7 dowodów psiej miłości

Psia miłość i wierność są dla nas pewnikiem. Ale cóż to by było za uczucie, którego się nie okazuje? Kolekcjonujemy jego przejawy, nie bacząc na naukowców tłumaczących wszystko psią naturą. Któż ich by słuchał, gdy w grę wchodzą emocje! Poznaj 7 dowodów psiej miłości.

Oto, jak kochają nas psy!

Tego nie rób psu, jeśli go kochasz!

Po pierwsze, nie izoluj go od innych psów i bodźców ze świata zewnętrznego. Pies jest istotą społeczną i potrzebuje zarówno nas, jak i kontaktu z pobratymcami. Jeśli mu tego zabronimy, będzie nieszczęśliwy i zacznie stwarzać problemy wychowawcze. Z tego samego powodu nie należy zostawiać go samego w domu na cały dzień.

Po drugie, nie wolno zastępować miłości jedzeniem. Jeśli chcemy mądrze okazać mu uczucie, wybierzmy spacer zamiast ciasteczka – to będzie zdrowsze i lepsze dla niego.

Po trzecie, nie róbmy spacerów dla siebie, tylko dla psa. Przechadzka środkiem chodnika na krótkiej smyczy jest z jego punktu widzenia beznadziejna, podobnie jak bieg przy rowerze bez przystanków. Trzeba mu pozwolić na w miarę swobodne, kontrolowane węszenie.

Aneta Awtoniuk, behawiorystka

1. Całusy nie tylko walentynkowe

Jęzor liżący nas po twarzy to taki zwierzakowy całus. Najprostszy przejaw miłości! Cynicy twierdzą, że najczęściej psy liżą nas, bo wyczuwają na skórze słonawy pot, który im po prostu smakuje. Częściej używają także wobec nas języka psiaki podporządkowane, uległe. Uznają, że w ten sposób okażą nam swoją niższą pozycję.

Ale czy musimy się pozbywać złudzeń? Wystarczy przyjąć do wiadomości, że psy kochają właścicieli, nawet gdy ci się spocą albo… gdy się rządzą.

2. Przytulanki

Jak okazać miłość bez słów? Przytulając się – to jasne! Wiele psów lubi bezpośredni kontakt ze swoim panem i przytula się czy wchodzi mu na kolana. Ale największe wrażenie wywołuje chęć przytulenia się do człowieka u psa po przejściach, który nie miał dotąd do ludzi zaufania. Pierwsza nieśmiała próba przylgnięcia do właściciela wzrusza do łez.

Ale nie wszystkie przytulanki sprawiają naszym przyjaciołom radość, to bardzo indywidualna sprawa. Na pewno nie można zwierzaka całkiem unieruchamiać, bo ograniczenie ruchów może spowodować u niego panikę. Niech to pies zadecyduje, jak przytulanki mają wyglądać.

3. Łóżkowe gierki

Dla psowatych nie ma nic naturalniejszego niż spanie w gromadzie. Czują się z nami związane emocjonalnie, więc uważają to za konieczność. A gdy już się nasz pupil znajdzie na łóżku, to sobie urządza jak najwygodniejsze spanko… Dużemu psu łatwiej uzyskać pożądany efekt: wystarczy się ułożyć wzdłuż śpiącego człowieka, odczekać chwilę, a potem powoli wyprężyć łapy i zepchnąć go na bok (a czasem wręcz wypchnąć z łóżka). Małe psiaki nie posługują się siłą, tylko sprytem: a to szturchną nas nosem, żebyśmy się posunęli, a to zajmą nam poduszkę…

Oczywiście niektórzy właściciele nie doceniają takiego przejawu miłości, jakim jest zajmowanie wspólnego legowiska, więc zabraniają swoim zwierzakom wchodzenia na tapczan. Hm – któż to powiedział, że właściciele psów dzielą się na tych, którzy śpią ze swoimi psami, i tych, którzy się do tego nie przyznają? Wiele w tym racji. Istnieją w psiej społeczności mistrzowie wkradający się do łóżka śpiącego człowieka i umykający, zanim ten się obudzi. Słowem: nikt nie jest bezpieczny!

