Irlandia Północna zakaże sprzedaży szczeniąt i kociąt przez pośredników. Kupisz psa wyłącznie bezpośrednio od hodowcy, w miejscu, gdzie się urodził, i zobaczysz go razem z matką. To proste prawo uderza w pseudohodowle mocniej niż kolejne kontrole. Uważamy, że Polska powinna pójść tą samą drogą.
W skrócie:
- 7 października rząd Irlandii Północnej przyjął plan „Lucy’s Law”: koniec sprzedaży szczeniąt i kociąt przez pośredników.
- Kupujący ma zobaczyć zwierzę z matką, a szczeniak ma zostać przekazany w miejscu urodzenia, przez hodowcę.
- W Polsce szczeniaki wciąż trafiają do nowych domów przez pośredników i „dowozy pod blok”. Matki nikt nie widzi.

Co postanowiła Irlandia Północna
Jak podaje irlandzkie ministerstwo rolnictwa, środowiska i spraw wiejskich (DAERA), rząd zatwierdził 7 października projekt przepisów, które zabronią handlarzom i innym pośrednikom sprzedawać szczenięta i kocięta. Szczeniak będzie mógł zmienić dom dopiero po odstawieniu od matki i nie wcześniej niż w wieku 8 tygodni. Ogłoszenie ma zawierać wiek zwierzęcia, miejsce sprzedaży i wyraźne zdjęcie malucha z matką. Przepisy mają trafić do parlamentu do końca 2026 roku, a przed wejściem w życie przewidziano okres przejściowy.
Nazwa prawa pochodzi od Lucy, suczki rasy cavalier king charles spaniel uratowanej z hodowli w Walii. Przez lata rodziła kolejne mioty w fatalnych warunkach. Anglia, Szkocja i Walia mają już podobne przepisy. Organizacje pomagające zwierzętom, cytowane przez brytyjskie media, zwracają uwagę, że wciąż brakuje pełnego rejestru hodowli.
Nasza opinia: matka przy szczeniaku to najlepszy filtr
Pseudohodowla żyje z tego, że kupujący nie widzi, skąd pochodzi pies. Pośrednik, parking pod marketem, „dowieziemy pod dom”: każdy z tych kroków ukrywa matkę, która rodzi miot za miotem w kojcu albo w skrzyni. Gdy prawo wymaga, żeby szczeniaka oddał hodowca w miejscu urodzenia, ten model przestaje działać.
Polskie przepisy od lat zabraniają rozmnażania psów i kotów w celach handlowych poza hodowlami zarejestrowanymi w ogólnokrajowych organizacjach. W praktyce rejestracja w niewielkim stowarzyszeniu załatwia sprawę, a sprzedaż przez pośredników kwitnie. Krytycy brytyjskich przepisów mówią, że handel przeniesie się do szarej strefy. Ten argument jest słaby: przepis przenosi ryzyko na sprzedawcę i daje kupującemu jasną zasadę. Nie ma matki, nie ma zakupu.
Co to znaczy dla ciebie, jeśli szukasz szczeniaka
Nie musisz czekać na nowe prawo. Stosuj irlandzką zasadę już teraz:

- jedź do hodowli, nie umawiaj się „po drodze” ani pod blokiem,
- poproś, żeby zobaczyć matkę i warunki, w jakich mieszka miot,
- nie odbieraj szczeniaka młodszego niż 8 tygodni,
- sprawdź metrykę i organizację, w której zarejestrowana jest hodowla,
- odejdź, jeśli sprzedawca naciska na szybką decyzję albo ma kilka ras naraz.
Więcej sygnałów ostrzegawczych znajdziesz w naszym poradniku jak rozpoznać pseudohodowlę.
Szczeniak to kilkanaście lat wspólnego życia. Pierwsza decyzja, od kogo go weźmiesz, ma wpływ na jego zdrowie i charakter. Jeśli sprzedawca nie chce pokazać matki, nie kupuj.
