Życie na trzech łapach - Psy.pl

Życie na trzech łapach

Może skakać, śmigać po polach, kopać w ziemi, no i kochać tak jak czworonożny kolega. Brak jednej łapy nie oznacza, że pies nie może się cieszyć życiem

Reks przeżył wypadek, w którym jego lewa tylna łapa została zmiażdżona i trzeba ją było amputować, a w prawej został zwichnięty staw biodrowy. Ten spory, ważący ok. 40-kg owczarkowaty pies miał w swym nieszczęściu dużo szczęścia. Trafił do specjalisty chirurgii weterynaryjnej Przemysława Rybińskiego (o jego pionierskiej operacji uzupełnienia kości czaszki yorka pisaliśmy w nr. 8/2007), który podjął się ratowania zwichniętej łapy, tak by Reks mógł się poruszać samodzielnie, a nie korzystać ze specjalnego wózka.

Ćwiczenia na szaliku
– Operowana noga będzie musiała przejąć zadania tej brakującej, konieczne było więc dobranie odpowiedniej metody operacji. Odpadły te, które stosuje się w wypadku lżejszych psów i psów mających wszystkie łapy. Wybrałem metodę, która utrzymuje główkę w panewce stawu biodrowego, a jednocześnie nie uszkadza się podczas operacji chrząstki stawowej, która ma przejąć podwójne obciążenie – opowiada doktor Rybiński. Zabieg się powiódł i Reks przechodzi teraz rehabilitację. Chodzi o to, żeby nie doszło do dużych zaników mięśni i żeby staw biodrowy nie zesztywniał. Trzeba więc masować kończynę, by pobudzić krążenie, oraz zginać i prostować każdy staw osobno. Psu podaje się wtedy psu leki przeciwbólowe, żeby umożliwić większy zakres zabiegów rehabilitacyjnych. Gdy zwierzak zaczyna się poruszać, pomagamy mu w tym, podnosząc go na szaliku przewiązanym pod brzuchem. W grę wchodzą też specjalne balkoniki. Trzeba oczywiście dostosować zabiegi do tego, w jakim stopniu pies odczuwa ból. Czy Reks będzie samodzielnie chodził na trzech łapach? – Oczywiście, organizm ma ogromne możliwości przystosowawcze. Przecież nawet psy z ciężką dysplazją biegają – mówi Przemysław Rybiński.

Opory właścicieli
Psów w takiej sytuacji jak Reks jest wiele. Często jednak właściciele nie wyobrażają sobie, że ich zwierzak może funkcjonować na trzech łapach. Stają na głowie, aby zdobyć środki na leczenie ciężkich urazów, które mogą narazić zwierzę na wiele bolesnych zabiegów i ewentualne powikłania, zamiast zdecydować o amputacji kończyny. – Niezrozumiałe opory psychiczne wynikają z tego, że po pierwsze ludzie nie zdają sobie sprawy, iż pies będzie się normalnie poruszał, a po drugie stawiają siebie w jego sytuacji i przypisują mu cierpienia psychiczne i fizyczne. Tymczasem zwierzaki świetnie się przystosowują do nowej sytuacji i po dwóch, trzech tygodniach od zabiegu są w dobrej formie – tłumaczy Przemysław Rybiński. Jeśli dochodzi do wypadku czy choroby i okazuje się, że nie da się uratować łapy, a pies ma już np. 12 lat, często zastanawiamy się, czy nie lepiej uśpić zwierzaka. – Zwykle właściciele nie mają dylematu, czy leczyć wątrobę starszego zwierzaka albo jakiś inny narząd, jeśli wiadomo, że terapia może być skuteczna – zwraca uwagę doktor Rybiński. Oczywiście jeśli zwierzak cierpi na chorobę zwyrodnieniową stawów i podejmowane próby leczenia nie przyniosły skutku, wówczas decyzja może być negatywna.

Pies guma
Oczywiście trzeba pamiętać o różnicach w przystosowywaniu się do nowego funkcjonowania. – Ponieważ przednie kończyny dźwigają 60 proc. ciężaru ciała psa, w wypadku utraty jednej z nich, istotne jest długofalowe dbanie o tę pozostałą. Z kolei jeśli zwierzak zostaje pozbawiony tylnej łapy, trudniej mu się poruszać, bo ma on – używając motoryzacyjnego porównania – napęd na tylne koła – podkreśla Przemysław Rybiński. Jednak w każdej z tych sytuacji ścięgna i mięśnie się rozciągną, a powierzchnie stawowe dostosują do nowych warunków. Czas, w którym pies po amputacji kończyny wraca do formy, zależy – oprócz ogólnego stanu zdrowia i wieku – także od jego wielkości. Ratlerek może zacząć się przystosowywać już po trzech dniach od zabiegu, podczas gdy większemu trzyłapkowi potrzeba na to około trzech tygodni.

