Pies na krakowskim lotnisku rozbawia pasażerów i szuka... kortyzolu!

Anna Marciniak

Anna Marciniak

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Psy to nie tylko świetni towarzysze codziennego życia. Wielu z nich spełnia swoją misję w służbach, ale nie tylko. Zen to pies pracujący w podkrakowskich Balicach. Zamiast materiałów wybuchowych poszukuje osób z... wysokim poziomem kortyzolu. W jakim celu?

Pies na lotnisku w Balicach

fot. @Jacek Majchrowski/Facebook

Boisz się latać, a akurat czeka cię lot z lotniska w podkrakowskich Balicach? Poziom stresu pomoże ci zmniejszyć pies o imieniu Zen, który pieszczotliwie nazywany jest Zenkiem. Niesamowity czworonóg ma w życiu specjalną misję. W porównaniu do innych czworonogów pojawiających się na lotniskach on nie szuka ani materiałów wybuchowych, ani substancji psychoaktywnych.

Zen ma zupełnie inne zadanie. Jako certyfikowany pies terapeutyczny ma nie tylko umilać dzieciom i dorosłym czas w oczekiwaniu na lot, lecz przede wszystkim uspokajać tych, którzy boją się latać. Pies podejdzie, da się pogłaskać, a nawet się pobawi. Wśród pasażerów wywołuje nie tylko pozytywne emocje, lecz także - przede wszystkim - uśmiech na twarzy. Z takim towarzystwem łatwo zapomnieć o zbliżającym się locie.

W poszukiwaniu kortyzolu

Zen i jego opiekunka są wyposażeni w specjalną kamizelkę, która różni się nieco od tej noszonej przez służby. Często jednak pasażerowie podejrzewają Zenka o współpracę z funkcjonariuszami i twierdzą, że czworonóg tak naprawdę poszukuje narkotyków lub materiałów wybuchowych. By nieco ocieplić wizerunek, instruktorka szkolenia psów i behawiorystka, Katarzyna Harmata postanowiła odróżnić się od innych osób, pojawiających się z psami na lotnisku.

Cały czas, mimo że Zen ma kamizelkę psa terapeutycznego, ja też jestem ubrana w kamizelkę psa terapeutycznego, nadal niektórzy myślą, że Zen wyszukuje substancji psychoaktywnych bądź materiałów wybuchowych, dlatego też część mojej garderoby jest w tej chwili w kolorach różowych, żeby ocieplić nasz wizerunek.  - mówiła pani Kasia w rozmowie z telewizjakrakow.pl.

 

Pies nie wyszukuje narkotyków ani materiałów wybuchowych, ma za to inne zadanie. Zen obecnie jest na etapie końcowych treningów, które przygotowują go do wyszukiwania osób o podwyższonym poziomie kortyzolu, czyli tych, którzy są zestresowani. Jego rola będzie więc jasna. Ma sam podchodzić do tych, których stres w oczekiwaniu na lot niemal zjada.

Psy zmieniają branżę

Psy pełnią nie tylko rolę wiernych towarzyszy swoich opiekunów, lecz także są „zatrudniane” w różnych instytucjach. Wraz ze zmieniającym się światem, niezwykły psi nos od dawna wykorzystywany jest do wykrywania substancji psychoaktywnych czy materiałów wybuchowych. Również wiele ras, w zależności od zakątka świata, jest hodowanych na zaprzęg. Jeszcze jakiś czas temu praktyka ta była popularna na całym świecie, a za kilkanaście lat może okazać się, że o psich zaprzęgach przeczytamy tylko w książkach. Jedne z psów zaprzęgowych są zagrożone wyginięciem!

Populacja grenlandzkich psów zaprzęgowych w latach 2002-2016 spadła aż o 40%, co daje 15 000 osobników. Co wpływa na taki spadek? Główną rolę odgrywają tu zakaźne choroby, takie jak parwowirus i nosówka, które odpowiadają za śmierć wielu psów. Również wpływ nowej technologii ma tutaj duże znaczenie. Coraz częstsze wykorzystywanie skuterów śnieżnych sprawia, że psy tracą swoja „pracę”, a ludzie szukają oszczędności. Koszt karmy dla psa, który biega w zaprzęgach, jest wyższy niż paliwo do skuterów.

Krucho stoi także przemysł spożywczy. Przemysłowe odpady rybne, które były dodawane do karmy, obecnie częściej spożywane są przez ludzi, co wpływa na wzrost cen karmy dla psów. Popyt na psy zaprzęgowe również zmniejszył się przez zmiany klimatyczne – topnienie lodu i coraz rzadsze połowy ryb.

Nic więc dziwnego, że coraz częściej psy można spotykać w zupełnie innych zawodach, jak np. terapie czy dogoterapia.

Źródło:https://www.facebook.com, https://thebark.com

Pierwsza publikacja: 26.09.2022

Podziel się tym artykułem:

Anna Marciniak
Anna Marciniak

Absolwentka dziennikarstwa, od zawsze kochająca pisać. Prywatnie wielka miłośniczka zwierząt. Kocha naturę, a w szczególności ceni sobie zapach lasu, do którego często zagląda w towarzystwie swojego 3-letniego mieszańca.

Zobacz powiązane artykuły

Dramatyczna interwencja. Trzy psy wegetowały we własnych odchodach

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Skołtunione, brudne, uwięzione na krótkich łańcuchach. Mimo siarczystego mrozu śpiące na zewnątrz – bez schronienia, bez możliwości ogrzania.

psy wegetowały we własnych odchodach

undefined

Ratowanie psów w Tajlandii pomogło alkoholikowi wyjść z nałogu. Poznaj jego historię!

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ratowanie psów może być nie tylko szlachetnym postępowaniem, ale także rodzajem terapii. Potwierdza to historia, która się wydarzyła naprawdę w Tajlandii. Niall Harbison mówi, że na małej wyspie nareszcie odkrył swoje powołanie.

ratowanie psów ocaliło życie człowiekowi

undefined

Szokujące odkrycie lekarza weterynarii. Pies miał w żołądku ponad 30 gumowych kaczek

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Buldog połknął ponad 30 gumowych kaczek. Historia, którą podzielił się lekarz weterynarii z Pattaya jest ostrzeżeniem dla wszystkich opiekunów psów. 

pies zjadł gumowe kaczki

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata psów!

Zapisz się