4. Kawałek pani dla siebie

Gdzie znowu podział się mój kapeć? Oczywiście, jak zwykle: jest w legowisku psa! Kiedy piesek jest młody, kradnie nasze rzeczy, żeby je przerobić na wiórki, taka jego natura. Ale zdarza się, że dorosłe psy zabierają rzeczy właściciela, by sobie na nich poleżeć czy się do nich przytulić. Nie ma jak używana koszulka albo but!

Ten szczególny rodzaj kleptomanii pozwala zakochanemu w nas psu łatwiej znieść samotność. Choć nas nie ma, nasz zapach towarzyszy mu i uspokaja go. Za ten przejaw miłości nie można się złościć…

5. Aportowanie wbrew naturze

Kot często bywa dla nas dobry i dzieli się z nami upolowaną myszą, którą znajdujemy na wycieraczce. Ale pies? Dla niego dzielenie się zdobyczą nie jest naturalne. Tym większy dowód zaufania, gdy zwierz uzna reguły gry w aportowanie. To niełatwe: oddać własną zabawkę człowiekowi.

Pocieszające, że na ogół wytresowany człowiek tę zabawkę znów rzuci, żeby ją można było przynieść… i znowu… i można by tak cały dzień, gdyby nie to, że niewytrwały właściciel zaczyna stękać i jęczeć, a potem mówi, że mu się spieszy i trzeba kończyć zabawę. Akurat kiedy zaczynało być naprawdę wesoło! Cóż, kochać znaczy wybaczać.

6. Lekarz bardzo rodzinny

Kiedy się kogoś kocha, życzy się mu wszystkiego dobrego. Żeby był zdrowy i silny, żeby nie cierpiał… Zdarzają się psy, które tak czujnie obserwują swoich ludzi, że wcześniej od nich samych zauważają, iż z ich zdrowiem dzieje się coś niedobrego. Znane są opowieści o psach informujących właścicieli – cukrzyków – o spadku poziomu cukru we krwi, zanim udało się to wykryć za pomocą aparatury pomiarowej. Odnotowano wiele przykładów, kiedy to zwierzaki wskazały zmiany na skórze pani czy pana – pozornie niewinne znamię, ciągle lizane przez pupila okazywało się początkowym stadium nowotworu. Nasze czworonogi ostrzegają też nas przed atakami padaczki czy narkolepsji.

Rekordzistką jest pewna rottweilerka z Wielkiej Brytanii, która wykryła u swojego pana symptomy zbliżającego się zawału kilka godzin przed tym zdarzeniem.

7. Miłosny monitoring

Psy potrafią wykryć nasze choroby dlatego, że nas uważnie obserwują. To taki skromny i trudno zauważalny przejaw ich uczuć. Kiedy chodzimy po domu, gdy pracujemy przy komputerze, gadamy przez telefon, gotujemy, zamiatamy, nudzimy się na kanapie, wreszcie gdy śpimy – cały czas znajdujemy się pod dyskretną, ale czujną ochroną.

Nasz Nero czy Reks śpi sobie na legowisku, ale czasem można zauważyć, jak na sekundę lekko otwiera się jego czujne oko. Uff, sprawdzono, co robimy i gdzie się podziewamy – można spać dalej. Kto by zadbał o człowieka, gdyby zabrakło jego kochającego psa?

Chłopak i beagle
fot. Shutterstock

Ja też cię kocham! Jak to okazać pupilowi?

Zabierz go na niezwykły spacer.
Nie taki jak co dnia. Weź go do innego parku, na inne osiedle, gdzie są nowe zapachy. Albo za miasto, do lasu – tylko w lesie nie spuszczaj psa ze smyczy! Idź jego tempem, bez poganiania.

Pobaw się z nim.
Aktywnie – nie wystarczy tylko dać zabawkę i sobie pójść, dzieciom też to nie wystarcza do szczęścia. Dobrą zabawą z psem może być uczenie go komend, zwłaszcza jeśli nagrodą jest np. przeciąganie się sznurkiem.

Pozwól na wypad z kumplami.
Oczywiście pod twoją kontrolą. Swojemu chłopakowi też na to czasem pozwalasz, prawda? Inaczej czułby się jak w złotej klatce… Pies także potrzebuje kumpli, by umiał się zachować przy innych psach.

Autor: Paulina Łukaszewska