Dlaczego nie warto bawić się w przebieranki z psem? Czym to grozi?

author-avatar.svg

Dorota Jastrzębowska

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Przebieranie psów to szkodliwa, a czasem niebezpieczna zabawa. Robiąc to, krzywdzimy naszych przyjaciół.

przebieranie psa dlaczego złe

Fot. Shutterstock

Dlaczego nie należy się bawić w przebieranie psów? Na pierwszy rzut oka nie wydaje się to czymś strasznym dla zwierzaka. A jednak jest to dla niego niekomfortowe, a czasem nawet bolesne. Najwyższa pora, by poznać powody, dla których nie powinniśmy tego robić.

Przebieranie psów to krępowanie ruchów i...

Pierwszy powód powinien być oczywisty dla wszystkich: każde ubranko przeszkadza psu, bo jest ciałem obcym. Dlatego zakładanie mu tylko dla ozdoby np. tiulowej sukienki to gwałt na jego naturze. Wiele psów to manifestuje: ubrane tracą chęć poruszania się. Wydaje się nam czasem, że są po prostu grzeczne, dlatego stoją spokojnie – a tymczasem to ich niemy protest! Szczególnie krępujące są ubranka z nogawkami zakończonymi ciasnym ściągaczem, wiązania wpijające się w ciało, a zwłaszcza w pachwiny oraz kaptury i wszelki inne nakrycia głowy.

... katorga dla ich uszu

Wiele ubranek, zwłaszcza tych czysto „ozdobnych”, jest szytych ze sztucznych materiałów, sztywnych (by zabawnie sterczały i trzymały fason) i szeleszczących przy każdym ruchu. To prawdziwa katorga dla psich uszu – psy mają przecież nieporównanie wrażliwszy słuch od nas. Noszenie takiego ubranka może doprowadzić nawet do znerwicowania zwierzaka!

Przebieranie psów sprawia, że… bełkoczą

O co chodzi – co mają ubranka do bełkotu? Mają, i to sporo. Nie zapominajmy, że pies rozmawia z innymi psami (z nami zresztą też) swoim ciałem. A my wciąż mu to utrudniamy. Pierwszym utrudnieniem było wyhodowanie ras, które przez swój wygląd mają problemy z wyraźnym komunikowaniem się z pobratymcami. Potem pojawiła się barbarzyńska moda na obcinanie uszów i ogonów, która pogłębiła problem z komunikacją. Na szczęście w cywilizowanych krajach ten proceder jest już zakazany. Teraz zaburzamy mowę psiego ciała bzdurnymi ubrankami. Inny czworonóg nie widzi, czy nasz pupil pod ubrankiem zjeżył sierść albo czy postawił uszy pod czapką. Więc w odbiorze innych zwierzaków nasz ubrany pies wypowiada się niejasno – czyli bełkocze. I to my jesteśmy temu winni! A potem wydajemy kasę na behawiorystę, bo pupil rzekomo nie umie się dogadać z innymi psami…

Przebieranki z psem mogą być niebezpieczne

Pół biedy, jeśli przebieranie sprawia psu tylko dyskomfort. Niektóre elementy takiego ubranka, a raczej „przebieranka”, mogą mu jednak poważnie zaszkodzić. Niebezpieczne są zwłaszcza ciasne gumki przy ściągaczach (np. przy nogawkach), utrudniające przepływ krwi, co w skrajnych przypadkach może doprowadzić nawet do martwicy łapy. Groźne są też wszelkie wiązania, zwłaszcza w okolicach szyi, o które psiak może się zahaczyć i poddusić. Nawet pozornie bezpieczne elementy ozdobne mogą doprowadzić do poważnego problemu, gdy psiak – chcąc się uwolnić od niewygodnego pancerza – odgryzie je i połknie.

Redakcja poleca:

1. Weterynarze przedstawiają najdziwniejsze przedmioty wyciągnięte z psich żołądków!

2. Jak przyzwyczaić psa do ubranka? Poradnik krok po kroku

Uwolnijmy psie szyje!

Śpisz w koralach, naszyjnikach, apaszce? Nie? To dlaczego skazujesz na to swojego psa? Spójrzmy, co nasz pupil nosi na szyi: obroża przeciwpchelna, obroża zwykła, a do tego jeszcze bandanka… I wszystko to ma założone cały czas, również w nocy. Czy naprawdę myślisz, że jest mu wygodnie? Nie ma takiej opcji! Przecież przez szyję przebiegają ważne naczynia krwionośne, a przede wszystkim drogi oddechowe. Kręgi szyjne też są delikatne. Przynajmniej na noc zdejmujmy więc pupilowi z szyi wszystko oprócz obroży przeciwpchelnej. Zwykłą obrożę zostawmy tylko na wszelki wypadek psu, który nie śpi w domu – jeśli ma do niej przypiętą adresówkę.

Przebieranie a ubieranie

Przebieranie trzeba odróżniać od ubierania. Pierwsze pełni tylko – wątpliwą! – funkcję ozdobną i jest niepotrzebne. Jednak ubieranie jest czasem konieczne, zwłaszcza psów miniaturowych lub nawet dużych, lecz krótkowłosych i bez podszerstka, a zwłaszcza przedstawicieli ras o małej ilości tkanki tłuszczowej, np. chartów. Nawet psa z podszerstkiem warto ubierać w szczególnie mroźne zimy, gdy temperatura spada do – 10 stopni C i niżej. Dotyczy to przede wszystkim szczeniąt, psich staruszków lub chorych zwierząt – wszystkie one są bardziej wrażliwe na chłód. Druga różnica między przebieraniem a ubieraniem polega na funkcjonalności ciuszków, które nakładamy czworonogowi. Ubranka powinny dobrze spełniać swoją rolę: chronić przed chłodem i wilgocią. Aby tak było, muszą przylegać do ciała (ale nie uciskać!) oraz być uszyte z materiałów ciepłych i wodoodpornych. Najlepiej sprawdzają się niekrępujące ruchów derki i sportowe kombinezony.

Apel do producentów – zadbajcie o psie brzuszki!

Jest wielu producentów ubranek dla psów i całe morze fasonów. A jednak jeden problem wciąż pozostaje nierozwiązany: zabezpieczenia psiego brzucha. To bardzo wrażliwa część ciała, często słabo porośnięta sierścią. A nawet jeśli jest obficie owłosiona, dobrze byłoby jej nie zamoczyć. Tymczasem miniaturowym i krótkonożnym rasom wystarczy trawnik po lekkim deszczu, by doszczętnie zmoczyć podwozie. Tymczasem wszystkie gotowe ubranka bardzo słabo zabezpieczają brzuch – być może dlatego, że w większości są unisex i skrojone pod budowę anatomiczną samców. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by stworzyć bardziej zabudowaną linię dla suczek. Czekamy na funkcjonalne i dobrze skrojone ubranka!

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Dorota Jastrzębowska

Miłośniczka psów, szczególnie terierów. Obecnie opiekunka przygarniętej yoreczki Adelki, wolontariuszka opiekująca się kotami wolno żyjącymi w warszawskiej dzielnicy Ochota, była redaktor prowadząca czasopismo „Mój Pies i Kot".

Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s