REKLAMA
REKLAMA

Jadły padłe gołębie, brodziły w odchodach. Tak wyglądała hodowla owczarków

author-avatar.svg

Magdalena Ciszewska

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Do czwartku 27 lipca życie owczarków niemieckich w pseudohodowli tak właśnie wyglądało. Odkryli ją inspektorzy z Biura Ochrony Zwierząt w Zielonej Górze. „Hodowca” mógł przetrzymywać psy w tak okropnych warunkach nawet 10 lat.

Owczarek niemiecki

fot. BOZ Zielona Góra

REKLAMA

Inspektorzy BOZ trafili do pseudohodowli przez przypadek. Otrzymali zgłoszenie, że niedaleko Wilkanowa, wsi pod Zieloną Górą, ktoś głodzi owczarka niemieckiego. Gdy przyjechali na miejsce, okazało się, że to nieprawda. Dowiedzieli się jednak, że pies pochodzi z okolicznej hodowli. Postanowili sprawdzić, jakie w niej panują warunki. Tego, co zobaczyli, nie da się opisać.

Onek w pseudo
REKLAMA

Kiedy przyjechaliśmy na tę fermę, zobaczyliśmy jakieś baraki zbite z desek. Wszystko było zarośnięte bardzo wysoką trawą. Wszędzie unosił się smród padliny. Przedzieraliśmy się przez chaszcze. Znaleźliśmy kilka beczek. Otworzyliśmy je, w środku była padlina, resztki gołębi, pióra, kości zanurzone w jakiejś brei. Niewiarygodny widok – opowiadała reporterom portalu tvn24.pl Izabela Kwiatkowska z Biura Ochrony Zwierząt w Zielonej Górze.

W kojcach, w których żyły psy, było pełno odchodów. W środku leżało zgniłe mięso. Woda była, ale tak stara, że aż zielona. Inspektorzy BOZ wrócili do pseudohodowli po kilku dniach z policją. Okazało się, że właścicielowi pseudohodowli Kazimierzowi B. chodziło nie o zwierzęta, tylko o zysk. Suczki szczeniły się tam na okrągło. Były przetrzymywane w okropnych warunkach. Jedna nie miała ucha.

REKLAMA
REKLAMA

Czy w hodowli dochodziło do kryć kazirodczych, mają wykazać dokładnie badania genetyczne – mówiła dziennikarzom portalu zielonagora.naszemiasto.pl Izabela Kwiatkowska.

REKLAMA
REKLAMA

Jedynym zadbanym psem był Szeryf, pies reproduktor. To jego pseudohowca pokazywał potencjalnym klientom. Na teren posesji nie mieli wstępu. Szeryf miał świadczyć o tym, że sprzedawane szczenięta są rasowe i zdrowe.

Inspektorzy BOZ odebrali pseudohodowcy wszystkie 10 psów. Sprawę bada policja. Kazimierzowi B. grozi do 2 lat więzienia za znęcanie się nad zwierzętami.

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Magdalena Ciszewska

Absolwentka teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 2005 roku sekretarz redakcji miesięcznika „Mój Pies”, a później także autorka tekstów na portalu PSY.PL. W dzieciństwie wychowywała się z suczką owczarka niemieckiego o imieniu Diana.

REKLAMA
REKLAMA
Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się
REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s