99 zadowolonych
Co zrobić, by zmienić podejście ludzi do trzyłapków? – Tłumaczyć, opowiadać ich historie. Przytoczę więc jeszcze jedną. Siedmioletni pies został postrzelony podczas polowania. Nim trafił do lekarza weterynarii, ledwo się poruszał z urwaną nogą, z której wystawała sucha kość. Po amputacji świetnie się porusza – opowiada Przemysław Rybiński. A jeśli już decydujemy się na amputowanie zwierzakowi łapy, czy potem tej decyzji żałujemy? W Polsce nikt tego nie badał, ale Francuzi z Wydziału Weterynarii Uniwersytetu w Lyonie zadali takie pytanie 100 właścicielom psów, które zostały pozbawione kończyny. 99 odpowiedziało, że są zadowoleni i podjęliby taką decyzję jeszcze raz, bo ich zwierzaki wiodą szczęśliwe życie.


AGNIESZKA:
Kanapowiec Synuś i artystka Dofi
Hoduję jamniki, ale w moim domu mieszkają też dwa trzyłapki: Synuś i Dofi. Synuś nie ma przedniej lewej kończyny. Został okrutnie poturbowany przez inne psy. Trzeba było walczyć o jego życie, ale wystarczyło kilka dni po operacji, by odżył. Jest bardzo spokojnym, bezproblemowym psiakiem, lubiącym spacery nad rzekę. W domu chętnie okupuje kanapę. Jeśli chodzi o temperament, jego przeciwieństwem jest Dofi, suczka, która przebywała w schronisku i groziła jej eutanazja, bo nie było chętnych, by ją przygarnąć. Dofi to artystka, która posługuje się kikutem przedniej prawej łapki jak hakiem: niebywale sprawnie otwiera drzwi i okna, jest prowodyrem otwierania szafek kuchennych pod moją nieobecność. Sprytnie przystosowała się do życia z kalectwem, jest niewiarygodnie inteligentna. No i biega jak chart.

DOROTA: Czterokołowiec Harry
Kilka miesięcy po tym, jak straciłam ukochaną sunię, na Allegro zobaczyłam trzyłapka Harry"ego i zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Miał około czterech lat i błąkał się po Jeleniej Górze. Gdy trafił do mnie, na osiedlu wszyscy się dziwili, że choć nie ma przedniej prawej łapki, to chodzi. Harry doskonale wspina się po schodach na trzecie piętro, po płaskim terenie porusza się jak auto z napędem na cztery koła, skacze wysoko jak cyrkowiec i gania za piłką. Chętnie towarzyszy innym psom i nieraz biegnie do nich w podskokach. Generalnie to wulkan energii. Półtorakilometrowy spacer wokół jeziora to dla niego pestka. Nie jestem w stanie go zmęczyć. A ostatnio zrobił podkop pod płotem – i absolutnie nie przeszkodził mu w tym brak jednej łapy.

KASIA: Charyzmatyczny Nelson
Kilka miesięcy temu straciłam 15-letniego owczarka niemieckiego Kacpra i szukałam psa, który ma małe szanse na adopcję. Trafiłam dzięki Ani z Dogomanii na Nelsona, trzyłapka z niebywałą charyzmą. Jego urok sprawia, że przyciąga do siebie, a przez to i do mnie ludzi. Dowiaduję się podczas spacerów, jaka jest pogoda w Nowym Jorku i co tam słychać w Afryce. Nie spotkałam się z żadnym złym komentarzem. Przeciwnie: dzieci reagują na niego naturalnym zaciekawieniem, a dorośli pytają, jak sobie radzi. Opowiadam im, że wbiega na czwarte piętro, a gdy się załatwia, stara się to robić po psiemu: opiera się o krzaki i unosi łapę. Jest najbardziej żywiołowy ze wszystkich psów, które dotąd miałam, choć one nie były inwalidami.

NADZIEJA: Król podwórka Koli
Koli trafił do mnie dzięki miesięcznikowi „Mój Pies” i zrewolucjonizował nasze życie. Dzieli się z nami rozpierającą go energią. Na spacerach śmiga jak strzała, a gdy wracamy do domu, on chce jeszcze. Na moje: daj spokój, odsapnij, odpowiada głośnym „hau”, które znaczy: co ty opowiadasz, chcę dalej biegać. Brak przedniej łapki nie przeszkadza mu w kopaniu dziur w ogrodzie, w których chowa następnie swoje skarby. Koli ożywił też naszą 9-letnią suczkę Tyrsę. Stali się jak papużki nierozłączki, jedzą z jednej miski i na wyścigi wskakują do łóżka.
Jedno tylko mnie boli: niesympatyczne komentarze. Często słyszę: a po co pani ten kuternoga? Zdarza się też, że ktoś kopie w siatkę otaczającą podwórko i drażni psa. Staram się wtedy spokojnie tłumaczyć, że wcale się nie męczy, że żyje tak jak inne zwierzaki i że tak samo jak tych innych nie należy go drażnić.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *