W niedzielę w lesie w gminie Zawadzkie owczarek belgijski pogryzł 15-latkę. Dziewczyna trafiła do szpitala, a o sprawie piszą media w całej Polsce. Jeśli wypuszczasz psa luzem w lesie, ta historia dotyczy także ciebie i warto mieć kilka przemyśleń.
W skrócie:
- Pies, według relacji właściciela, był bez smyczy i bez kagańca, bo opiekun sądził, że w pobliżu nikogo nie ma.
- Nastolatka ma rany uda, szyi i głowy; trafiła do szpitala w Opolu.
- Las nie jest strefą, w której zasady odpowiedzialności opiekuna przestają obowiązywać.

Co się wydarzyło
Jak podaje Radio ESKA, 15-latka spacerowała po lesie, gdy zaatakował ją owczarek belgijski. Właściciel, 53-latek, miał tłumaczyć policji, że przy zaparkowanym aucie zdjął psu smycz i kaganiec, bo sądził, że nikogo w okolicy nie ma. Gdy stracił psa z oczu, doszło do pogryzienia. Mężczyzna był trzeźwy, a sprawę zgłoszono policji w Strzelcach Opolskich. O sprawie pisały też inne serwisy.
Czy w lesie warto puszczać psa luzem?
Przekonanie, że w lesie nikogo nie ma, nie jest wyjaśnieniem, tylko opisem błędu. Las to miejsce, w którym ludzie biegają, zbierają grzyby i spacerują z dziećmi, więc nie da się założyć, że jesteś w nim sam. Pies, nawet dobrze znany, w ułamku sekundy potrafi zareagować inaczej niż w domu, a w tym wypadku skutki poniosła obca osoba.
Rozumiemy, że psy potrzebują swobody i że spuszczenie ze smyczy to dla wielu opiekunów codzienność. Ale swoboda ma sens tylko wtedy, gdy masz psa pod kontrolą głosu i widzisz go cały czas.

Co to znaczy dla twojego psa
Zanim zdejmiesz smycz, zadaj sobie trzy pytania: czy pies wraca na przywołanie nawet przy rozproszeniu, czy widzę go przez cały spacer i czy ktoś może nagle pojawić się na ścieżce. Jeśli na któreś odpowiedź brzmi „nie”, zostań przy smyczy albo długiej lince. Ćwicz przywołanie w bezpiecznym miejscu i ucz psa zostawania przy tobie, gdy mijacie ludzi. To najtańsze ubezpieczenie dla was obojga.
Długa linka (5–10 metrów) to dobry kompromis: pies węszy, biega i bada teren, a ty w każdej chwili możesz go zatrzymać. Jeśli twój pies źle znosi obcych, reaguje na biegających ludzi albo dzieci, kaganiec w lesie nie jest przesadą, tylko rozsądkiem. Przyzwyczaj go do niego w domu, krok po kroku i z nagrodami, żeby nie kojarzył się z karą.
Gdy idziesz z psem na spacer, a na ścieżce pojawia się ktoś z dzieckiem, przypnij psa, zanim się zbliżycie, i zejdź na bok. To drobny gest, który pokazuje, że panujesz nad sytuacją, i oszczędza drugiej stronie strachu.
Wniosek jest prosty: za to, co zrobi twój pies, odpowiadasz ty, także tam, gdzie wydaje ci się, że nikogo nie ma.
