Życie w psiej skórze - Psy.pl - mamy nosa!

Życie w psiej skórze

W "Śniętym Mikołaju" komik Tim Allen zmieniał się w Świętego Mikołaja, a w "Na psa urok" w... psa. Psie alter ego aktora zagrał bearded collie Coal - pies rasy znanej z wesołego charakteru

Remake klasycznego filmu Disneya z 1959 r. zrobił przed dwoma laty furorę na całym świecie. „Na psa urok” to historia zaniedbującego rodzinę prawnika pracoholika Dave’a Douglasa. Zamiast spędzać czas z najbliższymi, prowadzi sprawę za sprawą, m.in. bada działalność instytutu, w którym przeprowadzane są eksperymenty na zwierzętach. Podczas wizyty w laboratorium zostaje pogryziony przez psa i… zmieniają się jego cechy genetyczne. W efekcie poważny adwokat i ojciec regularnie przeistacza się w czworonoga. Pod nową postacią dostrzega, jak bardzo krzywdził swoją rodzinę i staje się lepszym człowiekiem.

Od medytacji do scrabble
W rolę psa Shaggy"ego wcielił się sześcioletni bearded collie Coal (Węgiel), dla którego był to filmowy debiut. Za jego przygotowanie odpowiadali specjaliści z Birds and Animals Unlimited. Szkolenie trwało cztery miesiące, podczas których pies nauczył się zarówno podstawowych komend, jak i różnych sztuczek, takich jak przesuwanie przedmiotów, składanie łap jak do modlitwy, „pisanie” na klawiaturze, a nawet… „gra” w scrabble. Od początku szkolenia wiadomo było, że narodziła się nowa czworonożna gwiazda. Coal zaskoczył swoich nauczycieli Marka Forbesa i Raya Beala szybkością uczenia się i ekspresyjną mimiką.

Dublerzy prawie zbędni
Jak podkreślał w wywiadach reżyser filmu Brian Robbins, Coal świetnie sobie radził na planie i czasami z jego powodu trzeba było robić mniej dubli niż z winy jego dwunożnych kolegów po fachu. Sam zagrał w większości scen, w tych mniej ważnych wspierało go pięć innych psów. Większość z nich przeszła już wcześniej specjalistyczne szkolenie, ale na potrzeby filmu musiały – podobnie jak Coal – posiąść nowe „manualne” umiejętności. Ponieważ bearded collie są bardzo wrażliwe na hałas, szkoleniowcy mieli za zadanie jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć przyzwyczaić je do zgiełku panującego na planie. Członkowie ekipy od razu pokochali Coala – szczególnie nastoletni odtwórcy ról dzieci wiecznie zajętego prawnika. Kristin Davis, grająca żonę głównego bohatera, po spotkaniu z czworonożnym aktorem zażądała zmiany scenariusza. Początkowo zakładał on, że jej bohaterka będzie darzyła psa niechęcią, po zmianach stała się jego wielką miłośniczką.

Animatroniczny bliźniak
Choć Coal miał nieprzeciętne zdolności aktorskie, nie we wszystkich scenach był w stanie zagrać, w niektórych nie mogli go też zastąpić czworonożni dublerzy. Aby momenty przeistaczania się psa w człowieka wyglądały realistycznie, filmowcy wykorzystali najnowsze zdobycze techniki, między innymi animatronicznego psa naturalnej wielkości, który powstał na podstawie wnikliwych obserwacji Coala. Skonstruowali go specjaliści ze Stan Winston Studio. Psy nie były jedynymi zwierzętami pojawiającymi się w filmie – wystąpiła w nim cała menażeria: małpy, królik, kot, szczury, a nawet kobra. Po przygodzie z filmem „Na psa urok” Coal kontynuował karierę, występując między innymi w serialu „Detektyw Monk”. Obecnie mieszka ze swoim nauczycielem Markiem Forbesem w Kalifornii.

NAJTRUDNIEJSZA SCENA – LĄDOWANIE NA JADĄCYM AUCIE
Najwięcej komplikacji było podczas przygotowania sceny, w której pies unosi się w powietrzu i ląduje na jadącym aucie. Filmowano ją na raty. Najpierw nakręcono ujęcia otoczenia, potem zawieszonego na linkach Shaggy’ego. Wykorzystano technikę green screen. Podłączoną do komputera kamerę ustawiono tak, by filmowała psa z  taką samą prędkością, jak wcześniej tło. Na koniec nałożono na siebie obie warstwy.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *