Pies słucha tylko jednej osoby. Co robić?

author-avatar.svg

Dorota Jastrzębowska

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Masz problem, bo pies słucha wyłącznie jednej osoby w rodzinie, a polecenia innych ignoruje? Radzimy, co zrobić.

pies słucha jednej osoby

fot. Shutterstock

Czy to, że pies słucha tylko jednej osoby, zawsze jest kłopotliwe? Niekoniecznie, zwłaszcza jeśli zwierzak mieszka z tylko jednym opiekunem. Poza tym niektóre rasy są określane mianem „psów jednego pana”. Wybierając przedstawiciela takiej rasy trzeba się liczyć z tym, że czworonóg prawdopodobnie wybierze sobie jedną osobę w rodzinie, którą będzie szczególnie lubił i słuchał jej bardziej niż pozostałych. Jednak wiele innych psów również ma skłonność do tego, by wykonywać polecenia przede wszystkim jednego członka rodziny. Dlaczego tak się dzieje i co można zrobić, by dla psiaka zaczęli się też liczyć inni? Przyjrzyjmy się, czym punktują u psa osoby, których słucha, i starajmy się je naśladować.

Bądź atrakcyjny dla swojego psa

Z jakich powodów pies wybrał właśnie tę, a nie inną osobę, której najbardziej słucha? Musi być dla niego atrakcyjna. Co o tym stanowi? Różne rzeczy. Nie tylko to, kto podaje mu jedzenie, choć ten fakt też może mieć znaczenie. Zwłaszcza smakołyki powinna wydzielać zwierzakowi osoba, na którą chcemy skierować jego uwagę. Szczególnie w wypadku czworonożnego łakomczucha może to przynieść dobre efekty. Jest jednak wiele innych sposobów, by stać się dla psa kimś naprawdę ważnym. Można go zabierać na długie spacery w ciekawe (dla niego) miejsca, bawić się z nim czy uczyć czegoś, np. posłuszeństwa albo sztuczek. Im więcej czasu spędzamy z czworonogiem i im częściej robimy coś razem, tym lepiej się rozumiemy. A wzajemne zrozumienie to najkrótsza droga do polubienia się i spełniania swoich zachcianek, w tym również poleceń opiekuna.

Bądź konsekwentny

Psy liczą się z ludźmi, którzy dyktują im jasne reguły. Jeśli nie wolno wchodzić na meble, to nie wolno – i już. A nie raz tak, a raz siak. Takie postępowanie frustruje psa. Nie należy nagle zaczynać karcić zwierzaka za coś, na co do tej pory mu pozwalaliśmy. To dlatego tak ważne jest uczenie go od szczeniaka zasad, których ma przestrzegać jako dorosły pies. Jeśli maluchowi pozwalamy np. skakać przy powitaniu, a potem nagle mu tego zabraniamy, bo urósł, pupil jest zdezorientowany. A to niszczy naszą relację z nim.

Licz się z psem

Co zrobić, by pies się z nami liczył? Trzeba się liczyć z nim! Z jego potrzebami, uczuciami, nastrojami. Nie wolno go traktować jak maszynki do wykonywania poleceń. Czasem trzeba nawet odpuścić ćwiczenia. Gdy widzimy, że pupilowi coś dolega, źle się czuje czy jest czymś przestraszony, lepiej dać spokój. Powtarzanie w kółko polecenia, które nie ma szans zostać wykonane, niweczy postępy w szkoleniu. Często obserwowane np. w parku przywoływanie kilkanaście razy psa, który i tak nie słucha, nie ma sensu. Zamiast go wołać kolejny raz, trzeba czymś przykuć jego uwagę: smakołykiem, zabawką lub... uciekaniem mu.

Kwestia usposobienia

Jest jeszcze jeden czynnik, od którego zależy, czy pies będzie się z tobą liczył, a który nie całkiem zależy od twojej woli. To twoje usposobienie. Zwierzęta – nie tylko psy – lubią osoby zrównoważone. Nagłe wybuchy gniewu, niepanowanie nad sobą, rozładowywanie napiętych nerwów krzykiem – to wszystko oddala cię od pupila. Wiele psów boi się takich osób i czasem bardziej komfortowo czują się przy spokojnej sąsiadce niż we własnym domu. Co innego pozytywna energia – ta się zwierzakom udziela. Radosne powitania, wesołe zachęty do wykonania ćwiczenia i entuzjastyczne pochwały podczas szkolenia są jak najbardziej wskazane!

A co z dziećmi?

Może być też tak, że pies słucha tylko jednej osoby w rodzinie, bo tylko jedna jest… dorosła. Psy rzadko kiedy wykonują polecenia dzieci (może to i dobrze, bo dzieci mogą mieć różne pomysły). Czy czują, że nie są to raczej przewodnicy stada? Być może. Ale dzieje się tak też dlatego, że często nie uczymy potomków od małego postępowania z psem. Wyjątkiem są dzieci, które poświęcają psu dużo czasu, np. ćwiczą z nim agility (oczywiście pod okiem rodziców). Takie psy bywają wpatrzone w małego przewodnika i spełnią każde jego polecenie. A przy tym to świetna zabawa dla obojga! Może warto spróbować?

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Dorota Jastrzębowska

Miłośniczka psów, szczególnie terierów. Obecnie opiekunka przygarniętej yoreczki Adelki, wolontariuszka opiekująca się kotami wolno żyjącymi w warszawskiej dzielnicy Ochota, była redaktor prowadząca czasopismo „Mój Pies i Kot".

Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s