8. miesiąc życia psa

Rozwój szczeniaka miesiąc po miesiącu – 8. miesiąc życia psa

Szczeniaki rosną jak na drożdżach. 8. miesiąc życia psa to nie tylko zmiany w wyglądzie, ale też w zachowaniu naszego pupila.

Zmieniły się nie tylko wygląd, rozmiary i psychika psa, ale i nasz tryb życia. Jeśli posiadanie energicznego podrostka nie zmusiło nas do większej aktywności, to zapewne właśnie zaczynamy korzystać z terapii dla znerwicowanych właścicieli destrukcyjnych psów. Przed nami 8. miesiąc życia psa – jak go przetrwać?

8. miesiąc życia psa – szczere chęci, czyli…

Ośmiomiesięczny pies, który docelowo ma mieć rozmiary średniego pudla, już je osiągnął, ale duży molos będzie potrzebował na to jeszcze… półtora roku. Z kolei miniatury – choć szata tych długowłosych jeszcze rośnie i wyglądają one zwykle nieco „ogryzkowato” – przypominają już w pełni dorosłego psa. Czworonóg typu labrador w tym okresie kończy rozwój układu kostnego, za to trwa budowa jego muskulatury. Właścicielowi trudno traktować go nadal jak szczeniaka, skoro waży już dwadzieścia kilka kilogramów.

W tym wieku pielęgnujemy już podopiecznego jak dorosłego psa i w razie potrzeby także kąpiemy. Wielu właścicieli sądzi, że skoro mają szczenię, to mogą użyć szamponu dla dzieci. To błędne myślenie. Trzeba stosować jedynie specjalistyczne środki przeznaczone dla szczeniąt.

… wulkan energii

Wygląd nieraz myli i wielu opiekunów zaczyna nieco szarżować, dając upust swoim marzeniom o aktywnym psie, z którym można uprawiać wielogodzinne biegi lub sporty. Na pewno w takim myśleniu wspiera nas duża aktywność, jaką wykazuje teraz nasz pupil. On chce i my chcemy. Czemu więc nie poszaleć? Rzecz jasna trzeba się młodziakowi dać wybiegać, bo inaczej stanie się męczący, ale pamiętajmy, że to dalej nie w pełni ukształtowany organizm. Zwłaszcza należy uważać na psy dużych ras, bo rozwijają się wolniej i miewają problemy z układem kostnym. Przeforsowanie może być fatalne w skutkach.

Zwolennikom wymęczenia szalonego młodzika do upadłego można podsunąć prawdę znaną dobrze wszystkim zajmującym się psimi sportami. Wysiłek umysłowy daje czasem dużo lepsze rezultaty niż zmęczenie fizyczne. No i w wypadku nadal buntującego się nastolatka może zbawiennie na niego działać, bo dzięki niemu pokazujemy zwierzakowi, że jesteśmy źródłem świetnych pomysłów na zagospodarowanie czasu i… posługiwanie się drzemiącymi w psie instynktami. A to dla niego największa nagroda.

Młodzik szukający porzuconej przez właściciela na trawniku rękawiczki traci – o dziwo – naprawdę sporo przepełniającej go energii. Podobnie jest podczas nauki nowego ćwiczenia z zakresu posłuszeństwa, ale przedstawionego psu jako fascynująca gra, w której uczestniczą i właściciel, i pies.

ośmiomiesięczny pies biega po trawie
fot. Shutterstock

8. miesiąc życia psa – początkujący stróż, czyli ja tu pilnuję

Kiedy podopieczny przestaje być małym szczeniakiem, zaczyna uważać się za… pępek świata. Zwykle zmienia się jego podejście do innych psów – już nie demonstruje, że jest bezradny. Obudził się w nim też instynkt terytorialny. U części psów nastąpiło to już wcześniej. Część, zwłaszcza jeśli reprezentują rasy olbrzymie, jeszcze nie jest pewna kwestii związanych z posiadaniem własnego terenu. Jednak większość zaczyna rozumieć, że „swój” teren – nawet jeśli jest to kawalerka w bloku – to świętość i że obcych trzeba odpędzić.

