REKLAMA
REKLAMA

Kołnierz pooperacyjny dla psa. O tym nie powie ci weterynarz!

Aleksandra Prochocka

Aleksandra Prochocka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Czy plastikowy kołnierz pooperacyjny dla psa to jedyny sposób na zabezpieczenie rany czworonoga? Czy można tego jakoś uniknąć? Wyjaśniamy!

kołnierz pooperacyjny dla psa

fot. Shutterstock

REKLAMA

Każdy, kto opiekował się psem po poważniejszym zabiegu wie, jak wielkim nieszczęściem dla czworonoga jest noszenie kołnierza. Ubrane w plastikowy klosz zwierzaki często porównywane są do „smutnej lampy” i mają problem nawet ze swobodnym poruszaniem się po domu. Jak czuje się taki psiak? I czy kołnierz pooperacyjny dla psa to jedyny sposób na zabezpieczenie czworonoga po zabiegu?

Kołnierz pooperacyjny dla psa – po co się go zakłada?

Swędzenie gojącej się rany, ból i obecność opatrunku często drażni zwierzaka, prowokując go do interesowania się chorym miejscem na jego ciele. Jednak wygryzanie sierści czy skubanie szwów może doprowadzić do krwawienia, a nawet otwarcia się rany! Niestety nie każdy opiekun czworonoga jest w stanie kontrolować jego zachowanie 24 godziny na dobę, aż do zagojenia się problemu. Plastikowy kołnierz to najpopularniejszy sposób na zabezpieczenie psa w takich sytuacjach.

Kołnierze takie zakładane są psom po kastracji i innych operacjach, a także czworonogom z przeróżnymi ranami i chorobami skóry. Dzięki takiej osłonie psiak nie jest w stanie sięgnąć pyskiem w problematyczne miejsce, drapać się po gojącej ranie i w razie konieczności może zostać przez chwilę bez nadzoru opiekuna. Niestety obecność kołnierza na szyi psa sprawia mu również wiele trudności w codziennym funkcjonowaniu.

REKLAMA

Czy kołnierz pooperacyjny dla psa przeszkadza zwierzakowi?

Każdy, kto miał okazję obserwować zachowanie psa w takim kloszu, bez wahania stwierdzi, że czworonóg po prostu się męczy! Ubrane w kołnierz zwierzaki mają problem z wygodnym ułożeniem się na posłaniu, piciem wody, jedzeniem z miski… Nie wspominając nawet o zabawie czy wąchaniu krzaczków na spacerach! Większe psiaki zaopatrzone w taką ochronę często nie mieszczą się w drzwiach, strącają kołnierzem przeróżne rzeczy i obijają się o ściany oraz nogi opiekuna. Nic więc dziwnego, że niektóre czworonogi kombinują, jak mogą, by pozbyć się kołnierza. Jednak szamotanina z popękanym, plastikowym kloszem może skończyć się poważnym zranieniem… Istny koszmar!

REKLAMA
REKLAMA

Czy istnieją wygodniejsze alternatywy?

Na szczęście w dobrych sklepach zoologicznych coraz częściej można znaleźć wygodniejsze akcesoria zabezpieczające psa po operacji. Da się wśród nich znaleźć nie tylko materiałowe klosze usztywnione drucianym stelażem, ale także miękkie poduszki zakładane na kark czy dmuchane oponki. Niektóre z nich, szczególnie źle dopasowane lub za szerokie, również mogą sprawiać psu dyskomfort, jednak są o wiele bezpieczniejsze od plastikowych kołnierzy.

W niektórych wypadkach operowanemu niedawno psiakowi wystarczy założyć materiałowy kubraczek lub zabezpieczyć opatrunek przy pomocy skarpetki i plastra. Należy pamiętać, że zapewnienie leczonemu psu komfortu jest równie ważne, co zabezpieczenie jego ran! Dlatego jeśli widzisz, że twój czworonóg cierpi w plastikowym kloszu, poproś o poradę swojego weterynarza – może wspólnie znajdziecie bezpieczną i wygodną alternatywę!

Podziel się tym artykułem:

Aleksandra Prochocka
Aleksandra Prochocka

Specjalista do spraw żywienia psów, zoopsycholog, wolontariusz w Schronisku na Paluchu. Absolwentka studiów magisterskich na Wydziale Nauk o Zwierzętach, SGGW.

REKLAMA
REKLAMA
Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się
REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s