Chora na nowotwór 14-latka marzy, by założyć schronisko dla zwierząt

Magdalena Olesińska

Magdalena Olesińska

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Avery Sontheimer to 14-latka, która niesie pomoc zwierzętom ze schroniska. Nie przestała nawet wtedy, gdy zdiagnozowano u niej nowotwór.

Avery Sontheimer

fot. www.facebook.com/profile.php?id=100028020355379

„Zawsze była miłośniczką zwierząt. Chce je wszystkie uratować” – tak o 14-letniej dziewczynce mówi jej mama. Avery Sontheimer to nastolatka, która ma ogromne serce dla wszystkich czworonogów. Mimo że w tak młodym wieku już zmaga się z nowotworem, ma jedno marzenie i wcale nie dotyczy jej, a zwierząt. 14-latka pragnie pomóc jak największej liczbie potrzebujących psów czy kotów, a gdy dorośnie, stworzyć dla nich bezpieczny azyl.

Ogromne serce dla zwierząt

Avery Sontheimer mieszka w Pensylwanii i jest opiekunką sześciu przygarniętych kotów – Snuggles, Handsome, Bully, TJ, Tee i Poodah. Spędza z nimi każdą wolną chwilę. Nastolatka wie jednak, że potrzebujących zwierzaków jest znacznie więcej. Postanowiła więc nieść pomoc na miarę swoich możliwości. Zaczęła od lokalnych schronisk – zbierała puszki aluminiowe, a następnie oddawała je na złom. Otrzymane w ten sposób pieniądze przekazywała na psy i koty.

Nastolatka chciała jednak nieść pomoc jeszcze większej liczbie zwierząt. Dlatego założyła zbiórkę Avery’s Pawsitive Change, a pieniądze wpłacone przez darczyńców przekazuje schroniskom we wszystkich 50 stanach. Jak? Wysyła im karty podarunkowe o wartości 5 dolarów. Dołącza też do nich ręcznie napisaną notatkę, w której podkreśla, jak bardzo docenia pracę wolontariuszy. Choć dla niektórych przekazywana kwota może wydawać się niewielka, to Avery podkreśla, że liczy się każdy grosz.

Inspiracja dla innych

Początkowo wpłaty pochodziły od rodziny i przyjaciół. Nastolatka postanowiła podzielić się swoim pomysłem z innymi ludźmi. Miała nadzieję, że do zbiórki przyłączy się więcej osób i wspólnymi siłami pomogą jeszcze większej liczbie zwierząt. Dlatego razem z mamą założyła stronę na Facebooku.

W lipcu 2020 roku u nastolatki zdiagnozowano złośliwy nowotwór kości – mięsaka Ewinga. Między radioterapią a chemioterapią Avery wciąż znajdowała siły, by nieść pomoc zwierzętom – karty podarunkowe wysyłała nawet ze szpitalnego łóżka. Nastolatka podkreślała też, że chciałaby, aby ludzie skupili się na potrzebujących psach i kotach, a nie na niej.

To motywuje mnie do dalszego działania i pomaga zachować pozytywne nastawienie. Kiedy dorosnę, chcę też mieć własne schronisko dla zwierząt. To moja pasja. Widzę, że potrzebują drugiej szansy i są takie urocze – powiedziała Avery Sontheimer.

Dziewczynka razem z mamą na bieżąco publikują na Facebooku zdjęcia, filmiki i posty, w których informują, ile kart podarunkowych udało się wysłać w ciągu tygodnia. Do tej pory organizacja Avery wysłała łącznie 3295 kart podarunkowych, czyli prawie 25 000 dolarów (ok. 96 063,54 zł). W ostatnim czasie fundacja Make-A-Wish, która spełnia życzenia dzieci chorych na raka, sprezentowała 14-latce spersonalizowaną mobilną spiżarnię do przechowywania karmy dla zwierząt. Obecnie dziewczynka przez 5 dni w miesiącu poddawana jest chemioterapii, której skutki odczuwa przez około 10 dni. Mimo wszystko nadal stara się pomagać zwierzętom – na tyle, na ile pozwala jej samopoczucie i w każdy czwartek stawia się w parku miejskim, by sprzedawać napoje.

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

źródło: iheartdogs.com | zdjęcie główne: www.facebook.com

Pierwsza publikacja: 26.04.2022

Podziel się tym artykułem:

Magdalena Olesińska

Zobacz powiązane artykuły

Adoptowałeś lękliwego psa? Radzimy, jak zabezpieczyć go przed ucieczką!

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Adoptowane psiaki, które wcześniej nigdy nie mieszkały w domu, mogą mieć skłonności do ucieczek. Jak zabezpieczyć psa przed ucieczką?

lękliwy pies

undefined

Bohaterowie nie zawsze noszą pelerynę. Poznajcie historię, która przywraca wiarę w ludzi

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Sergio Florian, 44-letni maratończyk z Hawajów, często zachwyca się niezwykłymi widokami. Jednak to, co zobaczył podczas swojego treningu po górach O’ahu, było zaskakujące – nawet jak na jego standardy.

bohaterowie

undefined

„Dawno nie mieliśmy przypadku, w którym tak upodlono psa”. Pieski los na posesji wartej miliony

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Z pseudohodowli trafiła do prywatnego przytuliska, a później do wielkiego domu. Mogłoby się więc zdawać, że historia starszej suczki zakończyła się szczęśliwie. Nic bardziej mylnego. 

Beza na opuszczonej posesji

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata psów!

Zapisz się