Jeżeli kilka razy szarża na gościa się powiedzie, wzmocni to znacznie psa. A trzeba pamiętać, że za sukces zwierzak uzna to, że ciocia Hela, śmiertelnie przestraszona i głucha na nasze okrzyki: „To jeszcze szczeniak, nic nie zrobi!”, wskoczyła na stół, zaś zbliżający się do bramy posesji akwizytor wziął nogi za pas i ostatecznie nie sprzedał nam 16 tomów encyklopedii myślistwa. Czworonóg uzna, że takie zachowanie jest pożądane. A że na dodatek jest ono samonagradzające, to będziemy mieli w domu początkującego stróża.

Pozostawienie tego bez kontroli może spowodować, że w przyszłości nie uda nam się wpuścić nikogo do mieszkania bez szamotaniny przy drzwiach i okrzyków: „Chwileczkę, tylko zamknę psa!”. Zbyt energiczne interwencje psa należy ograniczać, nawet jeśli marzymy o bodyguardzie. Trochę za wcześnie na agresję z prawdziwego zdarzenia, a przesadnie dużo jazgotu i miotania się świadczy raczej o agresji lękowej niż o waleczności podopiecznego. Oczywiście niektóre rasy wchodzących do domu raczej zaliżą, niż odstraszą – jeśli ośmiomiesięczny cavalier king charles spaniel wbija gościowi zęby w łydkę, powinno nas to przerazić.

8. miesiąc życia psa – zły świat, czyli pan jest tylko mój

Niektóre psy w tym wieku zatrudniają się jako strażnicy właściciela. Zbyt pewne siebie i zazdrosne zwierzaki wyskakują nawet z zębami na pobratymców, którzy mieli pecha znaleźć się zbyt blisko ich opiekuna.

Druga strona medalu to psy lękliwe, niepewne siebie, z którymi postępuje się niewłaściwie. Czują, że muszą przejąć inicjatywę i bronić siebie i właściciela przed złym światem. Szczekanie na przechodniów czy wyskakiwanie z wyszczerzonymi zębami nie rokuje dobrze. Obrońcą taki pies nie zostanie, a z wiekiem kłopotu na spacerach będzie przybywać. Jeśli sami nie damy sobie z tym rady, poprośmy o pomoc profesjonalistę.

8. miesiąc życia psa – instynkt się budzi, czyli to ucieka

Wiele psów interesuje się innymi gatunkami, zwłaszcza tymi, co do których instynkt podpowiada im, że mogą być smaczną zdobyczą. W wykonaniu szczeniaka najczęściej oznacza to próby podejścia do atrakcyjnego stworzenia, powąchania go, czasem zaproponowania mu zabawy.

W wieku ośmiu miesięcy te gonitwy nabierają celowości i intensywności, choć rzadko tak młody pies jest zdolny do poturbowania kota, ptaka czy zająca. Jednak nawet te dość nieporadne próby trzeba ukrócić.

Można zaaranżować sytuację sprzyjającą polowaniu, np. wybrać się tam, gdzie często się wygrzewają na słońcu piwniczne koty, ale trzymając młodzika na lince. Próba pogoni zostanie dzięki niej udaremniona – a do psa dotrze, że nie pochwalamy tego zachowania.

8. miesiąc życia psa – wrażliwy brzuszek, czyli jedzonko

Pożywienie młodego psa dużej rasy musi zawierać mniej tłuszczu (aby zapobiec nadmiernemu poborowi energii) i stosunkowo mało wapnia. Z kolei miniaturki, stworzenia o szybkim metabolizmie, potrzebują karmy dostarczającej „dużo energii w małej porcji” – bo ich zapotrzebowanie energetyczne jest w tym wieku nawet do 33 proc. większe niż u dużych psów.

Mają też wrażliwy przewód pokarmowy, a czasem i przetrwałe zęby mleczne. Wszystko to przekłada się na wybór sposobu karmienia podrostka. Duże i twarde kąski mogą być zbyt trudne do pogryzienia (wyjątkiem są duże kości, np. cielęce, z główkami, których obgryzanie doskonale wpływa na zęby). Jeśli żywimy psa gotowymi karmami, trzeba pamiętać, że nie jest to jeszcze wiek, w którym przechodzimy na karmę dla dorosłych psów – na to będziemy musieli jeszcze poczekać.

Autor: Paulina Łukaszewska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników