Prawdziwe historie
28 marca 2023 6 minut czytania

George – pies, który wydostał się z piekła. „Psa w tak fatalnym stanie nigdy nie widziałam”

Choć zmieniają się prawo i stosunek do zwierząt, to jednak nie wszędzie zmiany postępują tak samo szybko. Co jakiś czas oglądamy przypadki skrajnych zaniedbań psów i kotów. Jednym z nich jest sprawa George’a.

George

George – porzucony po latach zaniedbań

Pani Diana Gałuszka od 10 lat pomaga psom i kotom z Podkarpacia. W porozumieniu z kilkoma gminami wyłapuje je, zabiera do siebie i otacza opieką aż do chwili znalezienia domu. Ma swoim koncie ma ok. 3000 adopcji. Nic więc dziwnego, że kiedy 25 marca otrzymała zgłoszenie o psie, który – podobno po wypadku – leży przy posesji w Skołyszynie, natychmiast wyruszyła na pomoc. To, co zastała na miejscu, wprawiło ją w szok.

– Psa w tak fatalnym stanie to nigdy nie widziałam, choć widziałam sporo makabrycznych przypadków. Najczęściej to jednak psy, w tym wypadku należałoby powiedzieć, tylko wychudzone. W przypadku tego psa to coś zdecydowanie gorszego. Cierpienie, które przeżywał, trwało latami!

george 2
fot. fb/psydoadopcjijaslo

Niewielki piesek o wadze ok. 14 kg wygląda jak przerośnięty jamnik albo wariacja na temat psa gończego. Ma wykrzywione łapy, rany na uszach i biodrze i jest koszmarnie wychudzony. A to tylko rzeczy, które widać na pierwszy rzut jego oka.

Nie wiadomo, co się dzieje w jego organizmie. Na pewno w kupie wyszły tasiemce, na uszach jest prawdopodobnie grzybica. Nie wiadomo jak wątroba, nerki. Przy takim niedożywieniu i permanentnym zaniedbaniu wyniki krwi mogą wyjść bardzo złe, ale wtedy dowiemy się tak naprawdę, czego on potrzebuje – dodaje pani Diana.

Jak można tak bardzo zaniedbać psa?

W takich sytuacjach rodzi się pytanie o to, jak możliwe jest tak straszne zaniedbanie czworonoga. Pies, który powinien być przyjacielem rodziny i zaufanym jej członkiem, wydaje się raczej ofiarą zwyrodnialca. Oburza to zwłaszcza w sytuacji, gdy okazuje się przyjaznym, pełnym zaufania do człowieka czworonogiem.

– Pies jest bardzo łagodny, wystarczyła pełna micha, trochę miłości i odzyskał wigor życia. Jest bardzo łakomy. Trochę czasu minie, zanim przyzwyczai się, że jedzenia już mu nigdy nie zabraknie. – mówi pani Diana. 

Takie rzucanie się na jedzenie jest jednym z efektów długotrwałego głodzenia. Po psie widać, że przez dłuższy czas nie otrzymywał jedzenia dopasowanego do swoich potrzeb, a momentami – prawdopodobnie żadnego. Według specjalisty to właśnie nieprawidłowe żywienie i brak pokarmu mogły w znacznym stopniu wpłynąć na stan psa:

Żywienie jest jednym z najważniejszych czynników decydującym o zdrowiu zwierzęcia. (…) W przypadku młodego psa, który nie dostaje wystarczającej ilości jedzenia pod względem kalorycznym oraz jedzenie to nie jest zbilansowane może dojść do zaburzeń rozwoju kośćca i układu szkieletowego. Dochodzi do łukowato wygiętych kości długich i deformacji stawów na skutek zaburzonej gospodarki fosforowo-wapniowej i niedoborów witaminy D. Karmienie psa „resztkami ze stołu”, kaszą czy makaronem powoduje, że zwierzę nie pobiera odpowiedniej ilości kalorii, może mieć problemy z niedowagą, z odpornością i chorobami metabolicznymi. Dlatego ważne jest podawanie psu karmy zbilansowanej opartej na dobrym źródle białka i tłuszczu, oraz z dodatkiem wszystkich niezbędnych mikroelementówstwierdziła w wypowiedzi dla portalu Psy.pl lekarka weterynarii prowadząca w Dąbrowie Górniczej gabinet weterynaryjny, Justyna Suchecka.

Dalsze losy George’a

Od 28 marca George przebywa pod opieką fundacji Tusia, która zaproponowała pani Dianie pomoc w opiece nad nim. Czeka go kosztowna diagnostyka, która zostanie przeprowadzona w klinice w Warszawie, gdzie jest odpowiedni ku temu sprzęt. Lekarze ocenią, czy potrzebna będzie operacja wykrzywionych łapek. Piesek będzie szukał wsparcia, w tym w formie domu tymczasowego z opcją domu stałego w przyszłości.

george 1
fot. fb/psydoadopcjijaslo

Znieczulica czy strach? Straszny los niewidocznych psów

Przypadek George’a pokazuje, jak wiele zaniedbań pozostaje niewidocznych, czy raczej – celowo niezauważonych. Jak mówi pani Diana w rozmowie z portalem Psy.pl:

– Są trzymane w oborach, kojcach czy łańcuchach na tyłach domów. Na pewno w tym momencie jest wiele takich tragedii, o których po prostu nie wiemy i się nie dowiemy. Sąsiedzi odwracają wzrok, by nie rodzić konfliktów, niektórzy się po prostu boją…

To także kolejny przykład na to, że bez ludzkich chęci i zmiany w podejściu do zwierząt nawet najbardziej surowe prawo nic nie pomoże. Przepisy o trzymaniu psów na łańcuchach nie sprawiły, że taki obraz zniknął z polskich wsi. Ludzie boją się interweniować w przypadkach znęcania czy zaniedbania, tłumacząc sobie, że „to tylko pies”. Że nie jest wart nadstawiania karku i konfliktu z sąsiadem. Właśnie dlatego tak istotne jest edukowanie najmłodszych pokoleń i pokazywanie zmiany swoją postawą. Sprzeciwienie się złemu losowi zwierząt i głośna niezgoda na niego. Abyśmy nie musieli w przyszłości oglądać psów tak zaniedbanych i cierpiących jak George.

Interesuje Cię ta tematyka?

Schronisko dla psów Vucjak prowadzenie: Dejan
Prawdziwe historie

20 lat temu założył z mamą schronisko. Teraz ma 1000 psów!

na pomoc znajdkom
Prawdziwe historie

Od lat opiekują się niepełnosprawnymi psami. Teraz sami potrzebują pomocy

Prawdziwe historie

Kochany Święty Mikołaju! Czy spełnisz moje psie marzenia?

Paulina Grzybowska, Autorka w serwisie Psy.pl

Paulina Dudek

Autorka w serwisie Psy.pl
Czytaj więcej
Udostępnij:
Data pierwszej publikacji: 28 marca 2023

Newsletter

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter! (psst… mogą pojawić się też kody rabatowe)

Zapisz się!

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter!
(psst… mogą pojawić się też kody rabatowe)