektóre zachowania psów kojarzą się nam często tylko z jedną przyczyną. Jeśli się drapie, to pewnie ma pchły. A gdy saneczkuje (jeździ pupą po trawie), to prawdopodobnie trzeba go odrobaczyć. W efekcie takiego myślenia czasem leczymy pupila wcale nie na to, co mu dolega. Dlatego jeśli psiak się drapie, przejrzyjmy sierść i skórę. Jeśli nie napotkamy żadnej pchły, wybierzmy się do weterynarza, bo bardzo możliwe, że zwierzak drapie się z innego powodu, na przykład jakiejś infekcji grzybiczej.

A co może być przyczyną saneczkowania? Często wcale nie robaki (jeśli odrobaczamy psa systematycznie co trzy miesiące, jest mało prawdopodobne, by je miał), lecz przepełnione gruczoły okołoodbytowe. Nie wszystkie psy potrafią same opróżnić ich zawartość, niektórym musi w tym pomóc weterynarz.

5 zasad, jak dbać o psie zdrowie

  • Dobrze karmić – to podstawa zdrowia. „Dobrze” nie znaczy, że pies ma się przejadać, lecz że ma dostać wszystkie składniki w odpowiednich proporcjach.
  • Zapewnić ruch – psi organizm tak jak nasz jest przystosowany do ruchu. Jest on konieczny, by utrzymać w formie kości, stawy, mięśnie i serce.
  • Pomóc się odstresować – psu się to udaje, gdy może coś obgryzać – gryzak, sztuczną kość lub wytrzymałą zabawkę.
  • Bawić się – razem z psem, a nie tylko kupować mu zabawki – wystarczy jedna, ale do wspólnej zabawy!
  • Kochać – pies wyczuwa nasze nastroje – nasza złość lub niechęć wywołują u niego strach i frustrację.
Autor: Dorota Jastrzębowska